#it
emu
psy
syn

Wczoraj wieczorem dyskutowali┼Ť...

Wczoraj wieczorem dyskutowali┼Ťmy jak zwykle z ┼╝on─ů o tym i o tamtym...
Dochodz─ůc do jak┼╝e delikatnego tematu eutanazji, o wyborze mi─Ödzy ┼╝yciem
i ┼Ťmierci─ů, powiedzia┼éem:
- Nie pozwól mi żyć w takim stanie, bym był zależny od
jakichkolwiek urz─ůdze┼ä i karmiony przez rurk─Ö z jakiej┼Ť butelki.
- Je┼Ťli przyjdzie mi znale┼║─ç si─Ö w takiej sytuacji, lepiej
od┼é─ůcz mnie od urz─ůdze┼ä, kt├│re trzymaj─ů mnie przy ┼╝yciu'.

A ona wsta┼éa, wy┼é─ůczy┼éa telewizor i komputer, a piwo wyla┼éa do zlewu...

Głupia baba.!!!

Przychodz─Ö z pracy do...

Przychodz─Ö z pracy do domu, i co widz─Ö?
Nasz kot nie ma sier┼Ťci.
Pytam ┼╝ony:
- co zrobi┼éa┼Ť z tym kotem? Dlaczego on nie ma sier┼Ťci?
Na to ┼╝ona:
-Przecie┼╝ sam m├│wi┼ée┼Ť, ┼╝e mam kotk─Ö ogoli─ç!!!

M─ů┼╝ dzwoni do ┼╝ony; ...

M─ů┼╝ dzwoni do ┼╝ony;
-Witaj Kochanie!
-Marian gdzie ty jeste┼Ť teraz!?
-Ach Kochanie...pami─Ötasz tego jubilera,u kt├│rego kupili┼Ťmy nasze obr─ůczki!?
Żona jedwabistym głosikiem;
-TAK,TAK..M├│j Najmilszy,Kochany..
A Co Ty Tam Kupujesz Teraz!?
-Niczego nie kupuj─Ö!
Jestem dokładnie na przeciwko,w knajpie z kolegami.....

Wraca m─ů┼╝ z polowania,...

Wraca m─ů┼╝ z polowania, a tu ┼╝ona z kochankiem w ┼é├│┼╝ku.
- Wy┼éa┼║ z ┼é├│┼╝ka! - krzyczy m─ů┼╝ do kochanka.
Kochanek wyskakuje i zas┼éania d┼éo┼ämi swoje klejnociki. M─ů┼╝ ze spokojem celuje z dwururki w te klejnociki. Kochanek krzyczy:
- Nie wygłupiaj się, daj szansę!
Na to m─ů┼╝ do kochanka:
- No dobra, rozbujaj!

Wigilijny poranek. ┼╗ona...

Wigilijny poranek. ┼╗ona budzi Stefana o 7.00.
- Stefan, no Stefan, nie mam masła. Słyszysz?
- A co ja na to poradz─Ö.
- Ubieraj si─Ö i id┼║ do sklepu.
- Ale ja nie wiem gdzie jest w sklepie masło. ( kombinuje Stefan)
- Wejdziesz, naprzeciwko kasy s─ů lod├│wki, w pierwszej jest mleko, a w drugiej mas┼éo, id┼║. Stefan wsta┼é, ubra┼é si─Ö poszed┼é do sklepu. Przeszed┼é obok kas, podszed┼é do lod├│wki, wyj
─ů┼é mas┼éo i poszed┼é zap┼éaci─ç. Na kasie sta┼éa zajeb***a laseczka. Stefan troch─Ö z ni─ů pogada┼é, po┼╝artowa┼é, a laska niespodziewanie zaproponowa┼éa aby poszli do niej. Poszli i troszk─Ö potentegowali. Po upojnym popo┼éudniu Stefan budzi si─Ö i widzi ┼╝e jest przed 20.00. Wyskakuje z ┼é├│┼╝ka i m├│wi do laski
- Masz m─ůk─Ö?
- Mam.
- To przynie┼Ť szybko i posyp mi r─Öc─Ö.
Laska zdziwiona przynoszi m─ůk─Ö i posypuje r─Öce Stefana po czym on wybiega z domu.
W domu Stefanowi drzwi otwiera ┼╝ona.
- Stefan gdzie┼Ť ty by┼é, rodzina si─Ö zjecha┼éa, zjedli┼Ťmy kolacj─Ö bez mas┼éa.......Gdzie by┼ée┼Ť?
- Skarbie, jestem ci winny wyja┼Ťnienie. Ot├│┼╝ poszed┼éem do sklepu, z lod├│wki wyj─ů┼éem mas┼éo i poszed┼éem zap┼éaci─ç. Na kasie sta┼éa zajeb***a laseczka, troch─Ö z ni─ů pogada┼éem, po┼╝artowa┼éem, a ona mnie zaprosi┼éa do siebie a u niej troch─Ö zabradzia┼╝yli┼Ťmy Obudzi┼éem si─Ö i szybko przyjecha┼éem do domu.
Żona wysłuchała wszystkiego spokojnie i ze zniecierpliwieniem w głosie powiedziała:
- Poka┼╝ r─Öce.
Stefan pokaza┼é obsypane w m─ůce r─Öce, na co ┼╝ona:
-Pie****sz, Stefan, znowu by┼ée┼Ť na kr─Öglach!

Rozmowa przyjaciół przy...

Rozmowa przyjaciół przy barze:
- Stary, dlaczego twoja ┼╝ona nie lubi teatru?
- To proste. Nie mo┼╝e znie┼Ť─ç tego ┼╝e ca┼éy wiecz├│r inni m├│wi─ů a ona musi siedzie─ç cicho.

Pewnej niezam─Ö┼╝nej kobiecie...

Pewnej niezam─Ö┼╝nej kobiecie zadano pytanie:
- Dlaczego nie ma pani m─Ö┼╝a ?
- A po co mi m─ů┼╝? Mam papug─Ö, kt├│ra przeklina, psa, kt├│ry warczy, i kocura, kt├│ry w┼é├│czy sie po nocach.

Zabrałem żonę do hotelu...

Zabrałem żonę do hotelu na weekend.
Po zameldowaniu si─Ö, boy hotelowy zapyta┼é czy wnie┼Ť─ç moj─ů torb─Ö na g├│r─Ö.
Odpowiedziałem: Nie, niech sama zapier*ala!

Małżeństwo zostało zaproszone...

Ma┼é┼╝e┼ästwo zosta┼éo zaproszone na bal przebiera┼äc├│w, jednak tego wieczoru ┼╝on─Ö rozbola┼éa g┼éowa i nalega┼éa aby jej m─ů┼╝ poszed┼é sam. D┼éugo si─Ö sprzeciwia┼é, ale w ko┼äcu uleg┼é i poszed┼é. ┼╗ona po┼éo┼╝y┼éa si─Ö do ┼é├│┼╝ka, jednak po godzinie obudzi┼éa si─Ö bez b├│lu g┼éowy. Poniewa┼╝ jej m─ů┼╝ nie wiedzia┼é jaki str├│j kupi┼éa sobie dok┼éadnie, zdecydowa┼éa si─Ö po┼Ť─ç na zabaw─Ö i go poszpiegowa─ç. Szybko go tam wypatrzy┼éa. Ta┼äczy┼é ze wszystkimi kobietami, ca┼éowa┼é po r─ůczkach, szyjach, szepta┼é na uszko podszczypywa┼é, niby przypadkiem dotyka┼é "tu i ├│wdzie". Poniewa┼╝ nale┼╝a┼éa do zgrabnych os├│b, szybko zosta┼éa zauwa┼╝ona przez rozbawionego m─Ö┼╝usia i poproszona do ta┼äca.
Spodziewała się niezłej zabawy, on przecież nie wiedział, że podrywa
w┼éasn─ů ┼╝on─Ö. Po paru ta┼äcach zaproponowa┼é jej zwiedzanie pi─Öterka ona si─Ö zgodzi┼éa bez oporu ( bo to przecie┼╝ JEJ m─ů┼╝!) Postawi┼éa jednak warunek, ┼╝e nie zdejm─ů masek z twarzy. By┼éo im razem wspaniale, wr─Öcz jak nigdy dot─ůd. Byli anonimowi wzgl─Ödem siebie, wi─Öc! bez skr─Öpowania spe┼éniali swoje najbardziej ukryte marzenia erotyczne . Jednak po n-tym numerku, ona szybko pobieg┼éa do domu, ┼╝eby oczekiwa─ç m─Ö┼╝a i zada─ç mu kilka pyta┼ä.
Gdy ju┼╝ wr├│ci┼é ona si─Ö go pyta (rzecz jasna z dzik─ů satysfakcj─ů w g┼éosie ):
- No i jak si─Ö bawi┼ée┼Ť skarbie. Du┼╝o ta┼äczy┼ées?
- Nie ta┼äczy┼éem ani razu i bawi┼éem si─Ö kiepsko. Spotka┼éem Zenka,Wie┼Ťka i Tadka, moich koleg├│w ze studi├│w i ca┼é─ů noc grali┼Ťmy w pokera na pieni─ůdze. Ale powiem ci, ┼╝e facet kt├│remu po┼╝yczy┼éem kostium podobno bawi┼é si─Ö zajebi***** ...

ON: Jestem fotografem....

ON: Jestem fotografem. Szukałem takiej twarzy, jak twoja.
ONA: Jestem chirurgiem plastycznym. Szukałam takiej twarzy, jak twoja

ON: Cze┼Ť─ç! My si─Ö znamy! Byli┼Ťmy raz czy dwa na randce...
ONA: To musiało być raz - nigdy nie popełniam dwa razy tego samego błędu.

ON: My┼Ťl─Ö, ┼╝e m├│g┼ébym ci─Ö uszcz─Ö┼Ťliwi─ç.
ONA: A co? Wychodzisz?