#it
emu
psy
syn

Z si├│dmych mistrzostw...

Z si├│dmych mistrzostw ┼Ťwiata w posuwaniu na czas witaj─ů pa┼ästwa Dariusz Szpakowski i W┼éodzimierz Szaranowicz. Dzi┼Ť jest dzie┼ä rozgrywek fina┼éowych. Eliminacje wy┼éoni┼éy naprawd─Ö najwy┼╝szej klasy zawodnik├│w, w szranki, staj─ů Speedy Gonzales, Stru┼Ť P─Ödziwiatr i Szybki Peda┼é Lopez.
Kto twoim zdaniem zostanie tegorocznym mistrzem?
- Trudno powiedzie─ç, wszyscy zawodnicy s─ů ┼Ťwietnie przygotowani. Trenowali pod okiem najlepszych trener├│w przy opracowanych specjalnie dla nich metodach treningowych.
- No, ale my tu gadu-gadu, a tu ju┼╝ rozpocz─Ö┼éy si─Ö zawody. Zawodnicy maj─ů 5 minut na posuni─Öcie jak najwi─Ökszej ilo┼Ťci os├│b, pierwszy rozpocz─ů┼é Speedy Gonzales.
Narzuci┼é naprawd─Ö niez┼ée t─Öpo, mo┼╝e zabrakn─ů─ç mu si┼éy na finisz, 10..20..30..40..46!
- ┼Üwietny wynik, pozostali b─Öd─ů musieli si─Ö nie┼║le napoci─ç.
Ale teraz do zawod├│w staje Stru┼Ť P─Ödziwiatr.
- I ruszył, 10..20.. on jest fenomenalny! 60..70..77!!
- Chyba nikt nie jest w stanie odebrać mu złotego medalu!
Ale teraz do zawodów staje Szybki Pedał Lopez.
- I rozpocz─ů┼é 20..50..80..eee...100...150..eee!.. 200..pierwszy rz─ůd, drugi rz─ůd, trzeci rz─ůd, W┼üODZIU SPIER...MY!!!

Mężczyzna dokładnie obejrzał...

Mężczyzna dokładnie obejrzał trupa, po czym stwierdził, że jest on martwy...

Dw├│ch j─ůka┼é├│w za┼éo┼╝y┼éo...

Dw├│ch j─ůka┼é├│w za┼éo┼╝y┼éo si─Ö, kt├│ry szybciej kupi fajki w kiosku.
Podchodzi pierwszy:
- pppppppoooppppprosz─Ö mmmmmmaaaarrrllboro!
- 6,50 - odpowiada sprzedawczyni
Podchodzi drugi:
- pppppppoooppppprosz─Ö mmmmmmaaaarrrllboro!
- z filtrem czy bez? - pyta sprzedawczyni
- tttyyyy kkkkuuurrrwooo!

Okresowe badania lekarskie...

Okresowe badania lekarskie dla pracownik├│w ZUS-u. Puszysta urz─Ödniczka rozbiera si─Ö u lekarza i wyra┼║nie kr─Öpuje si─Ö swojej "troszk─Ö rozp┼éywaj─ůcej si─Ö" figury.
- Naprawdę panie doktorze, ja prawie nie jadam, a mimo to tak mi się ostatnio przytyło, że aż mi wstyd.
Lekarz po os┼éuchaniu i opukaniu do┼Ť─ç "du┼╝ej" klatki piersiowej m├│wi:
- Niech si─Ö pani nie stresuje. Nie jest tak tragicznie.
- Tak pan my┼Ťli? - pyta zalotnie uspokojona troszk─Ö kobieta.
- Oczywi┼Ťcie - potwierdza lekarz i wyjmuj─ůc szpatu┼ék─Ö m├│wi: - A teraz prosz─Ö otworzy─ç szeroko usta i g┼éo┼Ťno powiedzie─ç "muuuuu".

Podchodzi chłop w barze...

Podchodzi ch┼éop w barze do kobiety i pr├│buje nawi─ůza─ç rozmow─Ö. Ona mu m├│wi:
- Pan pod niew┼éa┼Ťciwym adresem, ja jestem lesbijk─ů.
- A co to znaczy?
- Widzisz przy barze t─Ö blondynk─Ö? Chcia┼éabym z ni─ů sp─Ödzi─ç noc.
- Kurde to ja te┼╝ jestem lesbijk─ů!!!

Dlaczego kobiety po pi─Ö─çdziesi...

Dlaczego kobiety po pi─Ö─çdziesi─ůtce nie maj─ů dzieci? - Poniewa┼╝ mog┼éyby zapomnie─ç, gdzie je zostawi┼éy.

Przed synagog─ů taki oto...

Przed synagog─ů taki oto napis:
"Wej┼Ťcie do synagogi bez kapelusza to tak, jakby┼Ť cudzo┼éo┼╝y┼é."
Parę dni później jeden z wiernych podszedł do rabina i rzekł mu:
- Nie rozumiem tego napisu.
- A co tu jest do rozumienia? - odrzekł rabin.
Na to wierny:
- Rebe, popróbowałem i jednego, i drugiego.
- I co? - pyta z zaciekawieniem rabin.
- Szalona r├│┼╝nica!

Jak pan mo┼╝e puszcza─ç...

Jak pan może puszczać psa bez kagańca?!
- Ale wie pan, mnie go żal, chory jest biedaczek, niedługo zdechnie, niech się chociaż nacieszy.
- A na co choruje?
- Na w┼Ťcieklizn─Ö.

Do gabinetu kierowniczki...

Do gabinetu kierowniczki w salonie kosmetycznym wpada facet:
- Co to ma znaczyć! Zapłaciłem za dwie godziny solarium, a wyproszono mnie po piętnastu minutach!
- Prosz─Ö si─Ö uspokoi─ç. W instrukcji jasno jest napisane, ┼╝e w kabinie mo┼╝na przebywa─ç maksimum 15 minut.
- Nie interesuje mnie, co jest napisane w instrukcji! Ja jutro znad morza wracam!

Przychodzi facet do lekarza,...

Przychodzi facet do lekarza, ale piel─Ögniarka zas┼éania mu przej┼Ťcie m├│wi─ůc, ┼╝e lekarz ma bardzo du┼╝o klient├│w.
Wreszcie lekarz przyj─ů┼é faceta, chc─ůc zrobi─ç na nim wra┼╝enie podni├│s┼é s┼éuchawk─Ö i m├│wi:
-Nie, nie mog─Ö pana przyj─ů─ç, no mo┼╝e za miesi─ůc, dobrze prosz─Ö jeszcze zadzwoni─ç.
Odkłada słuchawkę i mówi:
-Co pana sprowadza?
-Jestem monterem, przyszed┼éem pod┼é─ůczy─ç telefon.