emu
psy
syn

Wg statystyk├│w o nas:...

Wg statystyk├│w o nas:

Potrzebne jest 7 sekund ┼╝eby jedzenie z buzi przesz┼éo do ┼╝o┼é─ůdka
Ludzki w┼éos wytrzymuje obci─ů┼╝enie 3 kg
D┼éugo┼Ť─ç m─Öskiego penisa jest r├│wna d┼éugo┼Ťci kciuka razy 3
Udo jest tak twarde jak cement
Serce kobiety bije szybciej ni┼╝ m─Ö┼╝czyzny
Na ka┼╝dej stopie mamy ok. tysi─ůca miliard├│w bakterii
Kobieta mruga dwa razy szybciej od m─Ö┼╝czyzny
Używamy 300 muskułów tylko żeby utrzymać balans jak stoimy
Kobiety ju┼╝ dawno przeczyta┼éy ten tekst - M─Ö┼╝czy┼║ni w dalszym ci─ůgu
ogl─ůdaj─ů sw├│j kciuk.

Zorganizowano zawody...

Zorganizowano zawody w p┼éywaniu. Zadanie polega┼éo na przep┼éyni─Öciu d┼éugo┼Ťci basenu pe┼énego g┼éodnych piranii!

Nagroda:
100000$, luksusowe auto i najlepsza w mie┼Ťcie k***a (do┼╝ywotnio).

Widzów, jak to przystało na imprezę tej miary, po brzegi. Chętnych do podjęcia wyzwania niestety nie ma.
Nagle.... Bach!
Jeden wskakuje do wody, p┼éynie w pop┼éochu, p┼éynie, piranie obgryzaj─ů mu cia┼éo, ale on p┼éynie. Na wp├│┼é obgryziony wyskakuje po przep┼éyni─Öciu d┼éugo┼Ťci basenu, dooko┼éa owacje, gwar, a on krzyczy na cale gard┼éo:
- Gdzie ta k***a!?
- Gdzie ta k***a!?
Organizatorzy:
- Tak, tak, będzie k***a, ale spokojnie, wygrał Pan przecież 100000$, auto...
Facet:
- Gdzie ta k***a!? Gdzie ta k***a!?
Organizatorzy miedzy sob─ů:
- Jaki┼Ť napalony?! Zorganizujcie szybko blondyn─Ö!
Facet:
- Gdzie ta k***a!?, Gdzie ta k***a!?
Przyprowadzaj─ů mu extra lask─Ö - najlepsz─ů w mie┼Ťcie - t─ů co stanowi wygran─ů...
Facet:
- k***a! Nie ta!
- Jak nie ta?
- Gdzie ta k***a?! Ta co mnie do wody wepchnęła!

Ale ta młodzież rozrzutna...

Ale ta m┼éodzie┼╝ rozrzutna - powiedzia┼é plemnik sp┼éywaj─ůc po ┼Ťcianie.

Jest niedziela, czas...

Jest niedziela, czas wyp┼éaty kieszonkowego... Ojciec wyci─ůga portfel i m├│wi do syna:
- Mo┼╝esz jak zwykle dosta─ç 100... albo mo┼╝esz dosta─ç 1000 i lanie od matki, je┼╝eli powiesz jej, ze te czarne stringi, kt├│re znalaz┼éa w naszym samochodzie, nale┼╝─ů do twojej dziewczyny.

Sklep mi─Ösny. Emeryt...

Sklep mi─Ösny. Emeryt prosi ekspedientk─Ö:
- Proszę pół kilo kaszanki dla psa. Tylko żeby nie była taka słona jak wczoraj!

- No i m├│wi─Ö mu: "To...

- No i mówię mu: "To może w takiej sytuacji, Zenek, w ogóle się rozstańmy, co?"
- A co on na to?
- A on na to, kretyn: "No dobra, to rozstańmy się!"
- To debil!

- Halo, halo... dawajcie...

- Halo, halo... dawajcie tu szybko! Na ulicy bijatyka!
- Go┼Ťciu, a czy ty wiesz, ┼╝e do stra┼╝y po┼╝arnej dzwonisz?
- A do kogo mam dzwoni─ç, jak si─Ö napierdzielaj─ů gliniarze z lekarzami?