Wyk艂ad z zoologii. Jak...

Wyk艂ad z zoologii. Jak zwykle w pierwszych rz臋dach panie w ostatnich panowie. Profesor wyg艂asza tez臋:
- Szanowni pa艅stwo, nale偶y bowiem zauwa偶y膰, i偶 byk mo偶e mie膰 do 50 stosunk贸w dziennie.
Z pierwszych rz臋d贸w unosi si臋 r臋ka:
- Czy m贸g艂by Pan profesor powt贸rzy膰 tak, by ostatnie rz臋dy s艂ysza艂y?
Profesor powtarza. Z ostatnich rz臋d贸w podnosi si臋 r臋ka:
- Panie profesorze, a te 50 razy to z jedn膮 krow膮 czy z wieloma?
- Oczywi艣cie, 偶e z wieloma!
Z ostatnich rz臋d贸w podnosi si臋 r臋ka:
- Czy m贸g艂by pan profesor powt贸rzy膰 tak, by pierwsze rz臋dy zrozumia艂y?

- Czemu si臋 z ni膮 pok艂贸ci艂e艣?...

- Czemu si臋 z ni膮 pok艂贸ci艂e艣?
- Poprosi艂a, 偶ebym zgad艂, ile ma lat.
- No i?
- Zgad艂em.

Jasio przychodzi to taty...

Jasio przychodzi to taty i m贸wi:
- Tato, tato kup mi 艂uk.
A tata:
- No niestety Jasiu nie mam teraz pieni臋dzy 偶eby kupi膰 ci nowy 艂uk ale jak znajd臋 czas to ci samodzielnie zrobi臋.
No i tata przychodzi po 3 dniach do Jasia i pokazuje mu wypasiony 艂uk i strza艂y!
I Jasio zadowolony wzi膮艂 od razu i pobieg艂 na podw贸rze postrzela膰 do kur. Jednak niemo偶ne napi膮膰 ci臋ciwy i wraca do taty
- Tato ten 艂uk jest zepsuty!
- Jak to... Zaraz ci poka偶臋 jak si臋 z takiego 艂uku strzela.
Ojciec wzi膮艂 艂uk i strza艂臋 napi膮艂 ci臋ciw臋 i strzeli艂. Strza艂a polecia艂a w kierunku s膮siada.
Nagle s艂ycha膰 j臋k.
-Jasiu id藕 sprawd藕 co si臋 sta艂o..
Jasio pobieg艂... Wraca za 15 min:
-Tato mam dobr膮 i z艂膮 wiadomo艣膰.
- No to zacznij od dobrej
- Dobra jest taka 偶e przestrzeli艂e艣 wacka s膮siadowi
- Oooo To wspaniale wreszcie ma on za swoje. A jaka jest ta z艂a wiadomo艣膰?
- I dwa policzki mamusi

Rzecz dzieje si臋 w mieszkaniu...

Rzecz dzieje si臋 w mieszkaniu pewnego ma艂偶e艅stwa:
- Mietek, samoch贸d nam kradn膮!
M臋偶czyzna biegnie ile si艂 w nogach za z艂odziejami, wraca do domu po 30 minutach:
- I co z艂apa艂e艣 ich?
- Nie, ale na szcz臋艣cie zd膮偶y艂em spisa膰 numery.

Pewnego dnia przychodzi...

Pewnego dnia przychodzi m膮偶 z pracy, a kran
w domu cieknie. 呕ona pyta:
- Mo偶e by艣 naprawi艂 kran?
M膮偶 m贸wi:
- A co ja, hydraulik?
Na drugi dzie艅 ogr贸dek jest nieskopany. 呕ona
znowu pyta:
- Mo偶e by艣 skopa艂 ogr贸dek?
- A co ja, ogrodnik?
Na trzeci dzie艅 m膮偶 przychodzi, a krany nie ciekn膮
i ogr贸dek jest skopany. M膮偶 pyta 偶ony:
- Kto wszystko zrobi艂?
A 偶ona:
- S膮siad powiedzia艂, 偶e zrobi to wszystko za
Ciebie, je艣li upiek臋 mu jakie艣 pyszne ciasto, albo
si臋 z nim prze艣pi臋.
- No i co mu upiek艂a艣?
A 偶ona:
- A co ja, cukiernik?

W臋dkarz postanowil wybrac...

W臋dkarz postanowil wybrac si臋 na ryby wczesnie rano. Wychodzi z 艂贸偶ka (偶ona jesszcze 艣pi) i wyje偶d偶a samochodem.
Na dworzy bylo szaro, brzydko i padal deszcz. W臋dkarz postanowil obejrzec w telewizorze prognoze pogody i tak zrobil...
W prognozie pogody zapowiadali brzydk膮 ca艂odniow膮 pogod臋. Postanowi艂 nie jecha膰 na ryby. Wszedl do sypialni, rozebra艂 si臋 i z powrotem do 艂贸偶ka. 呕ona obudzila si臋 i z zamkni臋tymi oczami spytala:
-To ty kochanie?
-Tak.
-Jak jest na dworzu?
-Brzydka pogoda i strasznie deszcz pada.
-No...taka brzydka pogoda...A ten kretyn na rybach...

Ca艂e 偶ycie szuka艂em kobiety,...

Ca艂e 偶ycie szuka艂em kobiety, kt贸ra gotowa艂aby jak moja matka.
Zalaz艂em tak膮, kt贸ra pije jak m贸j ojciec.

Na ostrym kacu facet...

Na ostrym kacu facet podnosi si臋 z 艂贸偶ka, odkleja j臋zyk od podniebienia i chwiejnym krokiem pod膮偶a do kuchni. Siada za sto艂em. 呕ona grzecznie podaje mu talerz z jajecznic膮. Facet zaczyna je艣膰, nagle m贸wi:
- P.....lony te艣膰!
Dalej je, ale po chwili zn贸w m贸wi:
- P.....lona te艣ciowa!
呕ona krz膮ta si臋 po kuchni jak mo偶e najciszej, aby nie denerwowa膰 m臋偶a, ale zaciekawiona, decyduje si臋 spyta膰:
- Dlaczego blu藕nisz na moich rodzic贸w, kochanie?
Facet zrywa si臋 ze sto艂ka, rzuca w ni膮 widelcem i wrzeszczy:
- Bo ci debile dali ci takie imi臋, 偶e cz艂owiek nie mo偶e go sobie rano przypomnie膰!

Pewna para w 艣rednim...

Pewna para w 艣rednim wieku z p贸艂nocnej cz臋艣ci USA zat臋skni艂a w 艣rodku mro藕nej zimy do ciep艂a i zdecydowa艂a si臋 pojecha膰 na d贸艂, na Floryd臋, i zamieszka膰 w hotelu, w kt贸rym sp臋dzi艂a noc po艣lubn膮 20 lat wcze艣niej. M膮偶 mia艂 d艂u偶szy urlop, pojecha艂 wi臋c o dzie艅 wcze艣niej. Po zameldowaniu si臋 w recepcji odkry艂, 偶e w pokoju jest komputer i postanowi艂 wys艂a膰 maila do 偶ony. Niestety omyli艂 si臋 o jedn膮 liter臋. Mail znalaz艂 si臋 w ten spos贸b w Houston u wdowy po pastorze, kt贸ra wr贸ci艂a w艂a艣nie do domu z pogrzebu m臋偶a i chcia艂a sprawdzi膰, czy na poczcie elektronicznej s膮 jakie艣 kondolencje od rodziny i przyjaci贸艂. Jej syn znalaz艂 j膮 zemdlon膮 przed komputerem i przeczyta艂 na ekranie:
Do: Moja ukochana 偶ona
Temat: Jestem ju偶 na miejscu.
Wiem, 偶e jeste艣 zdziwiona otrzymaniem wiadomo艣ci ode mnie. Teraz maj膮 tu komputery i wolno wys艂a膰 maile do najbli偶szych. W艂a艣nie zameldowa艂em si臋. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Ciesz臋 si臋 na spotkanie. Mam nadziej臋, 偶e twoja podr贸偶 b臋dzie r贸wnie bezproblemowa, jak moja. PS: Tu na dole jest naprawd臋 gor膮co".

W domu wybuch艂 po偶ar....

W domu wybuch艂 po偶ar. 呕ona z m臋偶em wybiegli na ulic臋 czekaj膮c na stra偶 po偶arn膮.
- Nie ma tego z艂ego... - m贸wi 偶ona. - Po raz pierwszy od dziesi臋ciu lat wreszcie wyszli艣my gdzie艣 razem...