#it
emu
fut
hit
psy
syn

- Sier偶ant Pietrenko....

- Sier偶ant Pietrenko. M艂ody cz艂owieku, jest pan pijany!
- Czemu niby? Tu jest apteczka, tu jest dow贸d rejestracyjny, tu pasy bezpiecze艅stwa...
- B臋dzie si臋 pan k艂贸ci艂 z sier偶antem milicji?! Jest pan nietrze藕wy!
- No, ale jak 偶e to? Apteczka jest? Jest. Dow贸d rejestracyjny jest? Jest. Ga艣nica jest? Jest. Pasy s膮? S膮.... Czemu niby ja nietrze藕wy?
- A SAMOCH脫D GDZIE?!

- Co powiedzia艂 Kubica...

- Co powiedzia艂 Kubica po wy艣cigu w Chinach?
- "Mechanika z Polski zatrudni臋 od zaraz."

Jedzie facet samochodem,...

Jedzie facet samochodem, w艂膮cza radio i s艂yszy:
- "Uwaga! Prosz臋 Pa艅stwa przerywamy audycj臋, aby poda膰 wa偶ny komunikat! W okolicach Warszawy wyl膮dowa艂 statek spoza naszej planety, po pozostawieniu przybysz贸w odlecia艂. W razie napotkania UFO-nauty prosimy o zachowanie spokoju! Z obcymi mo偶na si臋 porozumie膰 po polsku, tylko trzeba wolno m贸wi膰. Podajemy przybli偶ony opis przybysz贸w: mali, zieleni, 艂apy do samej ziemi."
Po pewnym czasie facetowi zachcia艂o si臋 siusiu (w okolicach Piaseczna), wi臋c zatrzyma艂 si臋 przy lasku. W艂azi w krzaki i zd臋bia艂 - widzi co艣 - ma艂e, zielone, 艂apy do samej ziemi. Wolno m贸wi:
- Jestem kierowc膮 i jad臋 do Warszawy.
S艂yszy:
- A ja jestem gajowy i sram!

Gorbaczow zabawi艂 na...

Gorbaczow zabawi艂 na jakiej balandze do p贸藕na, a raczej do wczesnego rana, a tu rano Raisa i zebranie KC.
Z艂apa艂 taryf臋 i jad膮.
Gorbaczow pop臋dza, jak mo偶e, ale taksiarz nie chce przelatywa膰 na czerwonych 艣wiat艂ach, bo m贸wi, 偶e mu prawo jazdy zabior膮.
No to zmienili si臋 miejscami, bo Gorbaczow powiedzia艂, 偶e jak ich z艂api膮, to jemu, Gorbaczowowi nie zabior膮.
Wzi膮艂 Gorbaczow kierownic臋 w r臋ce i pruje, przelecia艂 przez
jakie czerwone 艣wiat艂o, a tu ich cap, drog贸wka zatrzyma艂a!
Milicjant popatrzy艂 i zemdla艂.
Gorbaczow z szoferem odjechali.
Ocucili milicjanta koledzy i pytaj膮 si臋:
- Kto to by艂?
- Nie wiem, ale jego szoferem by艂 Gorbaczow!

Warszawa i Wroc艂aw -...

Warszawa i Wroc艂aw - por贸wnanie je艣li chodzi o jazd臋 po mie艣cie:
We Wroc艂awiu w korku je藕dzi si臋 tak: sprz臋g艂o, jedynka, podjechanie, sprz臋g艂o, hamulec, luz, czeka膰 a偶 rusz膮. Mniej wi臋cej.

W Warszawie natomiast w korku je藕dzi si臋 tak:
sprz臋g艂ojedynkagazwpod艂og臋noklaksonk***aklaksongdzieklakson
jedzieszklaksonkierunkowskazalboniezmieniampasahamulec
sprz臋g艂oluz. Klakson.

Policjant zatrzymuje...

Policjant zatrzymuje samoch贸d:
- O co chodzi? - dziwi si臋 kierowca. - Przecie偶 nie jecha艂em za szybko.
- Mo偶e mi pan to udowodni膰? - pyta funkcjonariusz.
- Tak, jad臋 po te艣ciow膮 na dworzec.
- Mo偶e pan jecha膰, to wystarczaj膮cy dow贸d..

SZYBKI NUMEREK...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Na parking podjecha艂...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Po co blondynka do samochodu...

Po co blondynka do samochodu przykleja plaster antynikotynowy?
呕eby mniej pali艂.

UROKI MOTORYZACJI...

UROKI MOTORYZACJI

By艂em ci ja wczoraj opony wymieni膰 na zimowe. Zak艂ad wulkanizacyjny mie艣ci si臋 na s膮siedniej ulicy, w sumie i szef, i monterzy, i wi臋kszo艣膰 klient贸w to moi s膮siedzi i znajomi. Ca艂o艣膰 dzieje si臋 na 艢l膮sku.
Przede mn膮 na podno艣nik wjecha艂 szef Rady Dzielnicy swoj膮 wypa艣n膮 do b贸lu, czarn膮 Toyot膮 RAV4. W baga偶niku mia艂 komplet opon i jeszcze par臋 rzeczy, w tym oko艂o metrowy kawa艂 czego艣, co przypomina艂o grub膮 na trzy palce stalow膮 rur臋 w kolorze czerwonym, a czego istoty niestety nie pozna艂em.
Monter wyj膮艂 z baga偶nika opony oraz wzmiankowan膮 rur臋 plus jeszcze par臋 艣mieci, wymieni艂 co mia艂 wymieni膰, letnie gumy popakowa艂 w worki i zabra艂 si臋 do umieszczania ich w baga偶niku. W mi臋dzyczasie w艂a艣ciciel Toyoty rozmawia艂 z szefem warsztatu i do艣膰 by艂 zaaferowany, chyba si臋 targowa艂 o cen臋, bo nie zwraca艂 wi臋kszej uwagi na montera i to, co robi艂. Ten natomiast z艂apa艂 w r臋k臋 rzeczon膮 rur臋, wywin膮艂 ni膮 m艂ynka i wrzeszczy:
- Panie Alojz! A co jo z tym mom zrobi膰?! Kaj mom ta ru艂a wciepa膰?!
Na to w艂a艣ciciel Toyoty, wci膮偶 zaj臋ty rozmow膮 z szefem:
- A zapakuj mi j膮 do zadku...
Co prawda mia艂 na my艣li umieszczenie rury w baga偶niku, ale siako艣 tak si臋 fartownie wstrzeli艂 z tym tekstem, 偶e monter najpierw zamar艂, a p贸藕niej wraz z ca艂ym warsztatem, szefem i ni偶ej podpisanym kula艂 si臋 ze 艣miechu po pod艂odze...