emu
psy
syn

Siedzi facet i po cichutku...

Siedzi facet i po cichutku czyta gazet─Ö, rozkoszuj─ůc si─Ö spokojem o poranku. Kiedy jego ┼╝ona zakrada si─Ö do niego od ty┼éu i uderza go ogromn─ů patelni─ů w ty┼é g┼éowy.
- Za co to? - pyta si─Ö facet
- Co to by┼é za ┼Ťwistek papieru z imieniem Marylou w kieszeni twoich spodni? - dopytuje si─Ö w┼Ťciek┼éa ┼╝ona.
- Ale┼╝, kochanie - t┼éumaczy si─Ö facet pami─Ötasz, dwa tygodnie temu poszed┼éem na wy┼Ťcigi konne, Marylou to imi─Ö klaczy, na kt├│r─ů postawi┼éem.
┼╗ona si─Ö uspokoi┼éa i wr├│ci┼éa do domowych obowi─ůzk├│w. Trzy dni p├│┼║niej facet zn├│w siedzi w swoim fotelu i czyta gazet─Ö, gdy ┼╝ona zn├│w przywala mu patelni─ů.
- A to za co? - pyta si─Ö facet.
- Twoja klacz dzwoni┼éa - wyja┼Ťnia ┼╝ona.

Antek mio┼é tak─ů bab─Ö...

Antek mio┼é tak─ů bab─Ö co sie nigdy z nim nie wadzi┼éa. Umia┼éa wszystko po dobroci zrobi─ç. Roz te┼╝ Antek wr├│ci┼é z szychty a by┼é piero┼äsko z┼éy. Baba mu zaroz obiod dowo i przynosi naprz├│d zup─Ö. Antek wonio, patrzy, ┼╝ur z kartoflami, bez s┼éowa wyciep talerz z zup─ů przez okno. Baba nic. Bez s┼éowa przyrychtowa┼éa drugie danie: kotlet, kapust─Ö i kartofle. Antkowi sie na ten widok oczy ┼Ťmiej─ů, bierze ju┼╝ wide┼ék─Ö do r─Öki a w tym baba bierze talerz i wyrzuca go przez okno.
- Ale babeczko, co ty robisz, taki fajny kotlet!
- Jake┼Ť wyciep talerz toch my┼Ťla┼éa, ┼╝e dzi┼Ť chcesz obiadowa─ç w ogr├│dku.

Zm─Öczony podr├│┼╝─ů facet...

Zm─Öczony podr├│┼╝─ů facet przybywa do hotelu. Bardzo zm─Öczony ca┼éodzienn─ů podr├│┼╝─ů, prosi recepcjonist─Ö o pojedynczy pok├│j. W czasie gdy recepcjonista wype┼énia┼é dokumenty, podr├│┼╝ny rozgl─ůda┼é si─Ö dooko┼éa. W holu zauwa┼╝y┼é blondynk─Ö, sex bomba. M├│wi recepcjoni┼Ťcie, ┼╝eby si─Ö chwil─Ö wstrzyma┼é, bo zaraz wr├│ci. Wr├│ci┼é z ow─ů blondynk─ů.
- Ach, co za niesamowite spotkanie, moja "żona" tutaj. Chyba będę potrzebował podwójnego pokoju na tę noc.
┼╗yczenie klienta rozkazem. Rano przychodzi uregulowa─ç rachunek.
- 3000 euro ?! Co to ma znaczy─ç ?! Sp─Ödzi┼éem tutaj tylko jedn─ů noc !
- Pan jedn─ů, ale pa┼äska ┼╝ona ju┼╝ 3 tygodnie.

Co to jest łózko? ...

Co to jest łózko?
Jest to przyrz─ůd do roz┼éadowywania energii j─ůdrowej.

Podchodzi facet do baru...

Podchodzi facet do baru zamawia dwie setki, wypija...na to barman:
- Widzę, że nie jest dobrze. Mów pan co się stało to panu ulży.
- Nie.... nie wa┼╝ne...
- No wyrzu─ç pan to z siebie to b─Ödzie lepiej.
Po chwili zastanowienia facet zaczyna m├│wi─ç:
- Wie pan, pozna┼éem fajn─ů dup─Ö, wszystko zajebi┼Ťcie, poszli┼Ťmy do jej domu, zaczynamy si─Ö puka─ç a tu m─ů┼╝ wraca bo zapomnia┼é laptopa. Ona ka┼╝e mi si─Ö schowa─ç na balkonie, wi─Öc ja wyszed┼éem na balkon i zacz─ů┼éem zwisa─ç na r─Ökach jak ten idiota.
- Oooo to musiał pan się wk***ić!
- Nie. Nie to mnie wk***iło! Po chwili słyszę... a ona puka się z NIM!
- Oooooo to musiał pan się ostro wk***ić!
- Nie. Nie to mnie wk***i┼éo! Po chwili przez okno wylatuje zu┼╝yty kondom i l─ůduje na mojej g┼éowie.
- Uuuu to musiało ostro pana wk***ić!!
- Nie. Nie to mnie wk***i┼éo!! Po chwili kole┼Ť wychodzi na balkon i leje mi prosto na g┼éow─Ö!
- O kur... to musiał pan się maksymalnie wk***ić!!!!
- Nie. Nie to mnie wk***iło!
Barman patrzy zdezorientowany...
- To co pana tak wk***iło?
- Wie pan co mnie wk***iło? To, że dopiero po tym wszystkim spojrzałem w dół i zorientowałem się, że mam metr do gruntu!

- Kiedy dochodzisz ┼╝ona...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Do taks├│wki w Londynie...

Do taks├│wki w Londynie wsiada sk┼é├│cona para Polak├│w. Nie odzywaj─ů si─Ö.
Taks├│wkarz pr├│buje zagai─ç rozmow─Ö. Angielski zna tylko m─Ö┼╝czyzna.
T: Where are you from? - pyta faceta
M: I'm from Warsaw.
T: Oh - I know this city, I have been there last year. Wonderful city, beautiful girls. I have had there the best sex in my life! :-).
K: Co się pytał?
M: Pyta┼é sk─ůd jestem. M├│wi, ┼╝e by┼é w Warszawie i mu si─Ö bardzo
podobało:-)
T: Where is she from?
M: She's from Cracow.
T: Oh - I know this city, too. I have had the worst sex in my life
there! :-(((( Terrible :-((((((((
K: Co mówił?
M: Powiedzia┼é, ┼╝e sk─ůd┼Ť Ci─Ö zna ;-)))

- Kochanie, jeste┼Ť taka...

- Kochanie, jeste┼Ť taka pi─Ökna, gospodarna, szczodra...
- Seksu dzi┼Ť nie b─Ödzie, jestem zm─Öczona.
- Egoistka, sobka cholerna! A barszcz robisz skis┼éy i masz t┼éust─ů dup─Ö!

M─ů┼╝ po pracy biegiem...

M─ů┼╝ po pracy biegiem wpada do domu i nie m├│wi─ůc ani s┼éowa ┼éapie walizk─Ö zabiera si─Ö za pakowanie swoich rzeczy. ┼╗ona w konsternacji:
- Co robisz?!?
- Jad─Ö na wysp─Ö Figlimigli!!
- Po co?
- Tam kobiety p┼éac─ů m─Ö┼╝czyznom za seks. 3 dolary za numerek!
Żona natychmiast zaczęła się również pakować.
- A ty dlaczego si─Ö pakujesz?
- Jad─Ö z Tob─ů!
- Po co?
- Ooo, kochaniutki, ja musz─Ö zobaczy─ç jak Ty dasz rad─Ö prze┼╝y─ç za 6 dolar├│w miesi─Öcznie.

┼╗ona ┼╝ali si─Ö m─Ö┼╝owi:...

┼╗ona ┼╝ali si─Ö m─Ö┼╝owi:
- Wcale o mnie nie mylisz! Ci─ůgle tylko sport i sport. Nawet nie pami─Ötasz kiedy jest rocznica naszego ┼Ťlubu.
- Ależ pamiętam, kochanie. To było tego samego dnia, gdy Małysz wygrał Turniej Czterech Skoczni.