Wyk艂ad z zoologii. Jak...

Wyk艂ad z zoologii. Jak zwykle w pierwszych rz臋dach panie w ostatnich panowie. Profesor wyg艂asza tez臋:
- Szanowni pa艅stwo, nale偶y bowiem zauwa偶y膰, i偶 byk mo偶e mie膰 do 50 stosunk贸w dziennie.
Z pierwszych rz臋d贸w unosi si臋 r臋ka:
- Czy m贸g艂by Pan profesor powt贸rzy膰 tak, by ostatnie rz臋dy s艂ysza艂y?
Profesor powtarza. Z ostatnich rz臋d贸w podnosi si臋 r臋ka:
- Panie profesorze, a te 50 razy to z jedn膮 krow膮 czy z wieloma?
- Oczywi艣cie, 偶e z wieloma!
Z ostatnich rz臋d贸w podnosi si臋 r臋ka:
- Czy m贸g艂by pan profesor powt贸rzy膰 tak, by pierwsze rz臋dy zrozumia艂y?

- Tato, ile kosztuje...

- Tato, ile kosztuje ma艂偶e艅stwo?
- Nie mam poj臋cia synu, ci膮gle p艂ac臋.

Jaka jest definicja odwa偶nego...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Pewnej nocy para le偶y...

Pewnej nocy para le偶y w 艂贸偶ku.
Nagle kto艣 dzwoni do drzwi.
Zirytowany m膮偶 otwiera.
Za chwil臋 wraca do 偶ony.
呕ona si臋 pyta:
- Kto to by艂?
- Jaki艣 facet o 3 w nocy chce, 偶eby go popchn膮膰!
- Pami臋tasz jak nam si臋 auto zepsu艂o to te偶 chcieli艣my, 偶eby nas popchn臋li!
- Masz racj臋 kotku, id臋.
Po kilku chwilach krzyczy:
- Panie, popchn膮膰 pana?
- Tak.
- A gdzie pan jest?
- Na hu艣tawce pod blokiem!

Sp贸藕niona studentka po...

Sp贸藕niona studentka po zaj臋ciach podchodzi do profesora:
- Panie profesorze ju偶 przysz艂am.
- Dobrze, 偶e pani przysz艂a, a nie zasz艂a.

ROZMOWA...

ROZMOWA

M贸j szef dzwoni do swojej 偶ony z roboty:
- Cze艣膰 kochanie, jeste艣 ju偶 w domu?
Chwila przerwy po czym zn贸w odzywa si臋 szefunio:
- A to ja dzwonie na domowy?

M膮偶 do 偶ony:...

M膮偶 do 偶ony:
- Ty jeste艣 tak膮 PIERDO艁膭 偶e gdyby艣 startowa艂a w zawodach na NAJwi臋ksz膮 pierdo艂臋 zaje艂a by艣 2 miejssce !!
- A czemu nie pierwsze? - Pyta 偶ona
- Bo taka z ciebie pierdo艂a !

Kancelaria prawna....

Kancelaria prawna.
Adwokat m贸wi:
- Pani Kowalska, 偶eby rozw贸d by艂 z winy m臋偶a, musimy na niego co艣 mie膰. Czy m膮偶 pije?
- Nie, sk膮d, jakby tylko spr贸bowa艂, to ja bym mu da艂a.
- Czy nie daje pieni臋dzy?
- Nie, absolutnie. Oddaje wszystko co do grosza, gdyby mi tylko schowa艂 z艂ot贸wk臋 to ja bym mu da艂a.
- A mo偶e bije pani膮?
- Tylko r臋k臋 by podni贸s艂, to bym go przez okno pogoni艂a.
- A co z wierno艣ci膮?
- O! Tu go mamy! Drugie dziecko nie jest jego!

- Mamusiu, czy to tatu艣...

- Mamusiu, czy to tatu艣 kupi艂 to nowe futro?
- Syneczku, gdybym ja liczy艂a tylko na tatusia, to i ciebie by na 艣wiecie nie by艂o...

Dziadkowi zachcia艂o sie...

Dziadkowi zachcia艂o sie amor贸w i m贸wi do babki:
- Chod藕 babka do 艂贸偶ka pokochamy si臋.
Babka na to 偶e nie ma ochoty.
Dziadek zacz膮艂 g艂owi膰 si臋 jak tu babk臋 zaci膮gn膮膰 do 艂贸偶ka i wymy艣li艂:
- Chod藕 babka do 艂贸偶ka to dam ci st贸w臋
Babka my艣li st贸wa piechot膮 nie chodzi, zgodzi艂a si臋, posz艂a do 艂贸偶ka, pokochali si臋, dziadek da艂 st贸w臋.
Wtenczas babka zapala 艣wiat艂o i m贸wi:
- Te dziadek ale to jest stara st贸wa jeszcze z Wary艅skim.
A dziadek na to:
- Stara dupa - stara st贸wa!