#it
emu
psy
syn

W s─ůdzie:...

W s─ůdzie:
- Czy oskarżony był już karany?
- Tak, za konkurencj─Ö.
- Za konkurencję się nikogo nie karze! A co oskarżony robił?
- Takie same banknoty jak mennica państwowa.

Matejko przedstawia Kopernika...

Matejko przedstawia Kopernika siedz─ůcego na obrazie.

Kontrola Sanepidu w szkolnej...

Kontrola Sanepidu w szkolnej sto┼é├│wce: Co oznacza ten obiadek co go tu dzieci jedz─ů?
Naczelna Kucharka: Zielone jest metafor─ů (trudne s┼éowo) szyneczki z Constaru, a pomara┼äczowe - alegori─ů (jeszcze trudniejsze s┼éowo) walcz─ůcego o demokracj─Ö barszczu ukrai┼äskiego.

Dyrektor du┼╝ej fabryki...

Dyrektor du┼╝ej fabryki wzywa do swego gabinetu sekretark─Ö.
- Pani Jolu! Czy, tak jak prosiłem, dała pani do gazety ogłoszenie, że poszukujemy nocnego stróża?
- Oczywi┼Ťcie, panie dyrektorze. Zrobi┼éam, jak pan prosi┼é!
- I jaki efekt?
- Natychmiastowy. Ostatniej nocy okradziono nasz magazyn.

Trzeźwo decyzję władz...

Trze┼║wo decyzj─Ö w┼éadz UEFA skomentowa┼é fan Chelsea z Kentu. Zastanawiaj─ůc
si─Ö jak b─Ödzie wygl─ůda─ç budowa nowych obiekt├│w sportowych w Polsce zauwa┼╝y┼é:
- Przecie┼╝ wszyscy pracownicy budowlani s─ů u nas!!!

Popołudnie w domu. On...

Popołudnie w domu. On siedzi przed komputerem, surfuje po necie. Ona podchodzi i zaczyna go delikatnie odsuwać:
Ona: Ej, pu┼Ťci┼éby┼Ť mnie troch─Ö te┼╝ do kompa, siedzisz tu i siedzisz.
On ( odwracaj─ůc si─Ö z wyrzutem ): no ┼╝esz ku...a ma─ç, czy ja Ci wyrywam g─ůbk─Ö jak zmywasz naczynia?

W Londynie w czasie II...

W Londynie w czasie II wojny ┼Ťwiatowej na jednym z dom├│w umieszczono napis:
"Zapisz si─Ö do wojska, do sekcji skoczk├│w spadochronowych.
Teraz bardziej niebezpiecznie jest przej┼Ť─ç przez ulic─Ö, ni┼╝ skoczy─ç ze spadochronem."
Pod spodem kto┼Ť dopisa┼é:
"Chętnie bym się zapisał, ale biuro jest po drugiej stronie ulicy".

M┼éody ksi─Ögowy, ┼Ťwie┼╝o...

M┼éody ksi─Ögowy, ┼Ťwie┼╝o po studiach, znalaz┼é prac─Ö w urz─Ödzie skarbowym. Jego pierwszym zadaniem by┼éo sprawdzenie ksi─ůg podatkowych starego rabina. Gdy siedzia┼é nad stert─ů ksi─ůg oszcz─Ödnego rabina, sprawdzaj─ůc jego nale┼╝no┼Ťci podatkowe, ksi─Ögowy wpad┼é na pomys┼é, ┼╝e za┼╝artuje z rabina.
- Rabbi - powiedzia┼é - widz─Ö, ┼╝e kupujesz du┼╝o ┼Ťwiec.
- Tak - odparł rabin.
- A co robisz ze skapuj─ůcym woskiem i niedopalonymi ┼Ťwiecami?
- Dobre pytanie - powiedział rabin. - Zbieramy to i kiedy uzbiera się całe pudełko, wysyłamy do producenta, a on przysyła nam nowe pudełko za darmo.
- Aha - powiedzia┼é ksi─Ögowy niezadowolony z tego, ┼╝e jego niecodzienne pytanie mia┼éo najzwyklejsz─ů w ┼Ťwiecie odpowied┼║. My┼Ťla┼é wi─Öc dalej...
- Rabbi, a co z zakupem macy? Co robisz z okruszkami, kt├│re ci zostan─ů?
- Zbieramy je, a kiedy jest ich całe pudełko, wysyłamy do producenta, a ten, tak dawniej jak i teraz, przysyła nam nowe opakowanie za darmo.
- Aha - powiedział księgowy i jeszcze intensywniej zastanawiał się jak zażartować z rabina.
- Rabbi, a co robicie z napletkami, kt├│re zostan─ů po obrzezaniu?
- Tu też nie ma marnotrawstwa. Wszystkie dokładnie zbieramy i kiedy uzbiera się pudełko, wysyłamy do urzędu skarbowego.
- Do Urz─Ödu Skarbowego? - dziwi si─Ö ksi─Ögowy.
- A tak, do urz─Ödu. A oni mniej wi─Öcej raz w roku przysy┼éaj─ů nam takiego ma┼éego kutasika, jak ty.