#it
emu
psy
syn

blondynka w pracy

Rozmawiaj─ů dwie gwiazdy...

Rozmawiaj─ů dwie gwiazdy filmowe:
- Ogarnia mnie przera┼╝enie na sam─ů my┼Ťl o pi─Ö─çdziesi─ůtce...
- Moja droga, a co ci się wtedy przydarzyło?!

List z wakacji:...

List z wakacji:

Jest pi─Öknie. ┼Üwietnie wypoczywam. B─ůd┼║cie spokojni i nie martwcie si─Ö o mnie.

P.S. Co to jest epidemia?

Pewna pani w p├│┼║no┼Ťrednim...

Pewna pani w p├│┼║no┼Ťrednim wieku skar┼╝y┼é─ů sie swojemu lekarzowi, ┼╝e jej m─ů┼╝ to ju┼╝ dawno nic z tych rzeczy.
"A z Viagr─ů pani pr├│bowa┼éa?"
"Gdzie tam. M├│j stary to nawet aspiryny nie we┼║mie bo on nie nie uznaje proszk├│w"
"To niech go pani przechytrzy. Prosze mu rozpu┼Ťci─ç proszek w kawie. Kawa ma intensywny smak. On nic nie poczuje, a viagra na pewno zadzia┼éa"

Podczas kolejnej wizyty lekarz pyta się: "No i jak było?"
"Strasznie. Jak tylko wypi┼é tej kawy wsta┼é, zrzuci┼é wszystko ze sto┼éu, opar┼é mnie o blat, zdar┼é ze mnie majtki i zacz─ů┼é mnie gwa┼éci─ç"
"No to wspaniale! Przecież o to chodziło!"
"Taaak. Tylko w McDonaldzie to si─Ö ju┼╝ chyba nigdy nie bedziemy mogli pokaza─ç"

Złodziej włamał się do...

Złodziej włamał się do cudzego mieszkania i szpera w poszukiwaniu łupu. W pewnym momencie odzywa się głos:
- Jezus ci─Ö widzi...
Z┼éodziej zblad┼é cho─ç w panuj─ůcych ciemno┼Ťciach i tak niewiele by┼éo wida─ç. Co jest - pomy┼Ťla┼é - dom mia┼é by─ç pusty do ko┼äca tygodnia...
- Jezus cię widzi... - głos odzywa się znowu.
Pe┼éen obaw z┼éodziej skierowa┼é ┼Ťwiat┼éo latarki w stron─Ö sk─ůd dolatywa┼é g┼éos i odetchn─ů┼é z ulg─ů. W klatce na dr─ů┼╝ku hu┼Ťta┼éa si─Ö papuga...
- Cze┼Ť─ç - odezwa┼éa si─Ö papuga - mam na imi─Ö Maria...
- Maria? He, he - za┼Ťmia┼é si─Ö z┼éodziej- Maria to bardzo g┼éupie imi─Ö szczeg├│lnie jak dla ptaka.
- Może i tak ale jeszcze głupsze jest Jezus dla dobermana...

Spotykaj─ů si─Ö dwaj pseudokibic...

Spotykaj─ů si─Ö dwaj pseudokibice.
- Jak tam wczorajszy mecz?
- Eeee, nie ma o czym mówić. Sędzia nam spie*****ł...

Idzie facet pustyni─ů,...

Idzie facet pustyni─ů, widzi studni─Ö i krzyczy:
- Woda! Woda!
A kto┼Ť ze studni:
- Gdzie? Gdzie?

Setki tysi─Öcy agent├│w...

Setki tysi─Öcy agent├│w nie znalaz┼éo Bin Ladena. Si─Ögni─Öto wi─Öc po ┼Ťrodki ostateczne.
S─ů niezmordowani, uparci, do┼Ťwiadczeni. Wczoraj wyruszyli, w
tej chwili ju┼╝ pewnie pukaj─ů do jego drzwi. ┼Üwiadkowie Jehowy...