emu
psy
syn

Z egzaminu wychodzi wymaglowan...

Z egzaminu wychodzi wymaglowany student. Cały tłum giełdy rzuca się na niego:
- No i jak było, jak było?!
- ...Jak w ko┼Ťciele.
- ???
- Profesor zadał pytanie - ja się przeżegnałem, ja odpowiedziałem - profesor się przeżegnał...

Egzamin z medycyny z...

Egzamin z medycyny z rozpoznawania narz─ůd├│w. Na stole przed egzaminatorami skrzynka z otworem na r─Ök─Ö. W niej narz─ůdy do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy student, wk┼éada r─Ök─Ö, rozpoznaje nerk─Ö, wyjmuje ja, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi drugi, grzebie, grzebie, w ko┼äcu rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nie mo┼╝e nic rozpozna─ç, w ko┼äcu m├│wi:
- Kiełbasa!
- Panie jaka kie┼ébasa, czy┼Ť pan zwariowa┼é?!
- No przecież mówię, że kiełbasa.
- Prosz─Ö wyj─ů─ç.
Student wyjmuje ze skrzynki kie┼ébas─Ö. Zak┼éopotani egzaminatorzy postanawiaj─ů da─ç mu w ko┼äcu 5, student wychodzi, po czym jeden egzaminator m├│wi do drugiego:
- Panie docencie, czym my┼Ťmy wczoraj ta w├│dk─Ö zagryzali?

Na egzaminie na akademii...

Na egzaminie na akademii rolniczej, zdaje jaki┼Ť Arab:
- Proszę mi podać skład kiszonki - zadano mu pytanie.
Na to Arab zrobi┼é wielkie oczy, szcz─Ök─ů uderzy┼é ze zdziwienia w st├│┼é,
chwycił się za kieszeń przy koszuli i zapytał:
- KISZONKI?

Studia zaoczne na wydziale...

Studia zaoczne na wydziale administracji, gdzie, cena za semestr wynosi 1.800 z┼é. Studenci wchodz─ů do nowej auli. Widz─ůc, ┼╝e nie ma sto┼é├│w i krzese┼é, siadaj─ů na pod┼éodze i oczekuj─ů na wyk┼éad. Po kilku minutach chodzi wyk┼éadowca, patrzy na siedz─ůcych i m├│wi:
- O będziecie się mogli państwo poczuć jak w teatrze greckim.
Kto┼Ť z sali:
- No niezupe┼énie, tam s─ů ta┼äsze bilety.

Studenta zaczepia trzech...

Studenta zaczepia trzech oprych├│w uzbrojonych w no┼╝e. ┼╗─ůdaj─ů pieni─Ödzy. Napadni─Öty, nie trac─ůc g┼éowy, m├│wi:
- Lepiej uwa┼╝ajcie, znam judo, karate, kung fu...
Gdy wystraszeni napastnicy znikn─Öli w ciemno┼Ťciach, dodaje:
- ...i jeszcze parę innych japońskich słów...

In┼╝ynier, fizyk i matematyk...

In┼╝ynier, fizyk i matematyk dostali tak─ů sam─ů ilo┼Ť─ç siatki ogrodzeniowej oraz polecenie otoczenia ni─ů jak najwi─Ökszego obszaru. In┼╝ynier ogrodzi┼é obszar w kszta┼écie kwadratu. Fizyk jako osoba troszk─Ö bardziej inteligentna otoczy┼é obszar w kszta┼écie idealnego ko┼éa i stwierdzi┼é, i┼╝ lepiej si─Ö nie da. Matematyk natomiast postawi┼é ogrodzenie byle jak, po czym wszed┼é do ┼Ťrodka i powiedzia┼é:
ÔÇô Jestem na zewn─ůtrz.

Po skończonym egzaminie...

Po sko┼äczonym egzaminie profesor wpisa┼é do indeksu studenta tylko jedno s┼éowo ÔÇô "Idiota".
Ten przeczytał, popatrzył na profesora i mówi:
- Ależ pan roztargniony, miał pan wpisać ocenę, a pan się podpisał.

Stra┼╝ Po┼╝arna w Warszawie....

Stra┼╝ Po┼╝arna w Warszawie. Telefon.
- Czy to stra┼╝? Melduj─Ö niekontrolowany, fizyko-chemiczny proces utleniania, po┼é─ůczony z emitowaniem du┼╝ych ilo┼Ťci promieniowania cieplnego, widzialnego i podczerwonego. Towarzysz─ů temu emisje akustyczne oraz zapachowe...
Pracownik centrali przys┼éania r─Ök─ů mikrofon i zwraca si─Ö do kolegi:
- Wysyłaj dwa wozy. Znowu pali się na Polibudzie...

Studentki medycyny zdawały...

Studentki medycyny zdawa┼éy egzamin. Profesor je odpytuj─ůcy z wiedzy m├│wi do pierwszej:
- Prosz─Ö pani. Pani wiedza w┼éa┼Ťciwie si─Ö nie liczy, mnie interesuj─Ö czy umie pani logicznie my┼Ťle─ç. Zadam wi─Öc pani zagadk─Ö, je┼Ťli pani zgadnie to pani zda┼éa, a je┼Ťli pani nie zgadnie to przykro mi, bez wzgl─Ödu na pani wiedze b─Ödzie 2.
- Słucham zagadki panie profesorze
- Co to jest. To co ma pani mi─Ödzy nogami plus 4 litery i ma z tego wyj┼Ť─ç ziele.
Studentka po chwili namysłu:
- Nie wiem. Naprawd─Ö nie wiem.
- Nie zdała pani.
- A co to było? Niech pan chociaż zdradzi tajemnicę.
- Dziurawiec. Wchodzi druga studentka. Słyszy te sama gadkę i wreszcie zagadkę:
- Co to jest. To co ma pani mi─Ödzy nogami plus 2 litery i ma z tego wyj┼Ť─ç potrawa.
- Studentka po chwili namysłu:
- Nie wiem. Naprawd─Ö nie wiem.
- Nie zdała pani.
- A co to było? Niech pan chociaż zdradzi tajemnice.
- Szparagi.
Wchodzi trzecia studentka. Słyszy te sama gadkę i wreszcie zagadkę:
- Co to jest. To co ma pani miedzy nogami plus 2 litery i ma z tego wyj┼Ť─ç kwiatek.
- Studentka po chwili namysłu:
- Nie wiem. Naprawd─Ö nie wiem.
- Nie zdała pani.
- A co to było? Niech pan chociaż zdradzi tajemnice.
- Krokus.
- Wie pan co? Wobec powy┼╝szego ja mam dla pana propozycj─Ö. Teraz ja zadam panu zagadk─Ö. Je┼Ťli pan zgadnie to ja rzeczywi┼Ťcie nie zda┼éam, ale je┼Ťli pan nie zgadnie to wpisuje mi pan pi─ůtk─Ö.
Profesor kochał zagadki i przystał na to. Studentka więc pyta:
- Co to jest. To co ma pan mi─Ödzy nogami plus 2 litery i ma z tego wyj┼Ť─ç naczynie na ten kwiatek
Profesor po chwili namysłu:
- Nie wiem. Naprawd─Ö nie wiem. Gratuluj─Ö pi─ůtka, ale b┼éagam niech pani powie co to takiego?
- Flakon.

Do dw├│ch koleg├│w student├│w...

Do dw├│ch koleg├│w student├│w przychodzi trzeci:
- Oho! Przyzwoity pok├│j macie. Dawno ju┼╝ tu mieszkacie?
- Zaraz Ci powiem, tylko Staszka zapytam. Stachu! Za ile miesi─Öcy jeste┼Ťmy d┼éu┼╝ni?