#it
emu
psy
syn

Wsadzili 70 letniego...

Wsadzili 70 letniego dziadka do więzienia. Dziadek wchodzi do celi pełnej strasznych zakapiorów:
- Za co ci─Ö posadzili dziadygo?
- Za figle.
- Za jakie k***a figle?! Co ty będziesz kit wciskał, gadaj zgredzie za co, bo po tobie!
- To ja to mog─Ö pokaza─ç - m├│wi dziadzio.
- Ta? No to poka┼╝! - m├│wi zaintrygowany herszt celi.
Dziadzio prze┼╝egnawszy si─Ö bierze wiadro s┼éu┼╝─ůce w celi za ubikacj─Ö i puka w drzwi. Kiedy uchyli┼é si─Ö judasz, dziadzio chlust zawarto┼Ťci─ů wiadra przez judasz, odstawi┼é wiadro na miejsce i stan─ů┼é obok drzwi na baczno┼Ť─ç.
Po chwili drzwi si─Ö otwieraj─ů, staje w nich gromada wku**ionych klawiszy, w tym jeden wysmarowany g├│wnem, i m├│wi─ů:
- Dziadek, ty się odsuń na bok, żeby ci się przypadkiem nie oberwało.

Andrzej, J─ůka┼éa i Szymon...

Andrzej, J─ůka┼éa i Szymon jad─ů na motorze. Andrzej prowadzi, J─ůka┼éa siedzi za Andrzejem, a Szymon za J─ůka┼é─ů. W pewnym momencie J─ůka┼éa m├│wi:
- Szy...szy...
Andrzej my┼Ťli, ┼╝e J─ůka┼éa chce jecha─ç szybciej wi─Öc przy┼Ťpiesz do 120. J─ůka┼éa:
- Szy-szy-szy...
Andrzej przy┼Ťpiesza 130.
A┼╝ wreszcie dojechali do celu i J─ůka┼éa m├│wi:
- Szy, Szy... Szymon spadł. Biggrin

Cz┼éowiek uczy si─Ö podpatruj─ůc...

Cz┼éowiek uczy si─Ö podpatruj─ůc zwierz─Öta. Thai-chi wymy┼Ťli┼é mnich obserwuj─ůcy walk─Ö czapli ze ┼╝mij─ů. Jog─Ö z kolei wymy┼Ťli┼é inny mnich, gdy zobaczy┼é psa li┼╝─ůcego sobie jajka.

Jad─ů dwie dziewczyny...

Jad─ů dwie dziewczyny zat┼éoczonym autobusem.
Jedna m├│wi do drugiej:
- Wiesz, chyba zajd─Ö w ci─ů┼╝─Ö.
Na to druga pyta:
- Co ty, z kim?
- Jeszcze nie wiem, nie mog─Ö si─Ö odwr├│ci─ç.

98-letni staruszek przychodzi...

98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania kontrolne. Lekarz pyta go o samopoczucie, na co staruszek odpowiada:
- Nigdy nie czu┼éem si─Ö lepiej. Mam 18-letni─ů narzeczon─ů. Jest w ci─ů┼╝y i wkr├│tce b─Ödziemy mie─ç syna.
Doktor my┼Ťli chwil─Ö i m├│wi:
- Niech pan pozwoli, ┼╝e opowiem panu pewn─ů histori─Ö: Pewien my┼Ťliwy, kt├│ry nigdy nie zapomina┼é o sezonie my┼Ťliwskim, wyszed┼é raz z domu w takim po┼Ťpiechu, ┼╝e zamiast strzelby wzi─ů┼é ze sob─ů parasol. Kiedy znalaz┼é si─Ö w lesie, z krzak├│w wyszed┼é ogromny nied┼║wied┼║. My┼Ťliwy wyci─ůgn─ů┼é parasol, wycelowa┼é w nied┼║wiedzia i wypali┼é. I wie pan co sta┼éo si─Ö potem?
- Nie - odpowiada staruszek.
- Niedźwiedź padł martwy jak kłoda.
- Niemo┼╝liwe! - wykrzykn─ů┼é staruszek. - Kto┼Ť inny musia┼é strzeli─ç z boku!
- I do tego punktu w┼éa┼Ťnie zmierza┼éem...

Mężczyźnie łatwiej zrezygnować...

M─Ö┼╝czy┼║nie ┼éatwiej zrezygnowa─ç z dwudziestoletniego zwi─ůzku ni┼╝ ze zwi─ůzku z dwudziestolatk─ů.

Dzwoni facet na policj─Ö:...

Dzwoni facet na policj─Ö:
- Panie w┼éadzo, nasz s─ůsiad gania swoj─ů ┼╝on─Ö z no┼╝em po domu.
- No i co z tego?
- I bije swoje dzieci.
- No i co z tego?
- I napisa┼é na ┼Ťcianie CHWDP.
- Już wysyłamy radiowóz.

Na pogotowie przywo┼╝─ů...

Na pogotowie przywo┼╝─ů faceta ze z┼éamanym nosem, przestawion─ů szcz─Ök─ů i podbitym okiem.
- Pan po wypadku samochodowym? - pyta lekarz.
- Nie, kichn─ů┼éem w szafie.

Było trzech kumpli: Zaczepka,...

Było trzech kumpli: Zaczepka, Stulpysk i Kultura.
Pewnego dnia Zaczepka zagin─ů┼é, wi─Öc przyjaciele poszli na policj─Ö, zg┼éosi─ç zagini─Öcie. Przed komisariatem Stulpysk m├│wi:
- Ty, Kultura, tutaj zaczekaj, a ja wszystko za┼éatwi─Ö i wszed┼é do ┼Ťrodka.
- Nazwisko? - pyta policjant.
- Stulpysk.
- Gdzie pańska kultura?
- Została za drzwiami.
- To czego pan tu szuka?
- Zaczepki...