psy
#it
hit
fut
emu
syn

W mieszkaniu dzwoni telefon....

W mieszkaniu dzwoni telefon. Kowalski, ojciec trzech dorastaj膮cych c贸rek, podnosi s艂uchawk臋 i s艂yszy w niej ciep艂y baryton:
- Halo, czy to ty 偶abciu?
- Nie, przy telefonie w艂a艣ciciel stawu

Informatyk umar艂 i poszed艂...

Informatyk umar艂 i poszed艂 do piek艂a. Diabe艂 chytrze zapyta艂 go, czy chce i艣膰 do ?zwyk艂ego piek艂a?, czy do ?piek艂a dla informatyk贸w?. Informatyk przytomnie zapyta艂 ?A jaka jest r贸偶nica? Mog臋 to zobaczy膰??. Diabe艂 si臋 zgodzi艂.
Zwyk艂e piek艂o: wiadomo. Kot艂y, gor膮ca smo艂a, diab艂y z wid艂ami wrzucaj膮 do kot艂a grzeszne duszyczki? Za to piek艂o dla informatyk贸w? Wygodne stanowiska komputerowe, superszybki internet, po dwa wielkie panoramiczne monitory pod艂膮czone do ka偶dej stacji roboczej?
Informatyk bez wi臋kszego zastanowienia wybra艂 ?piek艂o dla informatyk贸w?. Jakie偶 by艂o jego zdziwienie, kiedy po przekroczeniu progu zasta艂 kot艂y, gor膮c膮 smo艂臋 i diab艂y z wid艂ami? S艂owem: zupe艂nie nie to, czego si臋 spodziewa艂. Niesiony na wid艂ach spojrza艂 pytaj膮cym wzrokiem na diab艂a, kt贸ry go tu przyprowadzi艂. A diabe艂 za艣mia艂 si臋 pod nosem i powiedzia艂: ?To by艂o DEMO, bracie, demo!?

- Mamo, mamo zr贸b mi...

- Mamo, mamo zr贸b mi 艣niadanie....
- Pos艂uchaj, to 偶e sypiam z Twoim ojcem nie oznacza, 偶e mo偶esz do mnie m贸wi膰 "mamo"
- No to jak mam m贸wi膰??
- Normalnie, Andrzej.

Spotyka si臋 dw贸ch znajomych:...

Spotyka si臋 dw贸ch znajomych:
- M贸j kr贸lik, rozumiesz, straci艂 oczy... przyszy艂em mu i widzi!
- Tak? A mojej 艣wince odpad艂a g艂owa... przyszy艂em jej i 偶yje!
- 艢wince? Przyszy艂e艣 g艂ow臋?! A kto to widzia艂?!!!
- Tw贸j kr贸lik!

W urz臋dzie:...

W urz臋dzie:
- Czy rozpatrzyli艣cie ju偶 moje podanie? - pyta klient.
Urz臋dnik szuka, szuka i wreszcie m贸wi:
- Nie ma tego podania. A kiedy pan je sk艂ada艂?
- Rok temu.
- A to trzeba by艂o od razu tak m贸wi膰. Ju偶 szukam w pilnych.

Do dzia艂u rekrutacji...

Do dzia艂u rekrutacji w filharmonii zg艂asza si臋 pewien m臋偶czyzna.
- Umie pan gra膰 na jakim艣 instrumencie? - Pyta kadrowa.
- Nie.
- To po co mi pan g艂ow臋 zawraca.
- Umiem wypierdza膰 z nut ka偶d膮 melodi臋.
- Jak to?
- Prosz臋 o jakie艣 nuty.
Kadrowa podaje mu par臋 arkuszy zapisanych nutkami. Facet przegl膮da je w skupieniu i po chwili wypierduje melodyjk臋. Kadrowa nie wie co zrobi膰 wi臋c prosi go艣cia, by porozmawia艂 z dyrektorem. Rozmowa z dyrektorem ma podobny charakter jak z kadrow膮. W ko艅cu dyrektor pyta:
- A pi膮t膮 symfoni臋 Beethovena wypierdzi pan?
- Mog臋 zobaczy膰 nuty ?
- Prosz臋.
M臋偶czyzna studiuje nuty, w ko艅cu m贸wi:
- Nie, niestety tego kawa艂ka nie mog臋 zagra膰.
- Dlaczego?
- Bo tu (pokazuje palcem grup臋 nut), tu i tu mog臋 si臋 zesra膰.

Idzie ch艂opak przez las...

Idzie ch艂opak przez las i s艂yszy g艂os 偶aby dobiegaj膮cy z trawy:
- Jestem zakl臋t膮 ksi臋偶niczk膮. Odczarujesz mnie, je偶eli mnie poca艂ujesz.
Ch艂opak u艣miechn膮艂 si臋, schowa艂 偶ab臋 do kieszeni i poszed艂 dalej. 呕abka zrozpaczona straci艂a nadziej臋 na zdj臋cie kl膮twy i pyta go:
- S艂uchaj, czemu ty jeste艣 taki dziwny? M贸g艂by艣 przez rok robi膰 ze mn膮, co zechcesz, a ty nic...
Ch艂opak wyj膮艂 偶abk臋 i m贸wi:
- Jestem informatykiem, na dziewczyny nie mam czasu, ale gadaj膮ca 偶aba to fajna rzecz.

Jak pan mo偶e puszcza膰...

Jak pan mo偶e puszcza膰 psa bez kaga艅ca?!
- Ale wie pan, mnie go 偶al, chory jest biedaczek, nied艂ugo zdechnie, niech si臋 chocia偶 nacieszy.
- A na co choruje?
- Na w艣cieklizn臋.

W s膮dzie:...

W s膮dzie:
- Czy oskar偶ony by艂 ju偶 karany?
- Tak, za konkurencj臋.
- Za konkurencj臋 si臋 nikogo nie karze! A co oskar偶ony robi艂?
- Takie same banknoty jak mennica pa艅stwowa.