psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

SZKO艁A JEST JAK FILM...

SZKO艁A JEST JAK FILM I TELEWIZJA!
Geografia - Discovery Channel
WF - Szko艂a przetrwania
Religia - Dotyk anio艂a
Chemia - Szklana pu艂apka
Fizyka - E=mc2
Historia - Sensacje XX-wieku
J.Polski - Magia liter
Muzyka - Jaka to melodia?
Lekcja wychowawcza - Na ka偶dy temat
Poprawka - Stawka wi臋ksza ni偶 偶ycie
Nowy w klasie - Kosmita E.T
Ostatnia 艂awka - R贸bta co chceta
Pan konserwator - McGyver
Wyrwanie do odpowiedzi - Losowanie Lotto
Wywiad贸wka - Z archiwum X
Wakacje z rodzicami - Familiada
Wo藕ny - Stra偶nik Teksasu
Korytarz szkolny - Ulica Sezamkowa
Powr贸t taty z wywiad贸wki - Wej艣cie smoka
Szko艂a - 艢wiat wed艂ug Kiepskich

OBCOKRAJOWCY TESTUJ膭 POLSKIE POTRAWY

Flaki, kaszanka... zobacz obcokrajowc贸w, kt贸rzy pr贸buj膮 polskich specja艂贸w. Mia艂by艣 tyle odwagi. 偶eby wszystkiego spr贸bowa膰?

Po wys艂uchaniu awantury...

Po wys艂uchaniu awantury m艂ody cz艂owiek zwraca si臋 do szefa:
- Pracuj臋 tylko na p贸艂 etatu. Czy m贸g艂by pan by膰 tak uprzejmy i
krzycze膰 na mnie o po艂ow臋 ciszej?

Ding-dong!...

Ding-dong!
- Dzie艅 dobry pani.
- A to ty Piotrusiu. Co si臋 sta艂o?
- Tata mnie przys艂a艂, bo d艂ubie przy aucie i nie mo偶e sobie poradzi膰.
- Stary, rusz ty艂ek i id藕 pom贸c s膮siadowi.
- Tata jeszcze m贸wi艂, 偶eby pan s膮siad wzi膮艂 jaki艣 specjalny klucz, bo tata nie ma.
- A jaki?
- Szklana pi臋膰dziesi膮tka...

Kobietom si臋 wydaje,...

Kobietom si臋 wydaje, 偶e faceci my艣l膮: "im wi臋kszy biust, tym lepiej", a tymczasem jest zupe艂nie na odwr贸t: "im mniejszy biust, tym gorzej".

Wielki, ogromny, wielopi臋trowy...

Wielki, ogromny, wielopi臋trowy supermarket, w kt贸rym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawc臋, daj膮c mu jeden dzie艅 okresu pr贸bnego 偶eby go przetestowa膰.
Po zamkni臋ciu wzywa szef nowego sprzedawc臋 do biura:
- No to ile dzi艣 zrobi艂 pan transakcji? - pyta sprzedawc臋.
- Jedn膮, szefie.
- Co? Jedn膮?! Nasi sprzedawcy maj膮 艣rednio od sze艣膰dziesi臋ciu do siedemdziesi臋ciu transakcji w ci膮gu dnia! Co pan robi艂 przez ca艂y dzie艅? A w艂a艣ciwie to ile pan utargowa艂?
- Trzysta osiemdziesi膮t tysi臋cy dolar贸w.
Szefa zatka艂o.
- Trzy... sta osiem... dziesi膮t tysi臋cy? Na Boga, co pan sprzeda艂?!
- No, na pocz膮tku sprzeda艂em ma艂y haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesi膮t tysi臋cy?
- Potem przekona艂em klienta 偶eby wzi膮艂 jeszcze 艣redni i du偶y haczyk. Nast臋pnie przekona艂em go, 偶e powinien wzi膮膰 jeszcze 偶y艂k臋. Sprzeda艂em mu trzy rodzaje: cienk膮, 艣redni膮 i grub膮. Wdali艣my si臋 w rozmow臋. Spyta艂em gdzie b臋dzie 艂owi膰. Powiedzia艂, 偶e na Missouri, dwadzie艣cia mil na p贸艂noc. W zwi膮zku z tym sprzeda艂em mu jeszcze porz膮dn膮 wiatr贸wk臋, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, poniewa偶 tam mocno wieje. Przekona艂em go, 偶e na brzegu ryby nie bior膮, no i tak poszli艣my wybra膰 艂贸d藕 motorow膮. Spyta艂em go jakie ma auto i wydusi艂em z niego, 偶e do艣膰 ma艂e aby odwie藕膰 艂贸d藕, w zwi膮zku z czym sprzeda艂em mu przyczep臋.
- I wszystko to sprzeda艂 pan cz艂owiekowi, kt贸ry przyszed艂 sobie kupi膰 jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszed艂 z zamiarem kupienia podpasek dla swojej 偶ony. Zaproponowa艂em mu, 偶e skoro w weekend nici z seksu to mo偶e pojecha艂by przynajmniej na ryby...