Wpada m臋偶czyzna do domu...

Wpada m臋偶czyzna do domu te艣ciowej. Gwa艂townym ruchem rozpina koszul臋 ods艂aniaj膮c klatk臋 piersiow膮 i krzyczy: - Pluj mamusiu, pluj! - lekarz kaza艂 smarowa膰 jadem [鈥

Te艣ciowa na 艂o偶u 艣mierci...

Te艣ciowa na 艂o偶u 艣mierci chce pogodzi膰 z zi臋ciem. Zi臋膰 przyszed艂 z kieliszkami i butelk膮 w贸dki:
- To co , mamu艣ka, strzemiennego?

Dlaczego zi臋膰 zabiera...

Dlaczego zi臋膰 zabiera te艣ciow膮 w g贸ry?
- 呕eby mia艂a bli偶ej da nieba.

Facet postanawia unieszkodliwi...

Facet postanawia unieszkodliwi膰 swoj膮 te艣ciow膮. Wpada wi臋c do sklepu zoologicznego.
- Panie, s膮 jadowite w臋偶e??
- Nie ma
- A jadowite paj膮ki?
- Te偶 nie ma.
- A co jest, jak nic nie ma?
- S膮 pelikany.
- A one s膮 niebezpieczne?
- Tak, potrafi膮 zadzioba膰 szkodnika w kilka sekund.
Facet kupi艂 dwa pelikany i uda艂 sie do domu aby wypr贸bowa膰 nowy nabytek.
- Pelikany na st贸艂!!! - pelikany rozwalaj膮 stolik w py艂.
Facet wniebowzi臋ty m贸wi:
- Pelikany na krzes艂o!!! - krzes艂o rozwalone w drobny mak.
Nagle wpada te艣ciowa i od progu wo艂a:
- A na ch** Ci pelikany???!!!

- Ile dosta艂e艣?...

- Ile dosta艂e艣?
- 15 lat.
- Za co?
- Za pomoc medyczn膮.
- ???
- Te艣ciowa mia艂a krwotok z nosa, wi臋c jej opask臋 uciskow膮 za艂o偶y艂em, na szyj臋...

Rozmawia dw贸ch przyjaci贸艂:...

Rozmawia dw贸ch przyjaci贸艂:
- S艂ysza艂em, 偶e twoja Te艣ciowa mia艂a wypadek.
- Tak, sz艂a do piwnicy po ziemniaki na obiad, na schodach potkn臋艂a si臋 i skr臋ci艂a kark.
- I co zrobili艣cie??
- Spaghetti.

Przychodzi facet do sklepu...

Przychodzi facet do sklepu zoologicznego.
-Poprosz臋 kaganiec dla suki.
-Du偶ej?
-No, te艣ciowa ma spora g臋b臋.

Policja?! Chcia艂em zg艂osi膰...

Policja?! Chcia艂em zg艂osi膰 zagini臋cie te艣ciowej!
- Tak, oczywi艣cie. Czy mo偶e pan poda膰 rysopis zaginionej? To przyspieszy艂oby poszukiwania...
- Jako艣 nie mam pami臋ci do twarzy ...

Zenek!...

Zenek!
- Co?
- Pomy艣la艂by艣 w ko艅cu o te艣ciowej. Kup jej tak膮 siatk臋, moskitier臋 na okna... no wiesz... na komary.
- Ocipia艂e艣? Jest koniec sierpnia. Komar贸w ju偶 prawie nie ma!
- No o to chodzi. 呕eby te ostatnie nie poucieka艂y...