psy
hit
#it
fut
lek
syn
emu

Sytuacja ma miejsce w...

Sytuacja ma miejsce w czasach, kiedy masowo przywo偶ono do Polski powypadkowy z艂om z Niemiec. Nowak przywi贸z艂 do mechanika na lawecie mas臋 pogi臋tej blachy.
-Strasznie to wygl膮da, b臋d臋 mia艂 z tym ze dwa tygodnie roboty - m贸wi mechanik.
Po tygodniu Nowak odbiera od niego telefon:
-Panie, jest problem. Co to by艂a za marka?
-A dlaczego pan pyta?
-Bo jak bym tego nie klepa艂, wychodzi mi przystanek autobusowy...

Z kim graniczy Rosja?...

Z kim graniczy Rosja?
.
.
.
.
.
.
Z kim chce.

A z kim chce?
.
.
.
.
.
.
Z nikim

Ojciec do syna:...

Ojciec do syna:
- Synku, jedz Danonki bez 艂y偶eczki
- dlaczego tato?
- twoja dziewczyna ci kiedy艣 za to podzi臋kuje

Niesie dw贸ch facet贸w ci臋偶k膮...

Niesie dw贸ch facet贸w ci臋偶k膮
szafe na 22 pi臋tro.
Nagle jeden m贸wi:
- Mam dla ciebie dobr膮 i z艂膮
wiadomo艣膰.
Drugi m贸wi:
- Zacznij od tej dobrej.
- Jeste艣my ju偶 na 12 pi臋trze
Nast臋pnie m贸wi drugi:
- A ta z艂a?
- To nie ten budynek!!!

15 lipca 1410 roku. Wstaje...

15 lipca 1410 roku. Wstaje 艣wit. W lesie budzi si臋 polski ob贸z. Poranny
posi艂ek, modlitwa. Jagie艂艂o staje przed namiotem, powiadomiony o
przybyciu pos艂贸w krzy偶ackich.
- Panie, Wielki Mistrz, Ulrik von Jungingen, proponuje, by zamiast
toczy膰 tu krwaw膮 bitw臋 i straci膰 kwiat rycerstwa, wyznaczy膰 jednego z
ka偶dej ze stron. Niech oni stocz膮 pojednek, a kt贸ry z nich zwyci臋偶y,
tego strona uznana zostanie za zwyci臋sk膮 w ca艂ej bitwie.
Po chwili namys艂u Jagie艂艂o si臋 zgodzi艂. Pos艂owie odjechali, a Jagie艂艂o
pod膮偶y艂 do namiot贸w rycerzy.
- S艂uchaj Zawisza, zamiast bitwy b臋dzie pojedynek - p贸jdziesz walczy膰 o
wygran膮 bitw臋 ?
- No wiesz W艂adek, pojutrze tak. No mo偶e jutro... Ale dzi艣 nie dam rady.
Rozumiesz, imprezka by艂a, dali艣my czadu no i ... Po prostu nie dam
rady...
Kr贸l uda艂 si臋 wi臋c do kolejnego rycerza:
- Powa艂a, p贸jdziesz walczy膰 w pojedynku o wygran膮 bitw臋 ?
- Sorki W艂adek, wczoraj byla imprezka u Zawiszy. Dali艣my czadu no i
wiesz.... Pojutrze spoko, dzi艣 nie dam po prostu rady....
Uda艂 si臋 wi臋c Jagie艂艂o do kolejnego namiotu:
- Zbyszko, p贸jdziesz walczy膰 o wygran膮 bitw臋 ?
- Kr贸lu z艂oty, nie dam rady. By艂a imprezka ...
- Tak, tak, wiem - u Zawiszy. Kto jeszcze tam by艂 ?
- No chyba wszyscy...
- Zwo艂aj wojska, niech si臋 ustawi膮 w szeregu pod lasem..
Stan臋艂o wi臋c polskie wojsko pod lasem, naprzeciw kr贸l.
- S艂uchajcie, bedzie pojedynek o wygran膮 bitw臋. Czy kto艣 z was jest w
stanie stana膰 do niego ?
Siedz膮 rycerze w kulbakach, ka偶dy 艂ypie na drugiego, g艂owy pospuszczali.
Nikt nie chce ... Nagle slycha膰:
- Ja ! Ja ! Ja chce !!! Ja p贸jde !!!
Rozgl膮daj膮 si臋 i widz膮 - stary dziad z brod膮 do pasa, ubrany w jaki艣
taki jutowy worek, 艂achmany.
- Rany Boskie, nie ma nikogo innego ?
No i nikogo innego nie bylo.
Dali wi臋c dziadkowi d艂ugi dwur臋czny miecz.
Idzie dziadek przez pole, miecza nie da艂 rady d藕wigna膰 wi臋c ciagnie go
za sob膮 .... Patrz膮 Polacy, a z przeciwnej strony wyje偶d偶a na koniu
wielkim jak stodo艂a zakuty ca艂y w l艣ni膮c膮 zbroj臋 wielki jak d膮b rycerz.
Jagie艂艂o chwyta si臋 za g艂ow臋 i j臋czy, a Polacy wrzeszcz膮:
- Dziaaaadeeeeek !!! W nooooogiiiiii !!! W noooooogggiiiiiiiiiiiiiii!!
Rycerz niemiecki jednak juz ruszyl, dopadl dziadka kt贸ry wog贸le nie
zamierzal ucieka膰, podni贸sl sie tuman kurzu. Nic nie wida膰 tylko jakie艣
takie jeki slycha膰. Po chwili wiatr oczyscil pole z pylu. Patrza Polacy,
A tam ko艅 bez n贸g, krzy偶ak bez n贸g, a dziadek stoi i trzes膮c膮 sie reka
trzyma miecz na gardle Niemca. I m贸wi:
- Masz szczescie ch..., ze krzyczeli "w nogi", bo bym ci 艂eb upie*****艂!!

Tu偶 przed rozpocz臋ciem...

Tu偶 przed rozpocz臋ciem przedstawienia, Leonowi zachcia艂o si臋 strasznie siusiu. Wyszed艂 z widowni, szuka toalety. Wszed艂 do jakiego艣 ciemnego korytarzyka, ju偶 nie mo偶e wytrzyma膰, z艂apa艂 wazon stoj膮cy w k膮cie i nasiusia艂 do niego. Po czym wr贸ci艂 zadowolony na widowni臋.
Przedstawienie ju偶 trwa, wi臋c Leon nachyla si臋 do s膮siada i si臋 pyta:
- Jak si臋 zacz臋艂o?
- A wie pan, taka scena typowa dla nowoczesnych dramat贸w. Wchodzi facet, sika do wazonu i wychodzi...

Pewna rodzinka z Zag艂臋bia...

Pewna rodzinka z Zag艂臋bia (D膮browskiego, czego skrajnym przyk艂adem jest Sosnowiec) przeprowadzi艂a si臋 na 艢l膮sk. Ch艂opaczek by艂 nieszcz臋艣liwy bardzo, bo go koledzy przezywali "gorolem". W ko艅cu wymy艣li艂, 偶e on nie chce by膰 Gorol, tylko b臋dzie od dzisiaj Hanysem. Od razu pobieg艂 pochwali膰 si臋 mamie.
- Mamo! Ja nie jestem ju偶 gorolem, ja jestem Hanysem!
- Dobrze syneczku, ale porozmawiaj o tym z tat膮, bo mi si臋 obiad przypali.
Pobieg艂 wi臋c do taty z tym samym tekstem i tata te偶 go zby艂. Usiad艂 wi臋c w k膮cie i powiedzia艂 sobie:
- Dopiero 5 minut jest 偶ech Hanysem, a ju偶 mie te Gorole wkur.j膮!

Facet spotyka koleg臋...

Facet spotyka koleg臋 id膮cego o kulach i pyta:
- Co Ci si臋 sta艂o?
- Mia艂em wypadek samochodowy...
- I co nie mo偶esz chodzi膰 bez kul...
- W艂a艣ciwie to nie wiem, m贸j lekarz m贸wi, 偶e mog臋 ale adwokat, 偶e nie.

Amerykanka i jej kole偶anka...

Amerykanka i jej kole偶anka Arabka robi膮 zakupy w supermarkecie. Przechodz膮 ko艂o stoiska z warzywami. Arabka z g贸ry ziemniak贸w wybiera dwa najbardziej okr膮g艂e i m贸wi:
- Przypominaj膮 mi j膮dra mojego m臋偶a.
- Wow! S膮 takie du偶e?!
- Nie, takie brudne.