Ta艅czy艂 walca....

Ta艅czy艂 walca.
...przejecha艂 partnerk臋.

W pobli偶u g贸ralskiej...

W pobli偶u g贸ralskiej wioski obudzi艂 si臋 olbrzym i m贸wi do ludzi:
- Chc臋 je艣膰!
To ludzie zwo偶膮 mu jedzenie
- Chc臋 pi膰!
To ludzie zaprowadzili go nad rzek臋.
- Chc臋 sexu!
Ludzie my艣l膮 kobiety mu da膰 niema sensu , krow臋 rozerwie wi臋c zebrali si臋 w sze艣ciu i ci膮gaj膮 do przodu do ty艂u, do przodu.... nagle s艂ycha膰:
- Do ty艂u do ty艂u! Sta艣ka pod sk贸r臋 wci膮gn臋艂o

Na zamku kr贸la 偶y艂 pewien...

Na zamku kr贸la 偶y艂 pewien dworzanin. Od lat ogarni臋ty by艂 obsesj膮 popieszczenia j臋zyczkiem 艣licznych piersi Kr贸lowej. Tylko 艣wiadomo艣膰 kary 艣mierci po艂膮czonej z kastrowaniem powstrzymywa艂a go przed zaspokojeniem swoich 偶膮dz. Pewnego razu dworzanin zdradzi艂 swoje rozterki nadwornemu medykowi. Medyk zaproponowa艂 pewne wyj艣cie z sytuacji, wi臋c panowie zawarli d偶entelme艅ski uk艂ad. Medyk mia艂 u偶y膰 swoich wp艂yw贸w oraz magicznych zi贸艂, aby umo偶liwi膰 spe艂nienie marze艅 dworzanina, za co ten zobowi膮za艂 si臋 zap艂aci膰 tysi膮c dukat贸w w z艂ocie.
Nast臋pnego dnia, medyk jak zwykle przygotowa艂 lecznicz膮 k膮piel dla Kr贸lowej. Korzystaj膮c z chwili kr贸lewskiej nieuwagi, wsypa艂 do staniczka szczypt臋 bia艂ego proszku wywo艂uj膮cego uporczywe sw臋dzenie. Kiedy tylko Kr贸lowa si臋 ubra艂a, proszek natychmiast zacz膮艂 dzia艂a膰. Nie pomaga艂y 偶adne ma艣ci, sw臋dzenie wci膮偶 narasta艂o na sile a ci膮g艂e drapanie si臋 po biu艣cie odbiera艂o Kr贸lowej ca艂y majestat. Kr贸l w ko艅cu pos艂a艂 po medyka. Medyk rzecz obada艂 dok艂adnie, a jak偶e, po czym stwierdzi艂, 偶e tylko specjalny enzym wyst臋puj膮cy w 艣linie, dozowany przez cztery godziny, mo偶e wyleczy膰 uczulenie. Na zamku jest pewien dworzanin, a testy wykaza艂y, 偶e jego 艣lina mo偶e by膰 ca艂kiem dobrym lekarstwem. Kr贸l natychmiast pos艂a艂 po dworzanina... Zobowi膮zany kontraktem medyk, da艂 dworzaninowi gar艣膰 antidotum, kt贸re ten szybko w艂o偶y艂 do ust i uda艂 si臋 do apartament贸w Kr贸lowej. Przez bite cztery godziny dworzanin u偶ywa艂 sobie za wszystkie lata. Kiedy czas min膮艂, dworzanin by艂 kompletnie wyczerpany, a tak偶e wyleczony ze swojej obsesji.
Nast臋pnego dnia medyk spotkawszy dworzanina na zamkowym dziedzi艅cu, zgodnie z umow膮 za偶膮da艂 tysi膮ca z艂otych dukat贸w. Zaspokojony ju偶 dworzanin zacz膮艂 si臋 wykr臋ca膰 od zap艂aty, wymawiaj膮c si臋 niewielkim wysi艂kiem ze strony medyka. Mocno zniesmaczony medyk poszed艂 do swojej komnaty, gdzie przygotowa艂 nast臋pn膮 porcj臋 sw臋dz膮cego proszku.
Rankiem medyk uda艂 si臋 do apartament贸w Kr贸la, gdzie wsypa艂 proszek w 艣wie偶o wyprane kr贸lewskie gacie.
W po艂udnie... Kr贸l pos艂a艂 po dworzanina...

Par臋 godzin przed koncertem...

Par臋 godzin przed koncertem zespo艂u "D偶em".
- Dzisiejszy koncert zosta艂 odwo艂any.
- Czemu?
- Bo nie ma D偶emu

Dwaj koledzy:...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Ka偶dego roku Paul bra艂...

Ka偶dego roku Paul bra艂 udzia艂 w loterii, chc膮c za wygran膮 kupi膰 now膮 ci臋偶ar贸wk臋, lecz niestety zawsze przegrywa艂. Tym razem mia艂o by膰 inaczej. W tym roku Paul by艂 przekonany, 偶e wygra.
- Najwa偶niejsza jest wiara - powiedzia艂 przyjacielowi - wi臋c b臋d臋 wierzy艂, mia艂 oczy szeroko otwarte i jestem przekonany, 偶e B贸g mi ze艣le jaki艣 znak.

Podczas festynu po艂膮czonego z loteri膮, Paul przechadza艂 si臋 tam i tu, ale nie zauwa偶y艂 niczego szczeg贸lnego. 呕adnej inspiracji, 偶adnego znaku od Boga. Dopiero, gdy stara pani Kelleher upu艣ci艂a torebk臋 i schyli艂a si臋 by j膮 podnie艣膰, sta艂o si臋 co艣 niezwyk艂ego. Kobieta nie nosi艂a majtek i Paul nagle zaobserwowa艂, jak z nieba w kierunku ty艂ka staruszki zbli偶a si臋 ognisty palec. Niby na tablicy, wyrysowa艂 na ka偶dym po艣ladku kobiety cyfr臋 7 i znikn膮艂.

Dzi臋kuj膮c Bogu, Paul pobieg艂 do kabiny loterii i zagra艂 na 77.
Kilka minut p贸藕niej wylosowano zwyci臋sk膮 liczb臋.
I znowu, jak zawsze, Paul przegra艂.

Zwyci臋skim numerem okaza艂a si臋 liczba 707.

Rozmawiaj膮 dwie prostytutki:...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Kobieta z rana dzwoni...

Kobieta z rana dzwoni do swojego szefa i m贸wi mu, 偶e nie przyjdzie do
pracy, bo jest chora.
- A co pani jest? - pyta szef.
- Mam jaskr臋 analn膮.
- 呕e co!? Czym to si臋 objawia??
- Po prostu nie widz臋 dzi艣 mo偶liwo艣ci przytoczenia swojej pupy do pracy..

M艂ody pirat pyta starego...

M艂ody pirat pyta starego pirata:
- Czemu masz drewnian膮 nog臋?
- Kiedy艣 p艂yn臋li艣my, nagle podp艂yn膮艂 rekin i odgryz艂 mi nog臋.
- A czemu zamiast prawej r臋ki masz hak?
- Zdobywali艣my kiedy艣 inny statek i marynarz, z kt贸rym walczy艂em, chlasn膮艂 mi d艂o艅 szabl膮.
- A czemu nie masz jednego oka?
- Kiedy艣 spojrza艂em w g贸r臋 i w tym momencie mewa narobi艂a mi prosto w oko.
- Przecie偶 od tego oka si臋 nie traci.
- Ale to by艂 m贸j pierwszy dzie艅 z hakiem zamiast r臋ki.