Wanda wszystko robi艂a...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Temperatury na 艣wiecie...

Temperatury na 艣wiecie

+30掳C
Polacy 艣pi膮 bez 偶adnego nakrycia.
Amerykanie zak艂adaj膮 swetry.

+20掳C
Grecy zak艂adaj膮 swetry (je艣li je tylko mog膮 znale藕膰).

+15掳C
Jamajczycy w艂膮czaj膮 ogrzewanie (oczywi艣cie, je艣li je maj膮).

NIETYPOWA 艢NIE呕KA I JEJ NIEPRZEWIDZIANY SKUTEK...

Szyba, wygi臋te wycieraczki i uszkodzone lusterko boczne - taki jest bilans strat tego kierowcy, kt贸ry ow膮 "艣nie偶k膮" oberwa艂.

S膮d. Sprawa rozwodowa....

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

- Z czego 偶yjecie? -...

- Z czego 偶yjecie? - pyta policjant jakiego艣 podejrzanego typka.
- Z zak艂ad贸w!
- Co to znaczy "z zak艂ad贸w"?
- Normalnie. Zak艂adam si臋 z kim艣 i wygrywam.
- Zawsze?
- Zawsze!
- No to za艂贸偶my si臋. Chcia艂bym si臋 przekona膰, czy m贸wicie prawd臋. - Mog臋 si臋 za艂o偶y膰, 偶e mam na dupie swastyk臋.
- Nie wierz臋 - stwierdza policjant.
- Za艂贸偶my si臋 o dych臋!
- W porz膮dku.
Poszli do jakiego艣 k膮ta.
M臋偶czyzna 艣ci膮gn膮艂 spodnie, wypi膮艂 ty艂ek, a policjant nachyli艂 si臋 nad nim i uwa偶nie go ogl膮da.
Wreszcie z triumfem wola:
- Wygra艂em! Nie masz 偶adnej swastyki! Nale偶y mi si臋 dycha!
M臋偶czyzna p艂aci, a policjant zadowolony zauwa偶a:
- No i co si臋 tak chwalili艣cie, 偶e wygrywacie ka偶dy zak艂ad?
- Bo wygra艂em!
- Jak to?
- Widzi pan w艂adza tych pi臋ciu kolesi贸w po drugiej stronie ulicy? - Widz臋!
- W艂a艣nie si臋 z nimi za艂o偶y艂em o trzysta tysi臋cy, 偶e mi pan
w艂adza do dupy zajrzy...

W rocznic臋 艣lubu 偶ona...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Inne

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

MANDARINKI - 袣袗袡肖校挟

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Kiedy pojawiaj膮 si臋 pierwsze...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

W s膮dzie trwa rozprawa...

W s膮dzie trwa rozprawa rozwodowa, a dok艂adniej sprawa o przyznanie opieki nad dzieckiem. Matka (jeszcze 偶ona, ju偶 nie kochanka) wsta艂a i jasno da艂a do zrozumienia s臋dziemu, 偶e dzieci nale偶膮 si臋 jej. To ona je urodzi艂a, wi臋c to s膮 jej dzieci.
S臋dzia zwr贸ci艂 si臋 do m臋偶a, co on ma do powiedzenia. Ma偶 przez chwil臋 milcza艂, po czym powoli podni贸s艂 si臋 z krzes艂a i rzek艂:
- Panie s臋dzio, kiedy wk艂adam z艂ot贸wk臋 do automatu ze s艂odyczami i wypada z niego batonik, to czy batonik nale偶y do mnie, czy do automatu?