Siedzi krowa z cielakiem...

Siedzi krowa z cielakiem na drutach wysokiego napi臋cia.
Nagle s艂ysz膮: szur, szur .
Patrz膮, a po drutach p臋dz膮 heble.
Szef hebli si臋 pyta:
- Excuse me, kt贸r臋dy do Maroko?
- Prosto, na rozga艂臋zieniu w prawo.
Heble ziuuuu, znikn臋艂y.
Za chwil臋 zjawia si臋 nast臋pna partia hebli, znowu pytanie o Maroko.
Krowa ze stoickim spokojem:
- Prosto, na rozga艂臋zieniu w lewo.
Heble, ziuuuu... nie ma.
Na to odzywa si臋 zdziwione ciele:
- Ale偶 mamo! Przedtem powiedzia艂a艣 w prawo a teraz w lewo, jak tak mo偶na?
- A po choler臋 tyle hebli w Maroku?

Przychodzi kr贸lik do apteki....

Przychodzi kr贸lik do apteki.
- 200 prezerwatyw prosz臋!
Pani magister wydaje towar i m贸wi:
- Przepraszam, ale mamy tylko 199 sztuk...
Kr贸lik si臋 zmarszczy艂. Spojrza艂 na pani膮 magister z wyrzutem i m贸wi:
- No dobra... bior臋... ale o艣wiadczam, 偶e mi pani z lekka spier... wiecz贸r!

Kr贸l lew wyda艂 zarz膮dzenie:...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Rozmawia krowa z owc膮:...

Rozmawia krowa z owc膮:
- Muuuuuuuuuu
- Meeeeeeeeee
- Nie zmieniaj tematu...

Zima. Pod drzewem stoi...

Zima. Pod drzewem stoi Jasiu, otworzy艂 usta i 艂apie 艣nieg na j臋zyk. Nad nim, na drzewie siedz膮 go艂臋bie i rozmawiaj膮:
- Czy my艣lisz o tym samym co ja?

Misio otworzy艂 sklep...

Misio otworzy艂 sklep w lesie.
Przychodzi do niego zaj膮czek i m贸wi:
- poprosz臋 o kilo soli
Na to misiu odpowiada:
- wiesz co zaj膮czku dopiero wczoraj dosta艂em pozwolenie na sklep, od razu przywioz艂em towar, ale niestety jeszcze nie dowie藕li mi ani kasy ani wagi, w zwi膮zku z tym mo偶e nasypi臋 ci tej soli na oko?
Na co zatroskany zaj膮c:
-na ch...ja sobie nasyp idioto...

Czym si臋 r贸偶ni m膮dra...

Czym si臋 r贸偶ni m膮dra bl膮dynka od yety ? Yety kiedy艣 widziano a m膮drej bl膮dynki nigdy nie widziano

Przychodzi do lekarza...

Przychodzi do lekarza na badania okresowe 80-letni staruszek.
Lekarz pyta go:
- Jak si臋 pan dzi艣 czuje?
- Jak w niebie, fantastycznie! Kocha艂em si臋 z 18-letni膮 dziewic膮 i zasz艂a w ci膮偶臋! I co pan na to?
Lekarz pomy艣la艂 i m贸wi:
- Kiedy艣 zna艂em znakomitego le艣niczego. Pewnego dnia, id膮c na polowanie, pomyli艂 si臋 i zamiast strzelby wzi膮艂 parasolk臋.
G艂臋boko w lesie wytropi艂 wielkiego nied藕wiedzia, podszed艂 blisko, wycelowa艂 i nacisn膮艂 spust! I wie pan, co si臋 sta艂o? Parasolka wystrzeli艂a, a nied藕wiedziowi odpad艂a g艂owa!
- Niemo偶liwe! Kto艣 inny musia艂 do niego strzeli膰!
- No w艂a艣nie, do tego zmierzam...