#it
emu
psy
syn

Temperatury na ┼Ťwiecie...

Temperatury na ┼Ťwiecie

+30┬░C
Polacy ┼Ťpi─ů bez ┼╝adnego nakrycia.
Amerykanie zak┼éadaj─ů swetry.

+20┬░C
Grecy zak┼éadaj─ů swetry (je┼Ťli je tylko mog─ů znale┼║─ç).

+15┬░C
Jamajczycy w┼é─ůczaj─ů ogrzewanie (oczywi┼Ťcie, je┼Ťli je maj─ů).

Komentarze

takie tam...

Inne

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Po powrocie z akcji gaszenia...

Po powrocie z akcji gaszenia po┼╝aru w jednej ze wsi, komendant pisze raport:
- "Ugasili┼Ťmy po┼╝ar w oborze. Nie sp┼éon─Ö┼éa ┼╝adna krowa. Dziesi─Ö─ç uton─Ö┼éo".

Chodził sobie facet po...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

TROCH─ś TO SZALONE... ALE JAKIE FAJNE...

Pamiętacie baseny wypełnione plastikowymi piłeczkami z dzieciństwa? A może by tak wypełnić nimi dom? Raj dla każdego dziecka!

Na ławce w parku siedzi...

Na ławce w parku siedzi staruszek i strasznie płacze. Podchodzi do niego
przechodzień i zapytuje:
- Dlaczego płaczesz?
- Synu mam 88 lat, dwa tygodnie temu o┼╝eni┼éem si─Ö z najseksowniejsz─ů lask─ů w okolicy, ma 22 lata, 90/60/90, super gotuje, kochamy si─Ö kiedy chc─Ö, wieczorem mi czyta...
- No to o co chodzi?
- Nie pami─Ötam gdzie mieszkam!

┼╗ycie to ci─ůg┼éa walka...

┼╗ycie to ci─ůg┼éa walka - my┼Ťli sobie urz─Ödnik - do ┼Ťniadania z g┼éodem, po ┼Ťniadaniu ze snem

Je┼Ťli my┼Ťlisz, ┼╝e jeste┼Ť...

Je┼Ťli my┼Ťlisz, ┼╝e jeste┼Ť zakochany, si─ůd┼║ wygodnie na krze┼Ťle. We┼║ g┼é─Öboki oddech i rozwa┼╝nie pomy┼Ťl:
mo┼╝e chce ci si─Ö po prostu dyma─ç?

GDY BRAK GRABARZA...

GDY BRAK GRABARZA

Na wichurze niedaleczko poza stolic─ů, zmar┼éo si─Ö jednemu ch┼éopinie. W parafii rejwach si─Ö zrobi┼é, bo stanowisko grabarza nieobsadzone i komu teraz pogrzeba─ç denata? Ksi─Ö┼╝ulo uradzi┼é pospo┼éu z op┼éakuj─ůc─ů famili─ů, ┼╝e trzeba si─Ö spieszy─ç, bo spiekota sprawi, ┼╝e procesy naturalne towarzysz─ůce zew┼éokowi mog─ů uprzykrzy─ç ┼╝ycie ca┼éej wsi. Stan─Ö┼éo na tym, ┼╝e najmie si─Ö miejscowe malinowe nosy, co by dolink─Ö zrobili, trumn─Ö przenie┼Ťli i j─ů potem zasypali... Wzi─Ö┼éy si─Ö by┼éy chopy do roboty...
Uroczysto┼Ť─ç pogrzebowa. Zewsz─ůd chlipanie zrozpaczonych i ksi─Ödzowe mod┼éy. Raz po raz nabo┼╝ny nastr├│j psuje owocowy fetor p┼éyn─ůcy z paszcz ┼╝ulowych - w ko┼äcu trzeba si─Ö uodparnia─ç, by ludzkie nieszcz─Ö┼Ťcie nie bola┼éo - i ┼Ťmiech czterech raczkuj─ůcych "grabarzy" (uodpornienie dzia┼éa jak si─Ö masz). ┼Ümiech to du┼╝o powiedziane? Czterog┼éos starych emaliowanych gar├│w lec─ůcych po schodach. Ksi─ůdz nie wytrzyma┼é i kiedy s─ůczony przez ┼╝ul├│w ekstrakt owocowy zacz─ů┼é zabija─ç ich w┼éa┼Ťciwo┼Ťci motoryczne, a wzmaga┼é rubaszny rechot przetykany nast─ů ku**─ů maci─ů, podszed┼é do pijackich hien i rzek┼é:
- Panowie, tak nie mo┼╝na, tu ludzie p┼éacz─ů, cierpi─ů, szanujcie┼╝ to...
Na to grabarzowy MCR z cwaniackim wyj─Öciem dymi─ůcego peta, z bezz─Öbnej paszcz─Öki:
- Jak ksi─ůdz... hyyyp... da po dychu... hyyyp, to jeszcze p┼éaka─ç b─Ödziem...