U okulisty:...

U okulisty:
- Prosze przeczyta膰 najni偶szy rz膮d, kt贸ry pan jest w stanie zobaczy膰.
- Made in China.

Pacjent w prywatnym szpitalu...

Pacjent w prywatnym szpitalu ustala szczeg贸艂y dotycz膮ce zabiegu. Rozmowa z anestezjologiem:
- A ile b臋dzie kosztowa膰 narkoza?
- 1200 z艂.
- 1200 z艂 za to, 偶eby mi si臋 film urwa艂?! Troch臋 drogo, nie s膮dzi pan?
- Nie. Urwany film dostaje pan gratis. Op艂ata jest za to, 偶eby si臋 znowu zacz膮艂 wy艣wietla膰.

Przychodzi sekretarka...

Przychodzi sekretarka do psychiatry i m贸wi:
- przyszed艂 do panu SMS
A lekarz m贸wi:
- niech wejdzie.

Panie doktorze ! Czy...

Panie doktorze ! Czy taka operacja jest niebezpieczna ?
- O tak! Na pi臋膰 udaje si臋 tylko jedna.
- Ojej !
- Niech si臋 pan nie boi. Czterej pa艅scy poprzednicy s膮 ju偶 w grobie !

Przychodzi weterynarz...

Przychodzi weterynarz do rezerwatu Indian, spotyka wodza i m贸wi:
- Wodzu, mog臋 sprawi膰, by tw贸j ko艅 przem贸wi艂 do ciebie ludzkim g艂osem!
- Moja ko艅 nie m贸wi膰 - odpowiada w贸dz.
- No to patrz i podziwiaj - m贸wi lekarz. Podchodzi do konia i pyta:
- Koniu, czy pan dobrze ci臋 traktuje?
na to ko艅:
- Jest OK, daje mi dobre 偶arcie, du偶o picia, pozwala mi pobiega膰.
Weterynarz ponownie zwraca si臋 do wodza:
- Wodzu, mog臋 sprawi膰, by tw贸j pies przem贸wi艂.
Na to w贸dz:
- Moja pies nie m贸wi膰
Weterynarz kuca przy psie i pyta:
- Hej, psie, jak tw贸j pan ci臋 traktuje?
- Dzi臋ki, 偶e pytasz - odpowiada pies - m贸j pan jest dla mnie dobry, cz臋sto chodzimy na spacery.
- A mo偶e zapytamy owieczki, co ma do powiedzenia? - proponuje weterynarz.
Na co w贸dz z ob艂臋dem w oczach:
- Owieczka k艂ama膰 owieczka k艂ama膰, nie pyta膰 owieczka!!!

Do szpitala psychiatrycznego...

Do szpitala psychiatrycznego przywieziono 3 pacjent贸w.
Doktor podchodzi do pierwszego i pyta. :
-Ile jest 2x2?
-1782-odpowiedzia艂 pacjent.
Podchodzi doktor do 2 i pyta.:
-Ile jest 2x2?
-艢roda- odpowiada pacjent.
Podchodzi do 3 i zadaje to pytanie.
-Ile jest 2x2?
-4- odpowiada pacjent.
-Ooo, widz臋 偶e jeste艣 najm膮drzejszy. Jak to obliczy艂e艣 . - m贸wi doktor

-Podzieli艂em 1782 przez 艣rod臋.

:D:D

Przychodzi facet do lekarza...

Przychodzi facet do lekarza psychiatry i si臋 偶ali :
- Panie doktorze ! Ka偶dej nocy 艣ni mi si臋 ten sam sen. Ci膮gn臋 w nim kolejk臋 metra ze stacji "Rac艂awicka" do stacji "Kabaty". Ka偶dego dnia rano czuj臋 si臋 taki zm臋czony, jakbym rzeczywi艣cie ci膮gn膮艂 t臋 kolejk臋 na jawie ! Niech mi pan pomo偶e, doktorze !!!

Zamy艣li艂 si臋 doktor, podrapa艂 po g艂owie i m贸wi :
- Prosz臋 sobie przed snem zakodowa膰, 偶e pa艅skim obowi膮zkiem jest ci膮gn膮膰 kolejk臋 metra tylko do stacji "Wilanowska". Tam b臋dzie czeka艂 Pudzianowski, kt贸ry poci膮gnie kolejk臋 dalej.
- Bardzo dzi臋kuj臋, doktorze !

Mija tydzie艅 i facio znowu melduje si臋 u lekarza :
- Doktorze, teraz mi si臋 艣ni inny sen. W tym 艣nie dymam ca艂膮 noc dziesi臋膰 pi臋knych kobitek. Rano jestem taki wyko艅czony, 偶e ledwie dowlekam si臋 do roboty, jakbym rzeczywi艣cie przelatywa艂 te dziewczyny na jawie ! Niech mi pan pomo偶e, doktorze !!!

Zamy艣li艂 si臋 doktor, podrapa艂 po g艂owie i m贸wi :
- Prosz臋 sobie przed snem zakodowa膰, 偶e pa艅skim obowi膮zkiem jest dyma膰 tylko cztery kobitki. Reszt臋 obs艂u偶y pose艂 艁y偶wi艅ski wraz z by艂ym premierem Lepperem.
- Doktorze, a mo偶e chocia偶 dla mnie tylko dwie, zamiast czterech ?
- S膮dzi pan, 偶e cztery kobiety w 艂贸偶ku to 藕le ? Wielu m臋偶czyzn by da艂o du偶e pieni膮dze za takie sny . . .
- No tak doktorze, ale ja jeszcze musz臋 doci膮gn膮膰 t臋 kolejk臋 do "Wilanowskiej" . . .

Przychodzi m艂ody ch艂opak...

Przychodzi m艂ody ch艂opak do lekarza.
- Panie doktorze. Mam jedno j膮dro sine.
Lekarz zbada艂 i m贸wi:
- Uuuu, rak! Trzeba amputowa膰.
Szybko wykona艂 operacj臋 i po偶egna艂 si臋 z pacjentem.
- Panie doktorze, to znowu ja. Teraz mam drugie j膮dro ca艂e sine.
- Rak! Trzeba amputowa膰.
Nazajutrz zn贸w ten sam ch艂opak.
- Niestety panie doktorze. Przenios艂o sie na m贸j interes.
Lekarz nie dowierza, bada, bada i w ko艅cu m贸wi:
- Eeee, panu to tylko d偶insy farbuj膮...

Przychodzi facet do lekarza...

Przychodzi facet do lekarza i oznajmia:
- Potrafi臋 chodzi膰 po 艣cianach i suficie!
- Poka偶 pan.
- Dobra, ale najpierw daj mi pan koniak i og贸rka kiszonego.
Lekarz zorganizowa艂 butelk臋 koniaku i og贸rka, facet wypi艂, zagryz艂... Chodzi po suficie. Lekarz, zafascynowany, zadzwoni艂 po kilku koleg贸w. Ci przyszli z kolejn膮 porcj膮 og贸rk贸w i butelk膮 koniaku. Facet wypi艂, zagryz艂 i powt贸rzy艂 pokaz. Lekarz m贸wi:
- To ja dzwoni臋 do kierownika kliniki, on musi to zobaczy膰.
Facet:
- Ale co b臋dzie, jak na niego spadn臋?
- Ch.. z 艂a偶eniem po 艣cianach, on w 偶yciu nie widzia艂, jak kto艣 zagryza koniak og贸rkami!

Panie doktorze, podczas...

Panie doktorze, podczas pobytu na wczasach zarazi艂em si臋 wstydliw膮 chorob膮. Czy to przejdzie?
- Przejdzie, przejdzie... na 偶on臋.