emu
psy
syn

Rozmowa w pracy: ...

Rozmowa w pracy:
- Moja żona jest cudowna. Wieczorem, gdy wracam z pracy, ona całuje mnie, pomaga się rozebrać, zdejmuje mi buty, zakłada kapcie i gumowe rękawiczki.
- A po co gumowe r─Ökawiczki?
- Żeby wygodniej się myło naczynia.

Idealna ┼╝ona powinna...

Idealna ┼╝ona powinna by─ç jak karaluch.
Widzisz j─ů albo w nocy, albo w kuchni.

Dziewczynka budzi si─Ö...

Dziewczynka budzi si─Ö o trzeciej w nocy i m├│wi:
ÔÇô Mamo, opowiedz mi bajk─Ö.
ÔÇô Zaraz wr├│ci tatu┼Ť i opowie nam obuÔÇŽ

Kiedy┼Ť, nie tak dawno...

Kiedy┼Ť, nie tak dawno temu ┼╝y┼é sobie pewien m┼éody go┼Ť─ç, kt├│ry lubi┼é je┼Ť─ç kapust─Ö z grochem. Oczywi┼Ťcie wiadomo jaka reakcja nast─Öpowa┼éa w jego organizmie, kr├│tko po spo┼╝yciu owej sk─ůdin─ůd wyszukanej potrawy. Pewnego dnia spotka┼é dziewczyn─Ö i si─Ö w niej zakocha┼é, ze wzajemno┼Ťci─ů. Kiedy zdecydowali si─Ö pobra─ç, m┼éody cz┼éowiek uzmys┼éowi┼é sobie, ┼╝e nie mo┼╝e ju┼╝ wi─Öcej je┼Ť─ç grochu z kapust─ů, i b─Ödzie to jego po┼Ťwi─Öcenie za znalezienie szcz─Ö┼Ťcia osobistego. Po kr├│tkim czasie o┼╝eni┼é si─Ö. Trzy miesi─ůce min─Ö┼éy i m┼éody cz┼éowiek powracaj─ůc do domu z pracy, przechodzi┼é ko┼éo restauracji. Nie m├│g┼é nie zauwa┼╝y─ç poci─ůgaj─ůcego i mi┼éego dla nosa zapachu grochu z kapust─ů, a┼╝ zakr─Öci┼éo mu si─Ö w g┼éowie, nie namy┼Ťlaj─ůc si─Ö d┼éugo wszed┼é do knajpki i zam├│wi┼é jeden za drugim a┼╝ trzy talerze swojego przysmaku, wiedz─ůc, ┼╝e ma do domu jeszcze kawa┼éek drogi, wi─Öc efekt tej potrawy powinien zostawi─ç na ┼Ťwie┼╝ym powietrzu. Oczywi┼Ťcie po drodze sobie weso┼éo popierdywa┼é, przybywaj─ůc pod swoje drzwi ca┼ékiem bezpiecznie, ┼╝e nic z gaz├│w ju┼╝ nie zosta┼éo w ┼╝o┼é─ůdku.
┼╗ona przywita┼éa go od progu i wygl─ůda┼éa na podekscytowan─ů:
- Kochanie mam dla Ciebie niespodziank─Ö, kt├│r─ů dostaniesz przy obiedzie!
Po czym zakr─Öci┼éa mu chusteczk─Ö na g┼éowie, i niewidz─ůcego nic poci─ůgn─Ö┼éa do sto┼éu. Musia┼é jej obieca─ç, ┼╝e absolutnie nie b─Ödzie podgl─ůda┼é, a┼╝ ona nie zdejmie mu chusteczki z oczu. Gdy ┼╝ona ju┼╝ mia┼éa ods┼éoni─ç mu oczy, w tym samym momencie zadzwoni┼é telefon. M─ů┼╝ si─Ö ucieszy┼é, bo nagle poczu┼é ┼╝e znowu ma ochot─Ö na wypuszczenie nast─Öpnego, ┼╝ona jeszcze raz kaza┼éa mu obieca─ç, ┼╝e nie b─Ödzie podgl─ůda┼é i posz┼éa odebra─ç telefon, on wykorzysta┼é ten moment podni├│s┼é jedn─ů nog─Ö i z ulg─ů wyda┼é odstrza┼é. Nie tylko, ┼╝e by┼é on g┼éo┼Ťny, ale r├│wnie┼╝ i ┼Ťmierdzia┼é jak tuzin zgni┼éych jajek. Facet mia┼é problemy przez moment ze znalezieniem tchu, wi─Öc pomaca┼é za serwetk─ů i rozdmucha┼é powietrze wok├│┼é siebie, po tym jednym poczu┼é si─Ö znacznie lepiej, ale nast─Öpny ju┼╝ czeka┼é, nie zastanawiaj─ůc si─Ö d┼éugo, m─ů┼╝ podni├│s┼é drug─ů nog─Ö i sruuuuu, nast─Öpny wylecia┼é mu z hukiem. Tym razem by┼é on jeszcze bardziej ┼Ťmierdz─ůcy, wi─Öc musia┼é si─Ö odwachlowywa─ç r─Ökami przez dobr─ů chwil─Ö zanim smr├│d opu┼Ťci┼é go. I znowu poczu┼é, ┼╝e mu si─Ö zbiera, tym razem pierdn─ů┼é tak g┼éo┼Ťno, ┼╝e by┼éo s┼éycha─ç pobrz─Ökiwanie szklanek, a kwiatki na stole mocno przywi─Öd┼éy. Ca┼éy czas przys┼éuchiwa┼é si─Ö czy ┼╝ona ju┼╝ ko┼äczy rozmow─Ö i dotrzymuj─ůc przyrzeczenia nie podgl─ůda┼é co ┼╝ona przygotowa┼éa mu na obiad. Przez nast─Öpne 10-─Ö─ç minut m─ů┼╝ podpierdywa┼é sobie, a ┼╝e smr├│d by┼é za ka┼╝dym razem okropny, wi─Öc musia┼é si─Ö odgania─ç od niego serwetk─ů. Kiedy us┼éysza┼é, ┼╝e ┼╝ona odk┼éada s┼éuchawk─Ö szybko po┼éo┼╝y┼é serwetk─Ö na kolanach, u┼Ťmiechaj─ůc si─Ö z zadowolenia i udaj─ůc niewinnego. ┼╗ona przepraszaj─ůc, ┼╝e tak d┼éugo musia┼é czeka─ç i upewniaj─ůc si─Ö, ┼╝e nie podgl─ůda┼é, zdj─Ö┼éa mu chusteczk─Ö z oczu i wykrzykn─Ö┼éa rado┼Ťnie:
NIESPODZIANKA!!!
Ku jego kompletnemu zdziwieniu, zobaczy┼é st├│┼é zastawiony a przy nim tuzin go┼Ťci siedz─ůcych i czekaj─ůcych na rozpocz─Öcie imprezy imieninowej.

Wraca facecik po pracy...

Wraca facecik po pracy do domu i ju┼╝ na swojej ulicy mija kobiet─Ö, kt├│ra zanosi si─Ö p┼éaczem i przez ┼ézy powtarza: "To okropne, Janek nie ┼╝yje.". Idzie dalej i znowu mija kobiet─Ö, kt├│ra tak samo jak poprzednia p┼éacze i ┼éka, powtarzaj─ůc: "To okropne, Janek nie ┼╝yje...". Przeszed┼é jeszcze kawa┼éek, a tam na ulicy w poprzek stoi ci─Ö┼╝ar├│wka, a pod ko┼éami ros┼éy go┼Ť─ç. Wok├│┼é niego pe┼éno lamentuj─ůcych kobiet. Si┼éa uderzenia by┼éa tak du┼╝a, ┼╝e z kolesia zerwa┼éo ca┼ée ciuchy i wida─ç by┼éo jego przyrodzenie wielko┼Ťci ok. 20 cm w stanie spoczynku. Facet uda┼é si─Ö do domu, idzie do ┼╝ony i m├│wi:
- Kochanie, nie uwierzysz, co w┼éa┼Ťnie widzia┼éem. Ze 30 m od naszego domu ci─Ö┼╝ar├│wka potr─ůci┼éa jakiego┼Ť ch┼éopa. M├│wi─Ö ci, nigdy w ┼╝yciu nie widzia┼éem, ┼╝eby kto┼Ť mia┼é tak wielkiego penisa. 20 cm najmarniej!
Na to ┼╝ona:
- Niemo┼╝liwe! Janek nie ┼╝yje?

Wszedł facet do kwiaciarni...

Wszed┼é facet do kwiaciarni i m├│wi, ┼╝e chce kupi─ç jakie┼Ť kwiaty.
Ekspedientka:
- Oczywi┼Ťcie, a jakie ma pan na my┼Ťli?
- No sam nie wiem...
- Hmmm... no to pozwoli pan, że pomogę. Co konkretnie pan przeskrobał?

M─ů┼╝ wraca do domu i pyta...

M─ů┼╝ wraca do domu i pyta ┼╝on─Ö:
-Kochanie co dzi┼Ť na obiad?
-Nic
-No ale wczoraj też nic nie było...
-Tak,ugotowałam na dwa dni.

Co to jest mi┼éo┼Ť─ç?...

Co to jest mi┼éo┼Ť─ç?
- Światło życia.
A małżeństwo?
- Rachunek za to ┼Ťwiat┼éo.

JAK BIEDACTWA POJECHAŁY...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Ma┼é┼╝onkowie wpadaj─ů na...

Ma┼é┼╝onkowie wpadaj─ů na dworzec kolejowy, co si┼é biegn─ů na peron, niestety, za p├│┼║no. M─ů┼╝ odwraca si─Ö do ┼╝ony i krzyczy:
- Gdyby┼Ť si─Ö tak nie guzdra┼éa, to by┼Ťmy zd─ů┼╝yli!
- Gdyby┼Ť mnie tak nie pogania┼é, to by┼Ťmy kr├│cej czekali na nast─Öpny!