#it
emu
psy
syn

Jedzie sobie rycerz na...

Jedzie sobie rycerz na koniu. Patrzy, a tu w oddali wie┼╝a. Je┼Ťli jest wie┼╝a, to pewnie b─Ödzie i ksi─Ö┼╝niczka. Jak b─Öd─Ö przeje┼╝d┼╝a┼é, to pewnie wyjrzy. Jak wyjrzy, to si─Ö zapyta: "Rycerzu! Gdzie jedziesz?". Jak si─Ö zapyta, to ja jej odpowiem: "Gdzie jad─Ö to jad─Ö, ale bym porucha┼é". Zadowolony z tego co wymy┼Ťli┼é Rycerz uda┼é si─Ö w kierunku wie┼╝y. Ksi─Ö┼╝niczka jednak nie wyjrza┼éa.
Nie chc─ůc zmarnowa─ç tak wspania┼éego planu Rycerz zawr├│ci┼é aby przejecha─ç pod wie┼╝─ů jeszcze raz. Powtarza aby nie zapomnie─ç: "Gdzie jad─Ö to jad─Ö, ale bym porucha┼é...". Ksi─Ö┼╝niczka jednak kolejny raz nie wyjrza┼éa.
Rycerz zawr├│ci┼é ponownie i powtarza: "Gdzie jad─Ö, to jad─Ö...". A┼╝ tu nagle ksi─Ö┼╝niczka wyjrza┼éa i widz─ůc Rycerza wo┼éa: "Rycerzu! Gdzie jedziesz? Mo┼╝e by┼Ť porucha┼é?" Rycerz na to: "Yyy... Porucha┼ébym porucha┼é, ale gdzie ja kur.. jad─Ö?"

Komandosi lec─ů samolotem...

Komandosi lec─ů samolotem na akcj─Ö. Nad miejscem zrzutu kapitan przypomina:
- Panowie, za chwil─Ö wyskakujecie. Oczywi┼Ťcie zaraz po opuszczeniu samolotu prosz─Ö poci─ůgn─ů─ç za prawy uchwyt, w├│wczas otworzy si─Ö spadochron. Gdyby si─Ö nie otworzy┼é, prosz─Ö poci─ůgn─ů─ç za lewy, otworzy si─Ö zapasowy. Po wyl─ůdowaniu b─Öd─ů na was czeka┼éy rowery, kt├│rymi udacie si─Ö do kwadratu D-7.

Pierwszy komandos wyskakuje. Leci, poci─ůgn─ů┼é za prawy uchwyt - nic, poci─ůgn─ů┼é za lewy uchwyt - nic! Spada dalej i my┼Ťli:
- No k...a, pi─Öknie! Tych rower├│w na dole pewnie te┼╝ nie b─Ödzie.

Na wsi zabitej dechami...

Na wsi zabitej dechami do sklepu wchodzi go┼Ť─ç w garniturze i z nienagann─ů manier─ů pyta:
- Czy dostan─Ö u pana serek Valbon?
Ekspedient za lad─ů patrzy na niego jak na kosmit─Ö i odpowiada jak na ch┼éopa przysta┼éo:
- Nie ma.
Klient:
- Dziekuj─Ö, do widzenia.
- Panie poczekaj pan. Nie mamy sera Valbon, ale mamy żółty ser i biały ser.
- Nie dziękuję. Chciałem ser Valbon. Do widzenia.
- Panie poczekaj pan. A co to jest ten ser Valbon?
- Serek Valbon to jest taki mi─Öciutki serek pokryty cieniutk─ů warstw─ů jadalnej ple┼Ťni...
- A to nie mamy takiego sera...
- Nic nie szkodzi... Do widzenia panu.
- Panie. Poczekaj pan. Sera Valbon to my nie mamy, ale s─ů za to pomidory Valbon i szynka Valbon...

Przychodzi Baba do Sexshopu...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Angielski bankier przychodzi...

Angielski bankier przychodzi do wr├│┼╝ki i m├│wi:
- Je┼Ťli odgadnie pani o czym teraz my┼Ťl─Ö, dostanie pani ode mnie tysi─ůc funt├│w.
Wr├│┼╝ka zach─Öcona obiecan─ů nagrod─ů, wpatruje si─Ö w oczy lorda i m├│wi:
- My┼Ťli pan o tym, ┼╝e wynajmie pan grup─Ö irlandzkich terroryst├│w, kt├│rzy wysadz─ů pa┼äski bank w powietrze, a pan wkr├│tce og┼éosi jego upad┼éo┼Ť─ç.
Na to lord:
- Nie zgad┼éa pani. Ale prosz─Ö wzi─ů─ç te tysi─ůc funt├│w. Podda┼éa mi pani znakomity pomys┼é!

"┼╗ycie jest pe┼éne nieszcz─Ö┼Ťcia...

"┼╗ycie jest pe┼éne nieszcz─Ö┼Ťcia, samotno┼Ťci i cierpienia - i do tego
ko┼äczy si─Ö o wiele zbyt wcze┼Ťnie."

Rozmowa na pierwszej...

Rozmowa na pierwszej randce:
- Masz jakie┼Ť na┼éogi?
- Nie...
- A jakie┼Ť hobby?
- Lubi─Ö ro┼Ťliny.
- O a jakie ?
- Chmiel, tytoń, konopie.

Nowak często jeździł...

Nowak cz─Östo je┼║dzi┼é w delegacje i gdziekolwiek pojecha┼é, to po jakim┼Ť czasie przysy┼éano stamt─ůd nakazy potr─ůcania aliment├│w z pensji.
Szef wzywa Nowaka i pyta:
- Jak to mo┼╝liwe, ┼╝e ma pan tyle nie┼Ťlubnych dzieci, a z w┼éasn─ů ┼╝on─ů ┼╝adnego?
- Bo ja, szefie... ja si─Ö w niewoli nie rozmna┼╝am!

Na butach importowanych...

Na butach importowanych z Chin: "Nie chodzi─ç po deszczu."