#it
emu
psy
syn

W restauracji:...

W restauracji:
- I jak nasz nowy kucharz? - pyta kelner.
- Suuuuper jedzonko! Zajebi┼Ťcie smaczne! Paluszki liza─ç!
- OK, zaraz przyjdzie. Przygotowałem go na to!

Urodziny killera. Zebrali...

Urodziny killera. Zebrali si─Ö koledzy z bran┼╝y, siedz─ů, pij─ů, jedz─ů ciasteczka, wymieniaj─ů do┼Ťwiadczenia zawodowe. Przysz┼éa pora wr─Öczania prezent├│w. Wstaje najlepszy kumpel solenizanta i powiada:
- Mowa moja b─Ödzie kr├│tka, super z ciebie go┼Ť─ç, my┼Ťmy si─Ö z kolegami z┼éo┼╝yli - i podaje solenizantowi pi─Ökny sk├│rzany futera┼é.
Solenizant otwiera, w ┼Ťrodku najnowszy krzyk mody w dziedzinie karabin├│w snajperskich - z lazernym celownikiem, cynglem-sznellerem, ┼éadowark─ů i wygrawerowan─ů dedykacj─ů.
- Nooo, chłopaki! - wzruszył się solenizant.
- Poczekaj, to jeszcze nie wszystko - musisz go wypr├│bowa─ç - tu wr─Öczaj─ů mu kontrakt na kropni─Öcie klienta za milion zielonych.
- Takiego prezentu jak żyję nie dostałem - rozczula się solenizant.
- Poczekaj, to jeszcze nie wszystko!
Prowadz─ů go do ogrodu, a tam do drzewa przywi─ůzany facet z workiem na g┼éowie.
- To jest ten klient, co go masz kropn─ů─ç!
Killer rozklejony zupe┼énie, ┼ézy wzruszenia mu si─Ö do oczu cisn─ů, tymczasem jeden z go┼Ťci podchodzi do klienta z workiem na g┼éowie, ┼Ťci─ůga worek, a facio dr┼╝─ůcym g┼éosem zaczyna ┼Ťpiewa─ç:
"Happy birthday to you, happy birthday to you!...."

Dyrektor poszukuje sekretarki....

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Jak zmieni─ç zdanie "na...

Jak zmieni─ç zdanie "na penisie wyl─ůdowa┼é mi p┼éatek ┼Ťniegu", tak ┼╝eby zdanie sensu nie straci┼éo, a by┼éo bardziej przyzwoite?

NA KONIEC PRZYSZŁA ZIMA.

W┼éa┼Ťciciel saloonu w...

W┼éa┼Ťciciel saloonu w Kansas City zwraca si─Ö z pretensj─ů do Szybkiego Billa:
- Pan zastrzelił mojego najlepszego barmana!
- Przepraszam, nie wiedziałem. Niech mi go pan dopisze do rachunku.

Przychodzi Rusek do dentysty....

Przychodzi Rusek do dentysty. Dentysta ogl─ůda i widzi same z┼éote z─Öby, diamentowe koronki, w ko┼äcu nie wytrzyma┼é:
- W┼éa┼Ťciwie nie wiem co mam panu tu zrobi─ç?
- Chciałbym alarm założyć.

Idzie sobie osiemdziesi─Öciolet...

Idzie sobie osiemdziesi─Öcioletni my┼Ťliwy przez las a tu nagle widzi, ┼╝aba
skacze. Bierze j─ů do r─Öki a ta do niego m├│wi:
- Poca┼éuj mnie ! zmieni─Ö si─Ö w cudown─ů kr├│lewn─Ö, b─Öd─Ö ┼Ťliczna, uleg┼éa i zawsze Ci b─Öd─Ö wiern─ů !
Dziadek- my┼Ťliwy wzi─ů┼é ┼╝ab─Ö, schowa┼é do kieszeni i idzie dalej. Po chwili z kieszeni znowu odzywa si─Ö ┼╝aba:
- Poca┼éuj mnie ! Zamieni─Ö si─Ö w cudown─ů kr├│lewn─Ö, b─Öd─Ö ┼Ťliczna, uleg┼éa i zawsze Ci b─Öd─Ö wiern─ů !
Dziadek my┼Ťliwy na to odpowiada:
- W tym wieku to ja wol─Ö mie─ç gadaj─ůc─ů ┼╝ab─Ö...

Do piekła trafili Alkoholik,...

Do piek┼éa trafili Alkoholik, seksoholik i typ jaraj─ůcy zio┼éo
Diabeł mówi do nich:
-┼╗e jestem dzisiaj w dobrym humorze przynios─Ö ka┼╝demu z was co┼Ť z ziemi, i pozwol─Ö to zatrzyma─ç na 100 lat
najpierw pyta się alkoholika, co by chciał z ziemi on na to
-ja bym chcia┼é najwykwintniejsze alkohole jakie tylko potrafisz znale┼║─ç no i diabe┼é spe┼éni┼é jego ┼╝yczenie przyni├│s┼é mu najlepsze wina, likiery, whiskey, szampany jakie znalaz┼é i zamkn─ů┼é go z nimi w pokoju.
Następnie zapytał seksoholika co by chciał dostać
-ja bym chciał 200 najpiękniejszych kobiet z ziemi
wiec diabe┼é spe┼éni┼é jego pro┼Ťb─Ö, podarowa┼é mu pok├│j z najpi─Ökniejszymi kobietami, blondynkami, brunetkami, rudymi itd, i go zamkn─ů┼é.
Na koniec spyta┼é si─Ö go┼Ťcia jaraj─ůcego zio┼éo co by chcia┼é dosta─ç
-ja to bym chciał dostać plantacje z ziołem,
diabe┼é spe┼éni┼é jego pro┼Ťb─Ö i podarowa┼é mu pok├│j z najlepszym zio┼éem na ┼Ťwiecie, plantacja ci─ůgn─Ö┼éa si─Ö przez setki kilometr├│w, narkoman usiad┼é po turecku i zamkn─ů┼é oczy.
Min─Ö┼éo sto lat i diabe┼é otworzy┼é pok├│j w kt├│rym by┼é alkoholik, w ┼Ťrodku smr├│d alkoholu i alkoholik le┼╝─ůcy nieprzytomny na pod┼éodze , diabe┼é zamkn─ů┼é pok├│j i poszed┼é do pokoju seksoholik, tam setki p┼éacz─ůcych dzieci i go┼ée stuletnie kobiety biegaj─ůce po pokoju i seksoholik b┼éagaj─ůcy diab┼éa ┼╝eby go st─ůd zabra┼é, diabe┼é zamkn─ů┼é pok├│j.

Na koniec poszed┼é do pokoju w kt├│rym by┼é typ jaraj─ůcy zio┼éo, wszed┼é i zasta┼é go siedz─ůcego w tej samej pozycji jak sto lat temu, a zio┼éo nieruszone. Diabe┼é zdziwi┼é si─Ö, w tym momencie kole┼Ť wsta┼é, po policzku pociek┼éa mu ┼éza i przem├│wi┼é:
-stary masz ognia?

S─ůd. Sprawa rozwodowa....

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.