#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

ale najarany kotek

W pewnej w臋drownej trupie...

W pewnej w臋drownej trupie cyrkowej magik wyczarowywa艂 z kapelusza jajka, kur臋 oraz koguta. Wkr贸tce trupa rozlecia艂a si臋. Po kilku miesi膮cach bezrobotny magik otrzyma艂 list z propozycj膮 wyst臋p贸w w innym cyrku. Odpisa艂:
"Za p贸藕no. Numer zjedzony".

Wypijemy jedno piwko!

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Egazamin z Logiki...

Egazamin z Logiki
Profesor: Samolot przewozi艂 500 cegie艂. Jedna ceg艂a wypad艂a z samolotu. Ile cegie艂 pozosta艂o na pok艂adzie??
Student: C贸偶, to proste! 499!
Profesor: To prawda. Nst臋pne pytanie. Jak umie艣ci膰 s艂onia w lod贸wce w trzech krokach??
Student: 1. Otw贸rz lod贸wk臋, 2. Umie艣膰 s艂onia 3. Zamkn膮膰 lod贸wk臋.
Profesor: Nast臋pne. Jak umie艣ci膰 jelenia w lod贸wce w czterech krokach?
Student: 1. Otw贸rz lod贸wk臋. 2. Wyci膮gnij s艂onia. 3. Wsad藕 jelenia. 4. Zamknij lod贸wk臋.
Profesor: Doskona艂e! Nast臋pne pytanie. Kr贸l zwierz膮t lew ma urodziny. Przysz艂y na nie wszystkie zwierz臋ta, z wyj膮tkiem jednego. Kt贸rego?
Student: Jele艅. Bo jest w lod贸wce!
Profesor: Super! Nast臋pne. Czy babcia mo偶e przej艣膰 przez bagna na kt贸rych 偶yj膮 krokodyle?
Student: Oczywi艣cie, 偶e mo偶e. Krokodyle s膮 na urodzinach u lwa.
Profesor: Doskonale. A teraz ostatnie pytanie. Babcia przechodz膮c przez bagna niestety zgin臋艂a. Jak?
Student: Yyy鈥 eee鈥 uton臋艂a?
Profesor: No i obla艂e艣 synku. Ceg艂a co艣 ci m贸wi?

Wanda i Stefan, wracaj膮...

Wanda i Stefan, wracaj膮 ze szko艂y, ze zjazdu absolwent贸w ich rocznika, znale藕li worek z pieni臋dzmi. Nazajutrz do ich drzwi puka dzielnicowy:
-Czy nie widzieli pa艅stwo worka, kt贸ry m贸g艂 le偶e膰 na poboczu?
-Tak, widzieli艣my 鈥 przytakn膮艂 prawdom贸wny Stefan.
-Niech go pan nie s艂ucha, on ma demencj臋 偶yje w swoim 艣wiecie 鈥 ratuje si臋 Wanda.
Ale policjant dopytuje Stefana:
-Jakie by艂y okoliczno艣ci?
-Kiedy Wanda i ja wracali艣my ze szko艂y鈥

Idzie ch艂opak przez las...

Idzie ch艂opak przez las i s艂yszy g艂os 偶aby dobiegaj膮cy z trawy:
- Jestem zakl臋t膮 ksi臋偶niczk膮. Odczarujesz mnie, je偶eli mnie poca艂ujesz.
Ch艂opak u艣miechn膮艂 si臋, schowa艂 偶ab臋 do kieszeni i poszed艂 dalej. 呕abka zrozpaczona straci艂a nadziej臋 na zdj臋cie kl膮twy i pyta go:
- S艂uchaj, czemu ty jeste艣 taki dziwny? M贸g艂by艣 przez rok robi膰 ze mn膮, co zechcesz, a ty nic...
Ch艂opak wyj膮艂 偶abk臋 i m贸wi:
- Jestem informatykiem, na dziewczyny nie mam czasu, ale gadaj膮ca 偶aba to fajna rzecz.

M臋偶czyzna wchodzi wieczorem...

M臋偶czyzna wchodzi wieczorem do lokalu. Spostrzega siedz膮c膮 przy barze atrakcyjna kobiet臋. Podchodzi i zagaja:
- Co porabiasz, 艣licznotko?
Ona patrzy mu w oczy i odpowiada:
- Co porabiam? Dymam, kogo popadnie. Wszystkich jak leci. Starannie, na wylot i wsz臋dzie. W domu, w biurze, nawet tutaj. Uwielbiam dyma膰 kogo si臋 da. Od kiedy sko艅czy艂am nauki, nie robi臋 nic innego.
Na to on:
- Co艣 podobnego! Ja te偶 jestem prawnikiem. A pani mecenas to w kt贸rej kancelarii pracuje?