ÔÇô Szefie, szefie ...............

ÔÇô Szefie, szefie ............ wszystkiego najlepszego.
ÔÇô Kowalski ale dzisiaj jest Dzie┼ä Kobiet !
ÔÇô No ja wiem no ale z szefa taka k...a przecie┼╝.

Dyrygent:...

Dyrygent:
- Jak widać, że facet jest kiepskim materiałem na muzyka, to daje się mu dwie pałeczki i sadza za werblem.
Na co werblista:
- A jak i do tego si─Ö nie nadaje, to mu si─Ö jedn─ů pa┼éeczk─Ö odbiera i stawia przed orkiestr─ů.

U┼╝ytkownik komputera...

U┼╝ytkownik komputera dzwoni do pomocy technicznej:
- Jaka to usterka?- pyta technik.
- Z zasilacza wydobywa si─Ö dym.
- Trzeba wymieni─ç zasilacz.
- Nie! Musz─Ö tylko zmieni─ç pliki startup.
- Prosz─Ö pana, zasilacz jest uszkodzony. Musi pan go wymieni─ç.
- W żadnym razie! Jeden facet powiedział mi, że muszę tylko zmienić pliki startup i to usunie problem! Wszystko czego potrzebuję, to znać polecenie.
- Przepraszam. Normalnie nie informujemy o tym klient├│w, ale istnieje nie udokumentowane polecenie DOS-u, kt├│re usuwa problem.
- Wiedziałem!
- Proszę dodać linię LOAD NOSMOKE.COM na końcu pliku CONFIG.SYS. Proszę mi powiedzieć, czy się udało.
Kilka minut p├│┼║niej:
- To nie dzia┼éa. M├│j zasilacz wci─ů┼╝ dymi.
- No tak, jakiej wersji DOS-u pan u┼╝ywa?
- MS-DOS 6.22.
- Tu jest pana problem. Ta wersja DOS-u nie zawiera NOSMOKE. Proszę skontaktować się z Microsoftem i poprosić o nakładkę, która będzie zawierała ten plik. Proszę mi powiedzieć, czy się udało.
Godzin─Ö p├│┼║niej:
- Potrzebuj─Ö nowego zasilacza.
- Jak pan do tego doszedł?
- Zadzwoniłem do Microsoftu i zapytałem o NOSMOKE. Wtedy oni zaczęli mi zadawać pytania na temat typu mojego zasilacza.
- I co panu powiedzieli?
- Powiedzieli mi, ┼╝e m├│j zasilacz nie jest kompatybilny z poleceniem NOSMOKE:)

-Podobno ┼╝artowa┼ée┼Ť na...

-Podobno ┼╝artowa┼ée┼Ť na m├│j temat, m├│wi─ůc o mnie idiota.
-Ale ja mówiłem zupełnie poważnie.
-To masz szcz─Ö┼Ťcie, bo ja nie lubi─Ö g┼éupich ┼╝art├│w

Prezes wielkiej firmy...

Prezes wielkiej firmy produkcyjnej pyta si─Ö swoich pracownik├│w co kupili sobie za roczn─ů pensj─Ö.
Zaczepia dyrektora:
- No i jak tam, dyrektorze? Co pan sobie kupi┼é za roczn─ů pensj─Ö?
- Nowiutkie BMW.
- A reszt─Ö?
- Ulokowałem na koncie w najlepszym banku niemieckim.
Podchodzi do kierownika:
- I jak u pana, kierowniku? Na co pan wydał pensję?
- A kupiłem używanego Fiata 125p.
- A reszt─Ö?
- Wrzuci┼éem na ksi─ů┼╝eczk─Ö oszcz─Ödno┼Ťciow─ů.
Podchodzi wreszcie do robotnika:
- Co pan sobie kupił za pensję?
- Bambosze.
- A reszt─Ö?
- Babcia dołożyła.

Stra┼╝ Po┼╝arna. Dzwoni...

Stra┼╝ Po┼╝arna. Dzwoni telefon.
Dy┼╝urny:
- Słucham?
- W zesz┼éym roku posadzi┼éem sobie konopie indyjskie. Wyros┼éy takie jakie┼Ť cherlawe, ┼╝adnego speeda nie daj─ů...
- Dok─ůd dzwonisz, palancie! - denerwuje si─Ö dy┼╝urny. Dzwo┼ä na policj─Ö do sekcji narkotyk├│w - tam Ci pomog─ů.
I odkłada słuchawkę. Po dziesięciu minutach znowu rozlega się dzwonek telefonu:
- A jak w tym roku posadziłem, to wyrosła taka dorodna i tak w łeb daje, że nawet pojęcia nie masz!
- Już Ci mówiłem palancie! Dzwoń na policję!
I znowu rzucił dyżurny słuchawkę na widełki. Po pół godzinie znowu telefon:
- Sam jeste┼Ť palant! Nie odk┼éadaj s┼éuchawki... Dzwoni─Ö... bo u s─ůsiada cha┼éupa si─Ö pali... A jak przyjedziecie, zaczniecie biega─ç z tymi swoimi w─Ö┼╝ami... patrzcie pod nogi... nie zadepczcie..

Polak,Niemiec i Rusek...

Polak,Niemiec i Rusek jad─ů na safari.
Po powrocie pytaj─ů si─Ö:
- Niemiec, co upolowa┼ée┼Ť?
- 10 surykatek i 1 bawoła afrykańskiego, a ty?
- Ja zabi┼éem 2 lwy, 20 surykatek, 5 bawo┼é├│w afryka┼äskich i 1 ┼╝yraf─Ö. A Ty Polaku co upolowa┼ée┼Ť?
- 50 surykatek, 5 lw├│w i 9 nokilli.
- Co to?
- Takie czarne, wymachuje r─Ökami i wrzeszczy: "No kill!!! No kill!!!"

Siedz─ů sobie dwie muchy,...

Siedz─ů sobie dwie muchy, nagle jedna m├│wi do drugiej:
- Zenek.
- Co?
- G├│wno! Blum 3
- Oo kurde, ale mi smaka narobi┼ée┼Ť...

Rozmawia dw├│ch dresiarzy:...

Rozmawia dw├│ch dresiarzy:
- Znasz takich: Beethoven, Mozart?
- A, co? Kroimy ich?
- Nie. Spoko go┼Ťcie. Melodyjki do kom├│rek pisz─ů.

W barze:...

W barze:
Klient zamawia "Manhattan". Barman podaje drinka, ale w kieliszku p┼éywaj─ů jakie┼Ť zielone listki mi─Öty i tym podobne.
- A to co?! - Klient na to.
A barman:
- Aaa... To? ...Central Park!