emu
psy
syn

Wchodzi blondynka do...

Wchodzi blondynka do swojego mieszkania i s┼éyszy odg┼éosy z sypialni. Odg┼éosy s─ů jednoznaczne. Ale dla potwierdzenia otwiera drzwi i widzi swojego m─Ö┼╝a z obca bab─ů. Wybiega z sypialni, otwiera schowek m─Ö┼╝a, wyjmuje pistolet, prze┼éadowuje, przyk┼éada sobie do skroni, i w tym momencie m─ů┼╝ m├│wi:
- Ależ kochanie, nie rób tego, ja Ci wszystko wytłumaczę!
Blondynka patrz─ůc na niego gro┼║nie, krzyczy:
- Zamknij si─Ö!!! Ty b─Ödziesz nast─Öpny!!!

M─ů┼╝ wchodzi na wag─Ö ┼éazienkow─ů...

M─ů┼╝ wchodzi na wag─Ö ┼éazienkow─ů i z ca┼éej si┼éy wci─ůga brzuch. ┼╗ona patrzy na to z politowaniem i pyta:
- My┼Ťlisz, ┼╝e ci to pomo┼╝e?
- Oczywi┼Ťcie, ┼╝e pomo┼╝e. Tylko w ten spos├│b mog─Ö zobaczy─ç ile wa┼╝─Ö.

Facet ogl─ůda w sieci...

Facet ogl─ůda w sieci porno, gdy wtem za plecami s┼éyszy krzyk ┼╝ony:
- STOP! Poka┼╝ no mi ten kadr!
Facet przera┼╝ony zatrzymuje filmik.
- Nie ten, ten wcze┼Ťniejszy!
Facet, cały spocony, przewija video.
- O tak! Takie w┼éa┼Ťnie zas┼éony chc─Ö do kuchniÔÇŽ

Przytulona do siebie...

Przytulona do siebie para ma┼é┼╝e┼äska le┼╝y w ┼é├│┼╝ku. M─ů┼╝, uszcz─Ö┼Ťliwiony, ca┼éuj─ůc ┼╝on─Ö m├│wi:
- Kochanie, jeste┼Ť cudown─ů matk─ů, wspania┼é─ů gospodyni─ů i do tego idealn─ů kochank─ů, ale nigdy nie chcia┼éa┼Ť mi powiedzie─ç, ilu m─Ö┼╝czyzn mia┼éa┼Ť przede mn─ů.
- Oj m─Ö┼╝u, czy to takie wa┼╝ne? Powiem ci innym razem, nie teraz.
M─ů┼╝ tym razem si─Ö wkurzy┼é, bo tak─ů odpowied┼║ s┼éyszy niezmiennie od 20 lat:
- Chc─Ö wiedzie─ç dzi┼Ť i koniec, bo inaczej jutro sk┼éadam papiery o rozw├│d!
- Dzi┼Ť? - pyta wystraszona ┼╝ona. - I nie rozwiedziesz si─Ö, jak powiem?
- Tak! Dzi┼Ť! I nadal b─Ödziesz moj─ů ┼╝on─ů. Przyrzekam ci to na g┼éow─Ö naszych dzieci.
- Dobrze. Niech ci b─Ödzie, w ko┼äcu powiem - dzisiaj przed tob─ů by┼éo zaledwie dw├│ch.

Przychodzi Facet po pracy...

Przychodzi Facet po pracy do domu zagl─ůda do lod├│wki, patrzy flacha stoi.
Wola do swojej starej:
- Staaaraaa tu jeszcze flacha stoi
- Nieeeech stoi - przyjdzie s─ůsiad to si─Ö przyda
Wieczorem le┼╝─ů oboje w ┼é├│┼╝ku, ┼╝ona chwyta faceta za ma┼éego i m├│wi:
- Teeee J├│zik on stoi
A J├│zik na to:
- eee niech stoi, przyjdzie s─ůsiadka to si─Ö przyda.

Do hotelu przyjechali...

Do hotelu przyjechali na miesi─ůc miodowy nowo┼╝e┼äcy.
On-95 lat, ona-23. Cała obsługa hotelu zastanawia się,
czy pan "m┼éody" w og├│le prze┼╝yje noc po┼Ťlubn─ů.
Rano panna młoda wyszła powoli z pokoju,
zeszła chwiejnym krokiem po schodach,
dowlokła się do baru i ciężko opadła na stołek.
- Co si─Ö sta┼éo? - pyta barman - Wygl─ůda pani, jak po zapasach z niedzwiedziem.
Ona zrozpaczona odpowiada:
- My┼Ťla┼éam, ┼╝e mia┼é na my┼Ťli pieni─ůdze, kiedy m├│wi┼é, ┼╝e oszcz─Ödza┼é od 75 lat!

Znan─ů malark─Ö Mari─Ö Corelli...

Znan─ů malark─Ö Mari─Ö Corelli zapytano kiedy, dlaczego nie wysz┼éa za m─ů┼╝.
- Nie widziałam potrzeby. Niczego mi w domu nie brakuje. Rano pies szczeka, w południe papuga klnie, a wieczorem kot zawsze wraca późno do domu.

Nast─Öpnego dnia w pracy,...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

- Fatalna dzi┼Ť pogoda...

- Fatalna dzi┼Ť pogoda - zagaja ┼╝ona. - Pami─Ötasz, taka sama wichura by┼éa, jak mi si─Ö o┼Ťwiadczy┼ée┼Ť!
- Tak, to prawda. ┼Üwietnie pami─Ötam - odpowiada m─ů┼╝. - To by┼é straszny dzie┼ä. Oj straszny...

Blondynka podchodzi rano...

Blondynka podchodzi rano do okna. M─ů┼╝ pyta:
- Jaka tam dzi┼Ť pogoda?
- A sk─ůd ja mog─Ö wiedzie─ç? Za oknem taka mg┼éa, ┼╝e nic nie wida─ç.