#it
emu
psy
syn

Wpada facet do domu i...

Wpada facet do domu i krzyczy:
-Jadźka. Wygrałem w totka. Pakuj się.
-Wyje┼╝d┼╝amy!?
-Nie. Wypie****asz!!

C├│rka skar┼╝y si─Ö matce: ...

C├│rka skar┼╝y si─Ö matce:
- Mamo, ja się chyba rozwiodę, ja już tak dłużej nie mogę,
ja tego nie wytrzymam! - nic tylko seks, seks i seks.
Kiedy wychodzi┼éam za m─ů┼╝ mia┼éam dziurk─Ö jak dwadzie┼Ťcia groszy,
a teraz mam jak pięć złotych.
Mama na to:
- C├│reczko ty si─Ö dobrze zastan├│w. Dom masz? Masz.
Samochody przed domem stoj─ů? Stoj─ů.
Wczasy w najlepszych kurortach, ciuchy od najlepszych projektant├│w,
zabezpieczenie finansowe dla ciebie i dzieci.
I co?
B─Ödziesz si─Ö k┼é├│ci┼éa o te cztery osiemdziesi─ůt?!
:):):)

- Podobno twoja ┼╝ona...

- Podobno twoja ┼╝ona kr├│tko ci─Ö trzyma...?
- Kr├│tko??!! To ju┼╝ pi─Ötnascie lat!

Faceci rozmawiaj─ů przy...

Faceci rozmawiaj─ů przy herbatce w klubie seniora. Jeden nagle pyta:
- Mietek, a czy w tym tygodniu nie przypada wasza pi─Ö─çdziesi─ůta rocznica ┼Ťlubu?
- Owszem.
- I co planujesz?
- No... pami─Ötam, jak na dwudziest─ů pi─ůt─ů rocznic─Ö zawioz┼éem ┼╝on─Ö do Francji...
- Serio? A co zrobisz w t─Ö pi─Ö─çdziesi─ůt─ů?
- Hm... No mo┼╝e bym po ni─ů pojecha┼é...?

Nowakowa krzyczy do m─Ö┼╝a...

Nowakowa krzyczy do m─Ö┼╝a czytaj─ůcego w pokoju gazet─Ö:
- Skocz zaraz do sklepu i kup pół litra oleju.
Po jakim┼Ť czasie m─ů┼╝ wraca a ┼╝ona na to:
- I co kupi┼ée┼Ť to, o co Ci─Ö prosi┼éam?
- Na pół litra starczyło ale na olej już nie.

Spotykaj─ů si─Ö koledzy...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

- Dlaczego Kowalski pozuje...

- Dlaczego Kowalski pozuje na znacznie starszego, ni┼╝ jest w istocie?
- On to robi przez wzgl─ůd na ┼╝on─Ö, kt├│ra chce wygl─ůda─ç mlodo.

- Panie Heniu, co pan...

- Panie Heniu, co pan sobie my┼Ťli? Ja wiem, ┼╝e pan si─Ö niedawno o┼╝eni┼é, ┼╝e ┼╝ona pana jest bardzo atrakcyjna. Ale jak mo┼╝na si─Ö tak nieskromnie zachowywa─ç?!
- ???
- Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zas┼éaniasz i takie figle pan z ┼╝on─ů wyprawiasz po stole, wersalce, w ca┼éym mieszkaniu, ze od paru dni ludzie si─Ö gromadz─ů przed pa┼äskimi oknami. Nie wstyd panu?!
- Panie Kazimierzu, ale...
- No co?!
- Ja dopiero dzi┼Ť rano wr├│ci┼éem z Gda┼äska...

┼╗ona Szkota odwiedza...

┼╗ona Szkota odwiedza m─Ö┼╝a w wi─Özieniu i m├│wi:
- Mam problem. Nasze dzieci s─ů ju┼╝ w takim wieku, kiedy zadaje si─Ö k┼éopotliwe pytania. Ostatnio pyta┼éy, gdzie ukry┼ée┼Ť zrabowane pieni─ůdze.

Na ulicy całuje się facet...

Na ulicy ca┼éuje si─Ö facet z babka. Podchodzi do nich go┼Ť─ç i tak przez
rami─Ö zagl─ůda. Raz zagl─ůda, obchodzi w k├│┼éko i znowu zagl─ůda i tak d┼éu┼╝szy czas.
W ko┼äcu facet zdenerwowa┼é si─Ö i m├│wi do go┼Ťcia:
ÔÇô Panie co pan, zboczeniec jaki┼Ť?
ÔÇô Nie, ale ┼╝ona ma klucze.