#it
emu
psy
syn

Sekretne laboratorium...

Sekretne laboratorium wytw├│rni narkotyk├│w.
- Nieźle mi wyszła ta ostatnia amfa.
- Dlaczego tak uwa┼╝asz?
- Troch─Ö proszku wysypa┼éo mi si─Ö na ziemie na kt├│rej by┼é ┼Ťlimak.
- I co?
- Nie wiem, biega gdzie┼Ť tutaj.

- Dlaczego pijesz tak...

- Dlaczego pijesz tak du┼╝o wody?
- Bo w┼éa┼Ťnie zjad┼éem jab┼éko.
- A co to ma do rzeczy?
- Zapomniałem je umyć!

Pewien przedsi─Öbiorca...

Pewien przedsi─Öbiorca mia┼é zamiar zrobi─ç wielki interes. Podczas negocjacji, przedstawiciel firmy, z kt├│r─ů mia┼é zawrze─ç umow─Ö proponuje:
- Mo┼╝e by┼Ťmy, dla relaksu, zagrali w golfa? Mamy tak─ů pi─Ökn─ů pogod─Ö...
- Nie, dziękuję - odpowiada przedsiębiorca - raz już grałem, ale mi się nie spodobało.
- To mo┼╝e wypijemy whisky, ┼╝eby uczci─ç udan─ů transakcj─Ö?
- Dziękuję bardzo, ale nie... raz piłem, ale mi nie smakowało.
- A mo┼╝e zapalimy cygaro?
- Niestety nie. Wie pan, raz pali┼éem, ale jako┼Ť mi to si─Ö nie podoba┼éo.
W tym momencie do biura wchodzi syn przedsi─Öbiorcy. Ten m├│wi:
- Widzi pan, to jest m├│j syn, Piotr.
Na co facet:
- Niech zgadn─Ö... JEDYNAK?

Rozmawia dw├│ch facet├│w...

Rozmawia dw├│ch facet├│w na pla┼╝y:
- Wi─Öc zak┼éada┼é pan w latach 90. sw├│j biznes. Ale przyszli ch┼éopaki z miasta w sprawie haraczu. Nie chcia┼é pan p┼éaci─ç. Ale przecie┼╝ oni maj─ů swoje metody. Przekonali?
- Nie, nie przekonali. A to znamię na brzuchu w kształcie stopy od żelazka to mam od urodzenia.

- B─Ödziemy mieli dziecko,...

- B─Ödziemy mieli dziecko, Marian.
- Ku┼║wa, Aldona, przecie┼╝ ja z tob─ů nie spa┼éem!
- Te┼╝ jestem w szoku...