#it
emu
fut
hit
psy
syn

W kawiarni siedzi 呕yd,...

W kawiarni siedzi 呕yd, Anglik i Murzyn. Nagle przylecia艂a mucha. Anglik ma to gdzie艣, 呕yd tak偶e si臋 nie przej膮艂 a Murzyn z艂apa艂 i zjad艂. Po chwili przylecia艂a nast臋pna. Anglik nawet nie zauwa偶y艂, Murzyn si臋 czai a tu nagle 呕yd mu sprzed nosa zwin膮艂 much臋 i pyta: Chcesz kupi膰?

Pewien Polak napisa艂...

Pewien Polak napisa艂 list do w艂a艣ciciela ma艂ego hoteliku, w kt贸rym chcia艂 sp臋dzi膰 urlop:
"Chcia艂bym zabra膰 ze sob膮 psa. Jest dobrze wychowany, na pewno nie sprawi k艂opotu. Czy nie b臋dzie mia艂 Pan nic przeciwko temu, 偶e b臋dzie razem ze mn膮 spa艂 w pokoju?"
Otrzyma艂 odpowied藕 nast臋puj膮cej tre艣ci:
"Jestem w艂a艣cicielem tego hotelu od wielu lat i w tym czasie nigdy 偶aden pies nie ukrad艂 mi r臋cznik贸w, po艣cieli czy te偶 obrazu ze 艣ciany. Nigdy nie musia艂em wzywa膰 policji z powodu tego, 偶e jaki艣 pies si臋 upi艂 i zacz膮艂 si臋 awanturowa膰 w 艣rodku nocy. Nigdy te偶 nie zdarzy艂o si臋 偶eby pies zniszczy艂 wyposa偶enie hotelu lub nie zap艂aci艂 rachunku. Dlatego te偶 bardzo ch臋tnie powitam Pa艅skiego psa w moim hotelu. A je艣li Pa艅ski pies por臋czy za Pana - Pan te偶 mo偶e przyjecha膰."

W celi siedzi Polak,...

W celi siedzi Polak, niemiec i Rusek. Nagle Polak m贸wi:
- ty Rusek dawaj wydupczymy niemca.
-Ok.
No i pojechali Niemca na ostro bez wazeliny. Po wszystkim niemiec siedzi w k膮cie i placze. Po chwili do celi wchodzi klawisz i pyta:
- A dla niemca co sie stalo, czemu p艂acze?
Polak z ruskiem:
- nie wiemy, moze chce pomarancza?
Klawisz:
- Pomarancza? A ch*ja w dupe to on nie chce ?
- No ju偶 dosta艂 ale dalej p艂acze.

Polak, Rusek i Niemiec...

Polak, Rusek i Niemiec lec膮 samolotem.
Niestety mieli przeci膮偶enie i steruj膮cy Rusek krzyczy:
- Hej zrzu膰cie co艣 tam.
Rzucili skrzynk臋 srebra.
Po godzinie gdy za sterami zasiad艂 Niemiec, sytuacja si臋 powt贸rzy艂a i krzyczy:
- Hej rzu膰cie co艣 tam.
Rzucili z艂oto.
Gdy sterowa艂 Polak obci膮偶enie samolotu zn贸w by艂o zbyt du偶e.
Wi臋c rzucili bomb臋.
Po wyl膮dowaniu na Ok臋ciu poszli na miasto i s艂ysz膮 jak rozmawiaj膮 trzy kobiety przed ko艣cio艂em:
- Wiecie co, jak m贸j Stasio szed艂 drog膮, to przed nogi skrzynka srebra mu spada艂a - m贸wi Zo艣ka.
- To jeszcze nic, jak m贸j Karol szed艂 drog膮, to mu skrzynka z艂ota na 艂eb spad艂a - powiedzia艂a Kry艣ka.
- Eeeee tam, jak m贸j Heniek si臋 spierdzia艂, to ca艂a cha艂upa si臋 zawali艂a - zako艅czy艂a Halina.

Dzi艣 rano, gdy kocha艂am...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Esto艅czyk, Amerykanin...

Esto艅czyk, Amerykanin i 艁otysz maj膮 si臋 spotka膰. Amerykanin i 艁otysz ju偶 s膮, Esto艅czyk si臋 sp贸藕ni艂:
"Przepraszam, sta艂em w kolejce po chleb"
Amerykanin: "Co to jest kolejka?"
艁otysz: "Co to jest chleb?"

Majorka, lotnisko. Z...

Majorka, lotnisko. Z samolotu wysiada "nowy Ruski": obwieszony z艂otem i pilnowany przez dw贸ch goryli. Na ramieniu niesie narty.
- Przepraszam ale szanowny pan chyba si臋 pomyli艂 - zwraca mu uwag臋 pracownik lotniska - Tu u nas, na Majorce, jest gor膮co, tu nie ma 艣niegu.
Rosjanin u艣miecha si臋 cynicznie.
- Spakojno, gra偶danin, m贸j 艣nieg przyleci nast臋pnym.

Spotka艂o si臋 trzech bohater贸w...

Spotka艂o si臋 trzech bohater贸w - taki najm艂odszy, Aloszka popowicz, taki troch臋 wi臋kszy bohater, Nikita Dobrynycz i taki samyj najwi臋kszyj gieroj ruskich skazek - Ilja Muramiec.
I bohaterowie wymy艣lili sobie zawody - kto dalej wiadro wody na ch**u przeniesie.
I pierwszy - samyj m艂odyj Aloszka, to takie ma艂e wiaderko wzi膮艂, pi臋膰 litr贸w, zawiesi艂 - idzie.
Idzie sto metr贸w, dwie艣cie - spad艂o.
No, Nikita Dobrynycz, taki ju偶 bardziej do艣wiadczony bohater wzi膮艂 takie dwunasto litrowe.
Zawiesi艂, idzie. Sto metr贸w, dwie艣cie, p贸艂 kilometra przeszed艂 - spad艂o.
No i bierze si臋 ten najwi臋kszy gieroj, samyj 艂uczszyj - Ilja Muramiec. Wzi膮艂 tak膮 wielk膮 badziew, wody nala艂, kamieni na艂adowa艂 - idzie.
Sto metr贸w, dwie艣cie, p贸艂kilometra - znikn膮艂 za horyzontem.
Roz艂o偶yli si臋 bohaterowie na wzg贸rzu, le偶膮, fajki pal膮 - czekaj膮 Ilii Muramca.
I nagle po niebie leci taki inny bohater ruskich skazek - 偶mij Gorynycz.
Leci, wszystkie trzy g艂owy si臋 艣miej膮, przewraca si臋 po niebie, 艣mieje si臋, ma艂o nie p臋knie.
Wstaj膮 bohaterowie, szabli wyjmuj膮 i krzycz膮:
- Ty co, Gorynycz, 艣mia膰 si臋 z nas przylecia艂e艣? Zaraz my ci te wszystkie trzy g艂owy pourezamy!
- Ach nie, bohaterowie - m贸wi Gorynycz - pomi艂ujcie, nie urezajcie, ja wam 偶art przynios艂em!
- No dawaj, co za 偶art?
- Oj, lec臋 ja sobie po niebie, a偶 tu widz臋, idzie nasz samyj najwi臋kszyj gieroj, Ilja Murtamiec, a na ch**u ma tak膮 wielk膮 badziew zawieszon膮 - pe艂no wody, kamienie jakie艣.... Nagle r膮czka p臋k艂a, ch**em w czo艂o - g艂upszej 艣mierci nie widzia艂em!

Diabe艂 zwabi艂 na skraj...

Diabe艂 zwabi艂 na skraj przepa艣ci Anglika, Francuza, Niemca i Polaka.
Podchodzi do Anglika i m贸wi:
- Skacz!
- Nie skocz臋.
- Gentleman skoczy艂by.
Anglik skoczy艂. Diabe艂 podchodzi do Francuza i m贸wi:
- Skacz!
- Nie skocz臋.
- Gentleman skoczy艂by.
- Nie skocz臋.
- Ale teraz jest taka moda.
Francuz skoczy艂. Diabe艂 podchodzi do Niemca i m贸wi:
- Skacz!
- Nie skocz臋.
- Gentleman skoczy艂by.
- Nie skocz臋.
- Ale teraz jest taka moda.
- Nie skocz臋.
- To rozkaz!
Niemiec skoczy艂. Diabe艂 podchodzi do Polaka i m贸wi:
- Skacz!
- Nie skocz臋.
- Gentleman skoczy艂by.
- Nie skocz臋.
- Ale teraz jest taka moda.
- Nie skocz臋.
- To rozkaz!
- Nie skocz臋.
- A to nie skacz!
Polak skoczy艂.

Siedz膮 Polak, Amerykanin...

Siedz膮 Polak, Amerykanin i Japo艅czyk w saunie.
120 stopni.
Gor膮co jak cholera.
Nagle Japo艅czyk unosi d艂o艅, przystawia kciuk do ucha, ma艂y palec do ust i m贸wi:
- Sprzeda膰! Sprzeda膰 wszystko!
Po chwili Amerykanin robi to samo.
Polak si臋 pyta:
- Eee, panowie, co wy robicie?
Japo艅czyk odpowiada:
- S艂uchaj stary: Ja mam firm臋, handluj臋, prowadz臋 interesy, no i w艂a艣nie sprzeda艂em pakiet akcji.
- Ale jak?
- S艂uchaj - w kciuku mam s艂uchawk臋, w palcu mikrofon i korzystam z tego jak z telefonu!
Amerykanin przytakuje.
Polak:
- Aha....
Temperatura 130 stopni.
Gor膮co jak w piecu, panowie si臋 poc膮.. marazm..
Nagle Japo艅czyk ni stad ni zow膮d krzyczy:
- Kupi膰! Kupi膰 wszystko!
Amerykanin i Polak patrz膮 si臋 na niego jak na idiot臋 i pytaj膮 co jest.
- Panowie... m贸wi艂em ju偶 ze mam firm臋, no i w艂a艣nie kupi艂em pakiet akcji.
- Ale jak?
- W uchu mam s艂uchawk臋, w gardle mikrofon..
- Aaaaaacha..
Temperatura 140 stopni.. gor膮co... panowie nie wytrzymuj膮, ju偶 chc膮 wychodzi膰, wtem nagle Polak wstaje, kuca i nadyma si臋 jak do sraki i krzyczy:
- Uwaga panowie! Fax idzie!