呕yd贸wka daje koszyczek...

呕yd贸wka daje koszyczek z piero偶kami Czerwonemu Kapturkowi i daje jej zalecenie na odchodnym:
- S艂uchaj uwa偶nie. Kiedy przyjdziesz do babci, ona od razu zacznie ci si臋 偶ali膰, 偶e, aj waj, zima za pasem, okna nieszczelne i wicher duje, kran przecieka, dach dziurawy, pieni臋dzy na nic nie ma. Ale ty przecie偶 znasz 偶ycie. Dlatego nie ulegaj, twardo obstawiaj przy swoim. Pierogi z kapust膮 po 5 rubli, a z mi臋sem - po 8.

Spotykam starego przyjaciela...

Spotykam starego przyjaciela z dw贸jk膮 dzieci - bli藕niaki lat pi臋膰. Tak podobne do siebie, 偶e r臋ce automatycznie przecieraj膮 oczy, czy nie ma aby jakich艣 przywidze艅. Rozmawiamy sobie, w pewnym momencie pytam go, jak on je rozr贸偶nia. Kumpel odpowiada:
- No patrz: to jest Katia, ma ma艂y garbik na nosie, pieprzyk nad g贸rn膮 warg膮 i male艅kie do艂ki w policzkach. A to jest Wania, ch艂opak.

- Zbyszku, opisz prosz臋...

- Zbyszku, opisz prosz臋 w dw贸ch s艂owach swoje 偶ycie seksualne.
- Moje co?

Wstyd przyzna膰, ale Leon...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

- Stan pana zdrowia a...

- Stan pana zdrowia a szczeg贸lnie nerw贸w jest fatalny. Czemu nale偶y to przypisa膰?
- W臋dkarstwu.
- Dlaczego? Przecie偶 w臋dkarstwo to sport, kt贸ry w艂a艣nie uspokaja nerwy!
- Tak, panie doktorze. Ale ja w臋dkuje bez zezwolenia.

Rozmawia dw贸ch facet贸w...

Rozmawia dw贸ch facet贸w na pla偶y:
- Wi臋c zak艂ada艂 pan w latach 90. sw贸j biznes. Ale przyszli ch艂opaki z miasta w sprawie haraczu. Nie chcia艂 pan p艂aci膰. Ale przecie偶 oni maj膮 swoje metody. Przekonali?
- Nie, nie przekonali. A to znami臋 na brzuchu w kszta艂cie stopy od 偶elazka to mam od urodzenia.

Siedz膮 dwa g贸wna na 艂awce...

Siedz膮 dwa g贸wna na 艂awce i jedno m贸wi do drugiego:
- Jak masz na imi臋?
- Sraczka!
- Aaa, to bardzo rzadkie imi臋.

呕y艂 sobie pewien ch艂opiec...

呕y艂 sobie pewien ch艂opiec kt贸ry bardzo lubi艂 czyta膰 ksi膮偶ki. Pewnego dnia zorientowa艂 si臋 偶e przeczyta艂 ju偶 wszystkie ksi膮偶ki z pobliskiej biblioteki. Spyta艂 bibliotekarza:
-Czy mo偶e jest tutaj jaka艣 ksi膮偶ka kt贸rej nie przeczyta艂em.
-Jest..
Bibliotekarz wyj膮艂 spod lady ksi膮偶k臋 i wr臋czy艂 go ch艂opcu. Zatytu艂owana by艂a "艢mier膰". Powiedzia艂 偶e nie jest do wypo偶yczenia ale do sprzedania bo nie chce mie膰 z ni膮 wi臋cej nic wsp贸lnego. Sprzeda艂 j膮 ch艂opcu po obni偶ce za 50 z艂. Ostrzeg艂 jednak 偶eby nigdy nie spogl膮da艂 na odwrotn膮 ok艂adk臋 ksi膮偶ki. Ch艂opiec podzi臋kowa艂 i poszed艂 do domu. Od razu zacz膮艂 czyta膰. Nast臋pnego dnia ciekawo艣膰 ch艂opca by艂a tak wielka 偶e nie m贸g艂 si臋 powstrzyma膰 i spojrza艂 na odwr贸t ksi膮偶ki. Natychmiast upu艣ci艂 j膮 na ziemie z wielkim krzykiem. Widnia艂a tam cena ksi膮偶ki "19.99 z艂"