SZTUCZKA...

SZTUCZKA

Siedzimy sobie na grillu. Piwko. No g贸ra sze艣膰. Nagle wpada c贸rka naszych znajomych (lat 5) i krzyczy:
- Mama! Mama! A Marek (lat3) umie sztuczk臋 zrobi膰! Mama!
- Jak膮 sztuczk臋 skarbie?
- Potrafi trzyma膰 wyprostowanego siusiaka bez trzymania r臋kami!

Matka pakuje syna na...

Matka pakuje syna na wycieczk臋:
- Zapakowa艂am ci chleb, mas艂o i kilogram gwo藕dzi.
- Po co?
- Jak to po co? Posmarujesz chleb mas艂em i zjesz.
- A gwo藕dzie!?
- Tu s膮. Przecie偶 spakowa艂am.

POTOMEK ANGIELSKICH LORD脫W...

POTOMEK ANGIELSKICH LORD脫W

Tu偶 przed moim wyj艣ciem z fabryki zadzwoni艂 do mnie pewien kolo. Ju偶 go mia艂em na wst臋pie op... bo w艂a艣nie zamierza艂em wyj艣膰. Ale kolo zadzwoni艂 z do艣膰 interesuj膮c膮 ofert膮 wi臋c spokojnie go wys艂ucha艂em, zada艂em par臋 punktuj膮cych pyta艅 poczym powiedzia艂em:
- Ok... Pana oferta jest interesuj膮ca. Prosz臋 mi przes艂a膰 dokumentacj臋 na mejla i poprosz臋 do Pana telefon i jeszcze raz Pana nazwisko bo nie dos艂ysza艂em go na pocz膮tku naszej rozmowy...
- Dobrze.. m贸j numer telefonu ble ble ble... a nazywam si臋... adry...
- Przepraszam jak?
- Badryj... B... A... D... R... Y... J... No wie pan, tak lekko z angielska... brzydka twarz...

PRAWDZIWY CUD...

PRAWDZIWY CUD

Lat temu hoho, siedzimy sobie z kole偶ank膮 na schodkach schroniska gdzie艣 w polskich g贸rach, wiecz贸r, 艣wierszcze graj膮, owiewa nas ciep艂y wieczorny wietrzyk, nagle w tym b艂ogim raju da艂o si臋 s艂ysze膰 szybkie, rytmiczne "klap, klap, klap, klap..." W 艣lad za d藕wi臋kiem, zza rogu, wybieg艂 osobnik odziany jedynie w bia艂e slipy, roze艣miany, dzier偶膮cy w d艂oni flaszk臋, biegn膮cy z t膮 zdobycz膮 w niewiadomym kierunku.
I nagle jebuuuuuuuut... Osobnik zrobi艂 salto, upad艂 na kraw臋偶nik, przeturla艂 si臋, wsta艂 ca艂y zakrwawiony, z rozbitej czachy p艂yn臋艂a mu struga po brodzie, w obdartych kolanach mo偶na by艂o dostrzec powbijane drobne kamyczki... Popatrzy艂 na siebie, na flaszk臋...:
- TO CUD, CUD, ONA JEST CA艁A!
Klap, klap, klap... I pobieg艂 dalej...

HERBATA SMAKOWA...

HERBATA SMAKOWA

Zdarzy艂o si臋 to oko艂o 2000 roku, jak pojechali艣my rodzin膮 na wakacje. Wakacje by艂y we 艁bie, czy tam w 艁ebie, by艂em jeszcze m艂ody i g艂upi (teraz ju偶 nie jestem taki m艂ody). Jako 偶e auto ca艂kiem niedu偶e, a przynajmniej jego baga偶nik, wi臋c mamiczka postanowi艂a upchn膮膰 wszystko, jak tylko si臋 da. Takim oto sposobem we frytkownicy znalaz艂y si臋 pomidory (po co one by艂y, nie wiem) itd.
Zaraz po przyjezdzie, tata postanowi艂 usma偶y膰 troszku wody na herbat臋. Wys艂a艂 wi臋c najm艂odsze z rodze艅stwa w poszukiwaniu wody. Wod臋 znalaz艂em w kranie, jednak napotka艂em problem z otwieraniem elektrycznego czajniczka - no nie chcia艂 si臋 otworzy膰. Taki problem to nie problem, nala艂em przez ten "dzi贸bek".
Jak偶e dziwn膮 min臋 mi臋li艣my wszyscy, jak zagotowana woda mia艂a kolor sino -siny... Jak si臋 okaza艂o, mama zainstalowa艂a w czajniku jedyne 2 pary taty skarpetek (by艂y czyste - napewno).

Rok temu zosta艂am dotkliwie...

Rok temu zosta艂am dotkliwie pobita przez inn膮 dziewczyn臋 i od tamtego czasu mam straszn膮 awersj臋 do dotyku. Po przykrym incydencie zmieni艂am szko艂臋 i postanowi艂am, 偶e nikomu nie powiem, co si臋 sta艂o. Kilka dni temu kolega chcia艂 mnie wystraszy膰 i na powitanie przytuli艂 mnie mocno od ty艂u. Dozna艂am takiego szoku, 偶e wybi艂am biedakowi dwa z臋by. YAFUD

Ma艂y Kazio d艂ugo namawia艂...

Ma艂y Kazio d艂ugo namawia艂 rodzic贸w na psa. Prosi艂, b艂aga艂, p艂aszczy艂 si臋, p艂aka艂, podlizywa艂 si臋. W ko艅cu rodzice ulegli i kupili Kaziowi doga niemieckiego. Kazio popatrzy艂 na psa, na rodzic贸w, po czym rzek艂:
- Bo nie zrozumia艂em, kupili艣cie tego psa dla mnie, czy odwrotnie ?

Mieszkanie wyj膮tkowo...

Mieszkanie wyj膮tkowo puste - idealna sposobno艣膰, by z gazet膮 w r臋ce ruszy膰 w ustronne miejsce. Czytam wi臋c periodyk na porcelanowym tronie, gdy nagle bach - ga艣nie 艣wiat艂o. W 艂azience nie mam okien, wi臋c w totalnej ciemnicy szukam po omacku r臋k膮 papieru, by jak najszybciej za艂atwi膰 spraw臋 i zobaczy膰 co si臋 sta艂o. Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, nigdzie w pobli偶u nie umia艂em wymaca膰 rzeczonego papieru. Na szcz臋艣cie w szafce pod zlewem zawsze mamy kilka rolek, wi臋c wystarczy艂o zrobi膰 dwa ma艂e kroczki. Niestety opuszczone do kostek gacie kr臋powa艂y ruchy zdecydowanie bardziej ni偶 si臋 spodziewa艂em. Potykaj膮c si臋, uderzy艂em g艂ow膮 w zlew, momentalnie trac膮c przytomno艣膰. Nie wiem, ile czasu le偶a艂em p贸艂nagi na pod艂odze, ale gdy si臋 ockn膮艂em, 艣wiat艂o w 艂azience ju偶 by艂o. Rolka papieru sta艂a na sp艂uczce. YAFUD

Lec膮 dwa bociany nios膮c...

Lec膮 dwa bociany nios膮c noworodki w betach. W pewnej chwili jeden m贸wi:
- Kowalski znowu b臋dzie si臋 na mnie w艣cieka艂.
- Dlaczego?
- Bo to jego trzecia para bli藕niak贸w w ci膮gu ostatnich kilku lat.

Karp do karpia....

Karp do karpia.
- Co robisz w sylwestra?
- Po偶yjemy zobaczymy.