emu
psy
syn

Zamiast we wtorek wraca...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

M─ů┼╝ m├│wi rano do ┼╝ony: ...

M─ů┼╝ m├│wi rano do ┼╝ony:
- Śniło mi się, że umarłem.
- Jak d┼éugo by┼ée┼Ť w czy┼Ť─çcu?
- Ani chwili. Jak tylko ┼Üwi─Öty Piotr mnie zobaczy┼é, zaraz zawo┼éa┼é: "Ty, F─ůfara! Znam ja t─Ö twoj─ů bab─Ö. Czy┼Ťciec w por├│wnaniu z ni─ů, to niewinna igraszka. Id┼║ od razu do nieba!".

Małżeństwo zostało zaproszone...

Ma┼é┼╝e┼ästwo zosta┼éo zaproszone na bal przebiera┼äc├│w, jednak tego wieczoru ┼╝on─Ö rozbola┼éa g┼éowa i nalega┼éa aby jej m─ů┼╝ poszed┼é sam. D┼éugo si─Ö sprzeciwia┼é, ale w ko┼äcu uleg┼é i poszed┼é. ┼╗ona po┼éo┼╝y┼éa si─Ö do ┼é├│┼╝ka, jednak po godzinie obudzi┼éa si─Ö bez b├│lu g┼éowy. Poniewa┼╝ jej m─ů┼╝ nie wiedzia┼é jaki str├│j kupi┼éa sobie dok┼éadnie, zdecydowa┼éa si─Ö po┼Ť─ç na zabaw─Ö i go poszpiegowa─ç. Szybko go tam wypatrzy┼éa. Ta┼äczy┼é ze wszystkimi kobietami, ca┼éowa┼é po r─ůczkach, szyjach, szepta┼é na uszko podszczypywa┼é, niby przypadkiem dotyka┼é "tu i ├│wdzie". Poniewa┼╝ nale┼╝a┼éa do zgrabnych os├│b, szybko zosta┼éa zauwa┼╝ona przez rozbawionego m─Ö┼╝usia i poproszona do ta┼äca.
Spodziewała się niezłej zabawy, on przecież nie wiedział, że podrywa
w┼éasn─ů ┼╝on─Ö. Po paru ta┼äcach zaproponowa┼é jej zwiedzanie pi─Öterka ona si─Ö zgodzi┼éa bez oporu ( bo to przecie┼╝ JEJ m─ů┼╝!) Postawi┼éa jednak warunek, ┼╝e nie zdejm─ů masek z twarzy. By┼éo im razem wspaniale, wr─Öcz jak nigdy dot─ůd. Byli anonimowi wzgl─Ödem siebie, wi─Öc! bez skr─Öpowania spe┼éniali swoje najbardziej ukryte marzenia erotyczne . Jednak po n-tym numerku, ona szybko pobieg┼éa do domu, ┼╝eby oczekiwa─ç m─Ö┼╝a i zada─ç mu kilka pyta┼ä.
Gdy ju┼╝ wr├│ci┼é ona si─Ö go pyta (rzecz jasna z dzik─ů satysfakcj─ů w g┼éosie ):
- No i jak si─Ö bawi┼ée┼Ť skarbie. Du┼╝o ta┼äczy┼ées?
- Nie ta┼äczy┼éem ani razu i bawi┼éem si─Ö kiepsko. Spotka┼éem Zenka,Wie┼Ťka i Tadka, moich koleg├│w ze studi├│w i ca┼é─ů noc grali┼Ťmy w pokera na pieni─ůdze. Ale powiem ci, ┼╝e facet kt├│remu po┼╝yczy┼éem kostium podobno bawi┼é si─Ö zajebi***** ...

W pewnej małej angielskiej...

W pewnej ma┼éej angielskiej mie┼Ťcinie by┼é sobie ksi─ůdz, kt├│ry opr├│cz obowi─ůzk├│w duszpasterskich, lubi┼é hodowle drobiu.
Kt├│rego┼Ť jednak dnia ksi─Ödzu zgin─ů┼é kogut.
Pocz─ůtkowo ksi─ůdz my┼Ťla┼é, ┼╝e kogut po prostu uciek┼é, jednak min─ů┼é jaki┼Ť czas, a koguta nie ma.
Ksi─ůdz zmartwi┼é si─Ö i doszed┼é do wniosku, ┼╝e mu ukradziono koguta.
Po niedzielnej mszy, kiedy wierni zbierali si─Ö ju┼╝ do wychodzenia, ksi─ůdz ich powstrzyma┼é:
- Mam jeszcze jedn─ů, bardzo wstydliw─ů spraw─Ö do za┼éatwienia.
(W tym miejscu nale┼╝y wyja┼Ťni─ç, ┼╝e po angielsku s┼éowo cock znaczy kogut, ale mo┼╝e te┼╝ oznacza─ç m─Öskiego cz┼éonka).
- Chciałbym spytać, kto z tu obecnych ma koguta?
Wszyscy m─Ö┼╝czy┼║ni wstali.
- Nie, nie - to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział koguta?
Wszystkie kobiety wstały.
- Oj, nie, to te┼╝ nie o to chodzi, mo┼╝e wyra┼╝─Ö si─Ö jeszcze ja┼Ťniej, kto ostatnio widzia┼é koguta, kt├│ry do niego nie nale┼╝y?
Połowa kobiet wstała.
- Parafianie - nie rozumiemy się, spytam, wprost - kto widział ostatnio mojego koguta?
Wstał chórek chłopięcy, ministranci i organista...

- Co robi┼ée┼Ť w weekend?...

- Co robi┼ée┼Ť w weekend?
- By┼éem na ┼Ťlubie
- No i jak?
- Normalnie, jak na ┼Ťlubie. O tak─ů obr─ůczk─Ö dosta┼éem

Wchodzi facet do restauracji....

Wchodzi facet do restauracji. Ubrany schludnie, ale widać, że ubranie znoszone. Siada przy stoliku i woła kelnera. Ten podchodzi, a facet go pyta:
- Przepraszam, macie ryb─Ö?
- Oczywi┼Ťcie. ┼üoso┼Ť, tu┼äczyk, pstr─ůg...
- Nie, nie... Ja poprosz─Ö jakiego┼Ť mintaja, albo co┼Ť takiego... Jak najgorszego i nie┼Ťwie┼╝ego...
Kelner odrobin─Ö si─Ö wzdrygn─ů┼é, ale niewzruszony grzecznie odpowiada:
- W porz─ůdku, zaraz kto┼Ť skoczy do marketu.
Facet kontynuuje:
- I prosz─Ö j─ů przygotowa─ç w specjalny spos├│b.
- Słucham?
- Prosz─Ö jej nie my─ç, nie rozmra┼╝a─ç, nie czy┼Ťci─ç...
- Ale...
- I du┼╝o soli! - ci─ůgn─ů┼é dalej facet - Ale tylko z jednej strony! Za to z drugiej strony pieprzu od serca! I Sma┼╝y─ç j─ů prosz─Ö bez oleju! Tak po prostu rzuci─ç na patelni─Ö i przypali─ç z jednej strony. Za to druga strona ma by─ç kompletnie surowa...
Kelner osłupiały próbuje się wycofać, ale facet go zatrzymuje:
- I jak b─Ödzie mi pan ryb─Ö podawa┼é, to prosz─Ö bez ┼╝adnych kurtuazyjnych "smacznego", "prosz─Ö bardzo"; czy innych. Prosz─Ö rzuci─ç talerz na st├│┼é i warkn─ů─ç: "Masz i pozmywaj!"
Kelner odwraca się, po czym wypełnia życzenia klienta. Facet ze łzami w oczach wciska mu do kieszeni banknot stuzłotowy i mówi:
- Rozumiesz, kochany, trzeci miesi─ůc w delegacji... Tak mi si─Ö do ┼╝ony t─Öskni...

Żona wróciła od fryzjera,...

┼╗ona wr├│ci┼éa od fryzjera, za┼éo┼╝y┼éa najlepsz─ů sukienk─Ö i pokaza┼éa si─Ö m─Ö┼╝owi:
- I co o mnie s─ůdzisz?
- Szczerze? - Oczywi┼Ťcie.
- Jeste┼Ť plotkara i ┼║le gotujesz.

Na zje┼║dzie absolwent├│w...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Piaskownica....

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Idzie sobie Czerwony...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.