emu
psy
syn

Trzech facet├│w rozmawia...

Trzech facetów rozmawia o tym co chcieliby usłyszeć na swoim pogrzebie.
Pierwszy m├│wi:
- Chcia┼ébym aby w mowie pogrzebowej postawili mnie jako wz├│r ojca, przyk┼éad kochaj─ůcego m─Ö┼╝a i oddanego pracownika...
Drugi m├│wi:
- Ja to bym chcia┼é, ┼╝eby powiedzieli o mnie, ┼╝e zawsze za mn─ů szala┼éy panienki i ┼╝e by┼éem najwi─Ökszym ogierem.
- A ja chciałbym usłyszeć - mówi trzeci - Patrzcie, patrzcie, on się chyba rusza!

Kowalski budzi si─Ö rano...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

W tramwaju kanar podchodzi...

W tramwaju kanar podchodzi do grupy szalikowc├│w i m├│wi:
- Poprosz─Ö bilety do kontroli.
- Zje┼╝d┼╝aj st─ůd! - reaguj─ů szalikowcy.
Kanar daje sobie spok├│j, podchodzi do staruszka i prosi o bilet. Na to staruszek:
- Nie słyszał pan co koledzy powiedzieli?

Wiem ju┼╝, sk─ůd si─Ö bior─ů...

Wiem ju┼╝, sk─ůd si─Ö bior─ů dzieci. Ale nie wiem, gdzie je podzia─ç.

reklama trumien

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Wpada do biura Kowalski,...

Wpada do biura Kowalski, tak jak stworzył go Pan Bóg, na głowie kapelusz, w reku teczka.
Kierownik krzyczy:
- Czy┼Ťcie Kowalski zwariowali, nago do pracy?
- Panie Kierowniku, bo to by┼éo tak: by┼éem na balandze u mojej znajomej. W pewnym momencie ga┼Ťnie ┼Ťwiat┼éo i s┼éycha─ç has┼éo - krawaty na ┼╝yrandol. ┼Üwiat┼éo si─Ö zapala, wszystkie krawaty na ┼╝yrandolu. Ga┼Ťnie ┼Ťwiat┼éo, has┼éo - panie do naga. Zapala si─Ö, wszystkie panie nago. Znowu ga┼Ťnie ┼Ťwiat┼éo, has┼éo - panowie do naga. Zapala si─Ö - panowie nago. Ga┼Ťnie po raz kolejny, has┼éo - panowie do roboty. No to z┼éapa┼éem teczk─Ö i kapelusz i przybieg┼éem.