emu
psy
syn

Wiekowy rolnik i jego...

Wiekowy rolnik i jego ┼╝ona opieraj─ů si─Ö o ┼Ťcian─Ö chlewu, kiedy kobieta t─Ösknie przypomina, ┼╝e za tydzie┼ä b─Ödzie z┼éota rocznica ich ┼Ťlubu.
- Zr├│bmy przyj─Öcie, Stefan - zasugerowa┼éa - Zabijmy ┼Ťwini─Ö.
Rolnik podrapa┼é si─Ö w siw─ů g┼éow─Ö:
- Rany, Elka - w ko┼äcu odpowiedzia┼é - Nie widz─Ö powodu, ┼╝eby ┼Ťwinia ponosi┼éa odpowiedzialno┼Ť─ç za co┼Ť, co sta┼éo si─Ö 50 lat temu.

- B─Ödziesz m├│wi─ç?...

- B─Ödziesz m├│wi─ç?
- Nie! Nie b─Öd─Ö m├│wi─ç! Nie powiem!
- No! A teraz?!
- Ajjajaj! Nie bijcie, prosz─Ö, nie bijcie!
- To m├│w, to nikt ci─Ö wi─Öcej nie uderzy. Gadaj!
- Nie mog─Ö! Nie mog─Ö!
- My┼Ťlisz, ┼╝e masz wyb├│r?!
- Nie! Nie! Jak ja potem będę żył?!
- Mów, idioto, i się wszystko skończy!
- Aaa! Nie trzeba, nie zapalniczk─ů! Ja powiem!
- M├│w!
- Tak!
- No i wystarczy. A teraz, czy ty, Tania, bierzesz tego m─Ö┼╝czyzn─Ö za m─Ö┼╝a i ┼Ťlubujesz mu mi┼éo┼Ť─ç, wierno┼Ť─ç i uczciwo┼Ť─ç ma┼é┼╝e┼äsk─ů, p├│ki ┼Ťmier─ç was nie rozdzieli?

- Panie kapitanie, taka...

- Panie kapitanie, taka piękna pogoda, morze spokojnie, a co noc tak buja, że nie można wytrzymać, może mi pan to wytłumaczyć?
- Na dziobie zakwaterowali┼Ťmy nowo┼╝e┼äc├│w.

┼╗ona programisty:...

┼╗ona programisty:
- Ci─ůgle jeste┼Ť zaj─Öty i siedzisz przy komputerze. ┼╗ebym cho─ç mia┼éa dziecko...
- Kładź się, będziemy instalować...

Stary dziadek ożenił...

Stary dziadek o┼╝eni┼é si─Ö z m┼éod─ů dziewczyn─ů. Min─Ö┼éa noc po┼Ťlubna, rano dziewczyna jest wniebowzi─Öta:
- Nie wiedziałam, że w Twoim wieku można tyle razy!
- A ile było?
- Siedem.
- O rany, ja przez t─Ö skleroz─Ö to si─Ö kiedy┼Ť zarypi─Ö na ┼Ťmier─ç.

przychodzi maz z pracy...

przychodzi maz z pracy a zona zjezdrza z poreczy, na to maz:
- co robisz?
- grzeje ci pieroga na obiad

M─ů┼╝ wyje┼╝d┼╝a w podr├│┼╝...

M─ů┼╝ wyje┼╝d┼╝a w podr├│┼╝ s┼éu┼╝bow─ů ┼╗ona pakuje rzeczy do walizki i na po┼╝egnanie m├│wi:
- Tylko nie wydawaj pieni─Ödzy na rzeczy, kt├│re masz w domu za darmo!

Idealna ┼╝ona powinna...

Idealna ┼╝ona powinna by─ç jak karaluch.
Widzisz j─ů albo w nocy, albo w kuchni.

Chodzi facet w ┼Ťrodku...

Chodzi facet w ┼Ťrodku nocy po sypialni, ┼╝ona si─Ö budzi i m├│wi:
- Janusz co ty tak po tej sypialni chodzisz?
- A, bo mam ochot─Ö na sex.
- No to chod┼║.
- No to chodz─Ö.

Żali się przyjaciółka...

┼╗ali si─Ö przyjaci├│┼éka przyjaci├│┼éce, ┼╝e m─ů┼╝ od dawna ju┼╝ si─Ö ni─ů nie interesuje. ┼╗e ju┼╝ min─Ö┼éy mi┼éosne uniesienia, seksualne podniety. Ma┼é┼╝onek po latach ma┼é┼╝e┼ästwa sta┼é sie zimny jak g┼éaz.
Przyjaci├│┼éka : " s┼éuuuchaj : oni wszyscy reaguj─ů na te fata┼éaszki, delikatn─ů bielizn─Ö, po┼äczoszki - szczeg├│lnie czarne nylonki, jedwabie.
dziewczyna posłuczała, wieczorem założyła czerny stanik, czarne nylony na pasku, szpileczki. Staneła w progu salonu, oparła ręke o framugę drzwi i zalotnie do męża zatopionego w lekturze gazety :
- "kochanie, jak wygl─ůdam?"
- "co ? kto┼Ť umar┼é ?"