Autobus z wycieczk膮 zbli偶a...

Autobus z wycieczk膮 zbli偶a si臋 do granicy.
鈥 Piwo! Siku! 鈥 po raz kt贸ry艣 z rz臋du rozweseleni pasa偶erowie zmuszaj膮 kierowc臋 do zatrzymania.
Po d艂u偶szej chwili, gdy ju偶 z powrotem zaj臋li miejsca w autokarze, kierowca pyta g艂o艣no:
鈥 Czy kogo艣 wam nie brakuje?
Cisza. Po przekroczeniu granicy do kierowcy podchodzi m臋偶czyzna i lekko be艂kocz膮c m贸wi:
鈥 Nie ma mojej 偶ony...
鈥 No przecie偶 鈥 w艣cieka si臋 kierowca 鈥 przed odjazdem pyta艂em, czy kogo艣 wam nie brakuje!
Na to facet:
鈥 Ale mnie jej nie brakuje, tylko m贸wi臋, 偶e jej nie ma...

Idzie kompletnie pijany...

Idzie kompletnie pijany facet przez cmentarz i nagle zobaczy艂 co艣 czerwonego.
- Kto ty jeste艣?- pyta.
- K***a.
- A dlaczego jeste艣 taka czerwona?
- Bo umar艂am na czerwonk臋.
Idzie pijak dalej i widzi co艣 偶贸艂tego.
- Kto ty jeste艣?
- K***a.
- A dlaczego jeste艣 taka 偶贸艂ta?
- Bo umar艂am na 偶贸艂taczk臋.
Idzie dalej i nagle widzi przed sob膮 co艣 niebieskiego. M贸wi:
- Ju偶 wiem, 偶e jeste艣 K***a, tylko mi jeszcze k***o powiedz, na co umar艂a艣.
- Obywatelu, dokumenty prosz臋!

M膮偶 pyta 偶on臋 blondynk臋: ...

M膮偶 pyta 偶on臋 blondynk臋:
- Kochanie dlaczego masz jedn膮 skarpetk臋 zielon膮 a drug膮 niebiesk膮?
- Nie wiem. A najdziwniejsze jest to, 偶e mam jeszcze jedn膮 tak膮 par臋.

Po dwudziestu latach...

Po dwudziestu latach ma艂偶e艅stwa para le偶y w 艂贸偶ku i nagle 偶ona czuje, 偶e
m膮偶 zaczyna j膮 pie艣ci膰, co ju偶 si臋 bardzo dawno nie zdarza艂o.
Prawie jak 艂askotki jego palce zacz臋艂y od jej szyi, bieg艂y w d贸艂 delikatnie wzd艂u偶 kr臋gos艂upa do bioder.
Potem pie艣ci艂 jej ramiona i szyj臋, dotyka艂 jej piersi, by zatrzyma膰 si臋 powy偶ej podbrzusza.
Potem kontynuowa艂, umieszczaj膮c sw膮 d艂o艅 po wewn臋trznej stronie jej lewego ramienia, zn贸w pie艣ci艂 lew膮 stron臋 jej biustu i obsuwa艂 d艂o艅 wzd艂u偶 jej po艣ladk贸w, uda i nog臋, a偶 po kostk臋.
Kontynuowa艂 po wewn臋trznej stronie lewej nogi unosz膮c pieszczoty a偶 do najwy偶szego punktu uda.
Och...
W ten sam spos贸b delikatnymi ruchami d艂oni pie艣ci艂 jej praw膮 stron臋 i gdy
偶ona czu艂a si臋 ju偶 rozpalona do ostatnich granic...
Nagle przesta艂, przekr臋ci艂 si臋 na plecy i zacz膮艂 ogl膮da膰 telewizj臋.
呕ona ledwie 艂api膮c oddech powiedzia艂a s艂odkim szeptem:
- To by艂o cudowne, dlaczego przesta艂e艣?
- Znalaz艂em w ko艅cu pilota - odpowiedzia艂

- To ju偶 nasza 15 -ta...

- To ju偶 nasza 15 -ta rocznica 艣lubu - m贸wi m膮偶 do 偶ony - a ty wci膮偶 wygl膮dasz jak wtedy, gdy si臋 poznali艣my...
- A jak mam wygl膮da膰, skoro ci膮gle chodz臋 w tej samej sukience ?!

Siedzi dw贸ch pijaczk贸w...

Siedzi dw贸ch pijaczk贸w w knajpie. Pij膮 ostro. Oko艂o p贸艂nocy:
- Wiesz stary, musz臋 ju偶 i艣膰.
- A daleko masz ?
- Nie, na Matejki, tu obok.
- Tak ? Ja te偶 mieszkam na Matejki. Dwana艣cie.
- Co ty !? To jeste艣my s膮siadami. Ja pod dw贸jk膮 na parterze.
- Zaraz... To JA mieszkam pod dw贸jk膮 !
- Chwila... JACU艢 !?
- TATA !!!

Moja 偶ona zagra艂a w GTA...

Moja 偶ona zagra艂a w GTA V. Pi臋膰 razy przywali艂a w drzewo wyje偶d偶aj膮c z podjazdu. Marzy mi si臋 偶eby w prawdziwym 偶yciu prowadzi艂a chocia偶 w po艂owie tak dobrze.

Znowu nasze cudowne dziecko...

Znowu nasze cudowne dziecko zagl膮da艂o mi do portfela.
-Dlaczego my艣lisz,偶e to Zygmu艣?-pyta 偶ona-By膰 mo偶e to ja wzi臋艂am.
-To niemo偶liwe.W portfelu jeszcze co艣 zosta艂o.

M艂ode ma艂偶e艅stwo przyjecha艂o...

M艂ode ma艂偶e艅stwo przyjecha艂o do bacy na miodowy miesi膮c. Zamkn臋li si臋 w pokoju i kilka dni w og贸le nie wychodzili. Baca zainteresowany puka艂 i puka艂, a偶 mu otworzyli, po czym wda艂 si臋 w rozmow臋 a w ko艅cu pyta:
- Czym zes wy zyjecie, nicego wy przeca nie jedli te pare dni.
Na to m艂oda para odpowiada:
- 呕yjemy owocami mi艂o艣ci
Na to baca:
- Ale skorek od tych owowcow to przez okno nie wyrzucajcie bo kury sie dlawia...

Wzburzona pani domu o艣wiadcza...

Wzburzona pani domu o艣wiadcza m臋偶owi:
-Wyobra藕 sobie, 偶e na ulicy niespodziewanie wpad艂y艣my na siebie z Ba艣k膮...
-Wasze babskie sprawy w og贸le mnie nie obchodz膮. - odpowiada m膮偶 zza gazety.
-Jak uwa偶asz, ale lakiernik m贸wi, 偶e auto b臋dzie gotowe nie wcze艣niej ni偶 za tydzie艅.