WY呕EBRANY LAPTOP...

WY呕EBRANY LAPTOP

Znajomy mieszkaj膮cy na drugim ko艅cu Polski cz臋sto molestuje mnie telefonami w stylu "pad艂 mi komputer (a nic nie robi艂em) i co teraz". Tak si臋 z艂o偶y艂o, 偶e odwiedzi艂 rodzin臋 w mojej okolicy i wy偶ebra艂 ode mnie na kilka dni laptopa. Dzwoni razu pewnego i m贸wi do mnie:
- Nie da si臋 wy艂膮czy膰.
M贸wi臋, 偶e wy艂膮cza si臋 tak samo jak jego desktopa. Odpowied藕:
- Hmm. Wyci膮gam wtyczk臋 z gniazdka i nic si臋 nie dzieje.

Zanios艂em do szko艂y pukawk臋(...

Zanios艂em do szko艂y pukawk臋( Balon i gwint od butelki ). Mieli艣my otwo偶y膰 klase i po wystrzale zamkn膮膰 szybko drzwi, celem by艂 osiedlowy frajer ale dosta艂a Katechetka ( Nauczycielka Religii ) pod oko. I Kto艣 mnie wyda艂 ze to ja do niej strzeli艂em. Na drugi dzie艅 uda艂em ze mam pukawke i wycelowa艂em do niej a ona chcia艂a si臋 schowa膰 i przyj***艂a g艂ow膮 o biurko! WSZYSCY P艁AKALI ze 艣miechu, a dyrektor ma艂o co nie nala艂 w gacie

WESO艁A ORKIESTRA...

WESO艁A ORKIESTRA

Tournee orkiestry symfonicznej po Hiszpanii... Ostatnia impreza, wszyscy schlani w trupa i jeden kole艣 schlany do nieprzytomno艣ci. Podobno od dawna mia艂 depresj臋, my艣li samob贸jcze i tego w艂a艣nie wieczoru postanowi艂 sko艅czy膰 ze swoim 偶yciem. Gdy wyskoczy艂 z drugiego pi臋tra, nikt nawet nie zauwa偶y艂. My艣l膮c, 偶e poszed艂 na dziwki, koledzy spakowali mu wszystkie rzeczy (razem z paszportem) i pojechali na lotnisko z nadziej膮, 偶e w ostatniej chwili do艂膮czy. Nie do艂膮czy艂. Za to zadzwoni艂 z konsulatu nast臋pnego dnia, a jego opowie艣膰 zaczyna艂a si臋 od s艂贸w:
- Budz臋 si臋 spieczony na raka, w samych bokserkach, rozgl膮dam si臋 i patrz臋, 偶e le偶臋 na markizie nad knajp膮 pe艂n膮 ludzi鈥

BUTY...

BUTY

Matka do nas wchodzi z prospektem Deichmann-a:
- Misiek. Zobacz, maj膮 fajne buty. Mo偶e co艣 by艣 sobie kupi艂?
- Nie chc臋... W butach z Deichmanna chodz膮 Rumuni!
Moje si臋 odzywa:
- Ja mam jedne kozaki z Deichmanna!
Ja:
- I Rumunki...
Matka:
- Oj nie przesadzaj, ja te偶 mam buty z Deichmanna!
Ja:
- I stare Rumunki...

ZIOMAL...

ZIOMAL

Mia艂em kiedy艣 kole偶ank臋, kt贸ra po 艣ci臋ciu w艂os贸w na kr贸tko zacz臋艂a by膰 mylona z facetem i bardzo j膮 to denerwowa艂o. Byli艣my na jakim艣 koncercie i nonstop kto艣 wyje偶d偶a艂 do niej per "kole艣", "ziomal" itd.
Stoimy w kolejce po piwko i jaki艣 kolo zagada艂 co艣 mniej wi臋cej w stylu:
- Hej male艅ka!
Po tym tek艣cie na jej twarzy pojawi艂a si臋 autentyczna rado艣膰. Odwraca si臋 z u艣miechem do kolesia, a on spojrza艂 i powiedzia艂:
- Eee... Przepraszam ziomal...

A WYSTARCZY艁OBY SAMO PIWO...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

MO呕E LEPIEJ NIE POMAGA膯?...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

CELNE PYTANIE...

CELNE PYTANIE

Idziemy sobie z synkiem (lat 3) na spacerek. Mijamy wystawy, ogl膮damy sobie to i owo, m艂ody ma pyta艅 jak zwykle kwadrylion. Na d艂u偶szy przystanek obra艂 sobie witryn臋 sklepu z ubraniami 艣lubnymi. 艁adna by艂a i tajka elegancka, b艂yszcz膮ca... Gajerki, suknie, chom膮ta itp., to i nie dziwne, 偶e si臋 dziecku w oczy rzuci艂o.
W centralnym punkcie wystawy stoj膮 manekiny (takie specyficzne, bez cz臋艣ci, na kt贸re si臋 nic do 艣lubu nie zak艂ada) imituj膮ce m艂oda par臋 - odstrzelone, 偶e 艂omatko. M艂ody:
- Tato, a kto to stoi?
- Widzisz synku, to jest m艂oda para...oni zaraz b臋d膮 艣lub bra膰, to si臋 艂adnie ubrali...
- Tato, a gdzie oni maj膮 g艂owy?
- Widzisz synku... hmmmmm... taaaaaaa... w艂a艣nie...

NIEZNAJOMY...

NIEZNAJOMY

Fragment pewnej rozmowy telefonicznej:
On 鈥 Cholera, od dw贸ch godzin pr贸buje si臋 do Ciebie dodzwoni膰, bo nie wiem, co mam kupi膰 na obiad, gdzie ty w艂a艣ciwie jeste艣?
Ona - Ojej, cokolwiek kupisz b臋dzie ok, przecie偶 wiesz 偶e jestem ugodowa...
On - Kto to jest Godow i co do jasnej cholery u niego robisz!?

Przez ca艂膮 noc zajmowa艂am...

Przez ca艂膮 noc zajmowa艂am si臋 pijanym i wymiotuj膮cym m臋偶em. Teraz jestem skrajnie wycie艅czona i zupe艂nie nie do 偶ycia. M臋偶u艣 z kolei ma si臋 ca艂kiem nie藕le i a偶 kipi energi膮. YAFUD