Spotyka si臋 dw贸ch znajomych:...

Spotyka si臋 dw贸ch znajomych:
- M贸j kr贸lik, rozumiesz, straci艂 oczy... przyszy艂em mu i widzi!
- Tak? A mojej 艣wince odpad艂a g艂owa... przyszy艂em jej i 偶yje!
- 艢wince? Przyszy艂e艣 g艂ow臋?! A kto to widzia艂?!!!
- Tw贸j kr贸lik!

Mia艂 facet papug臋. Stara...

Mia艂 facet papug臋. Stara by艂a bardzo. Tak bardzo, 偶e jej si臋 dzi贸b zakrzywi艂 i nie mog艂a je艣膰.
"Niechybnie zdechnie" 鈥 pomy艣la艂 go艣膰 i poszed艂 do weterynarza.
- Co robi膰? 鈥 pyta
- We藕 pan spi艂uj jej pilnikiem dzi贸b 鈥 poradzi艂 lekarz.
Kole艣 wr贸ci艂 na chat臋.
- I jak, pomog艂o? 鈥 pyta lekarz nast臋pnego dnia.
- Nie bardzo, zdech艂 m贸j Paputek.
- Zdech艂 przy pi艂owaniu dziobka?
- Nie, chyba ju偶 w imadle...

Do obory wchodzi, powiedzmy...

Do obory wchodzi, powiedzmy nienachalnej urody krowa. Byki patrz膮 na ni膮, chrz膮kaj膮 nerwowo, w ko艅cu jeden z nich m贸wi:
- No panowie! Pa艂ka, zapa艂ka dwa kije, kto si臋 nie schowa ten kryje!

Wycie艅czony w臋drowiec...

Wycie艅czony w臋drowiec (W) czo艂ga si臋 przez pustyni臋. W piasku odnajduje butelk臋. Butelka jest, niestety, pusta. Wyskakuje jednak z niej d偶in (D) i m贸wi tak:
D: Hej, jestem d偶inem! Spe艂ni臋 Twoje wszystkie 偶yczenia.
W: Chc臋 do domu! Do Chicago!
D: (bior膮c w臋drowca za r臋k臋): Dobrze, idziemy!
W (po chwili marszu, skonfundowany): Ale ja chc臋 szybko!
D: No to biegnijmy!

Pogodny wiecz贸r, zach贸d...

Pogodny wiecz贸r, zach贸d s艂o艅ca, po jeziorze p艂ywaj膮 艂ab臋dzie, a brzegiem przechadzaj膮 si臋 panna Hania i pan Stasio.
-Och, Stasiu - wzdycha ona. - Ja to bym chcia艂a, 偶eby艣my si臋 tak ca艂e 偶ycie kochali jak te dwa 艂ab臋dzie: dzi贸bek w dzi贸bek, skrzyde艂ko w skrzyde艂ko...
-Czy艣 ty ca艂kiem oszala艂a? Ca艂e 偶ycie kocha膰 si臋 z ty艂kiem w zimnej wodzie?!

- Kelner! Poprosz臋 "kalek臋...

- Kelner! Poprosz臋 "kalek臋 ze Wschodu"!
- Nie rozumiem... Co pan zamawia?
- "Kalek臋 ze Wschodu".
- Takiego dania nie mamy w menu!
- Jak to nie ma? A kto tu napisa艂: "Tatar z jednym jajem"?

Kogut idzie ulic膮, nagle...

Kogut idzie ulic膮, nagle dostrzega na wystawie sklepowej ro偶en i piek膮ce si臋 w nim kury. Wo艂a:
- Hej dziewczyny! Ja was po ca艂ej wsi szuka艂em, a wy si臋 tu opalacie!

Pani pedagog chcia艂a...

Pani pedagog chcia艂a pokaza膰 dzieciom dlaczego nie mo偶na pali膰 i pi膰 w贸dki, wi臋c przynios艂a na lekcj臋: papierosa, w贸dk臋, wod臋 z kranu i 3 robaki. Po chwili wykona艂a takie do艣wiadczenie: wsadzi艂a robaka do w贸dki - robak zdech艂. Wsadzi艂a kolejnego do papierosa - robak zdech艂. Ostatniego robaka wsadzi艂a do zwyk艂ej wody - robak prze偶y艂.
Pani pedagog: Jasiu, jaki z tego wniosek?
Jasiu: Kto pije i pali ten nie ma robali

Spotyka si臋 ksi膮dz z...

Spotyka si臋 ksi膮dz z ksi臋dzem.
Pierwszy m贸wi: mam nowe buty
Drugi pyta :zamszowe
Na to pierwszy: nie za swoje

Dwa ko艣ciotrupy zam贸wi艂y...

Dwa ko艣ciotrupy zam贸wi艂y taxi pod cmentarz jeden ko艣ciotrup wsiada i m贸wi do drugiego chod藕 a drugi ko艣ciotrup ci膮gnie p艂yt臋 nagrobkow膮 i m贸wi:
- por膮ba艂o ci臋 stary bez dokument贸w na miasto