Po katastrofie statku...

Po katastrofie statku ocala艂o 40 m臋偶czyzn i 1 kobitka. Uda艂o im si臋 dostac na bezludna wysp臋. Po miesi膮cu dziewczyna powiedzia艂a
- Do艣膰 tych 艣wi艅stw! - i pope艂ni艂a samob贸jstwo. Po nast臋pnym miesi膮cu faceci powiedzieli
- Do艣膰 tych 艣wi艅stw! - i j膮 zakopali. Po kolejnym miesi膮cu znowu powiedzieli
- Do艣膰 tych 艣wi艅stw! - i j膮 wykopali.

Zgubiono czarn膮 dyplomatk臋. ...

Zgubiono czarn膮 dyplomatk臋.
> Uczciwego znalazc臋 prosimy o odprowadzenie tej alkoholiczki do ambasady Czadu.

Facet kupi艂 domek jednorodzinn...

Facet kupi艂 domek jednorodzinny i z tej okazji postanowi艂 urz膮dzi膰 impreze. Przysz艂o sporo ludzi, wi臋kszo艣膰 zabra艂a ze sob膮 swoje psy. Wpu艣cili je do ogrodu. Po jakim艣 czasie jak juz wszyscy byli nie藕le *upici, wyszli sobie do ogr贸dka 偶eby si臋 przewietrzy膰. Nagle doberman jednego z go艣ci przybiega i trzyma w pysku ma艂ego bia艂ego pudelka, ca艂ego w piachu. Facet patrzy przera偶ony na tego psa i m贸wi:
-Bo偶e, co ja teraz zrobi臋 !? Przecie偶 to jest pudel mojego s膮siada, on go niedawno kupi艂, to jeszcze szczeniak by艂...
Jeden z go艣ci wpada na pomys艂:
-To mo偶emy zrobi膰 tak: my tego psa umyjemy, wysuszymy, postawimy do budy i wyjdzie, 偶e niby pies mu zdech艂.
Jak pomy艣leli tak zrobili. Nast臋pnego dnia do faceta przychodzi jego s膮siad i m贸wi:
-Panie, ale tu si臋 dziwne rzeczy dziej膮! Pies mi zdech艂, ja go zakopa艂em, a teraz patrz臋- czysty w budzie siedzi...

Kochane, co by艣 powiedzia艂,...

Kochane, co by艣 powiedzia艂, gdyby艣my wzi臋li 艣lub w Bo偶e Narodzenie?
- Daj spok贸j, Marysiu! Po co mamy sobie psu膰 艣wi臋ta?

Dw贸ch narkoman贸w gotuje...

Dw贸ch narkoman贸w gotuje kompot w wielkim garze. To jeden zamiesza chochl膮, to drugi... Nagle jeden pyta:
- Ty, a co by by艂o, jakbym ja sobie ten ca艂y gar naraz zapoda艂?
- We藕 przesta艅. Posz艂aby ci krew z uszu, z oczu, a na twarzy pojawi艂yby ci si臋 krwawe 艣lady.
- Taki mocny towar?
- Nie, tak bym ci t膮 chochl膮 w****doli艂...

JEJ pami臋tnik:...

JEJ pami臋tnik:

Sobota wieczorem, wyda艂 mi si臋 troch臋 dziwny. Um贸wili艣my si臋 na drinka w
barze. Poniewa偶 ca艂e popo艂udnie z kole偶ankami by艂am na zakupach, my艣la艂am, 偶e
mo偶e to moja wina...dotar艂am troch臋 z op贸藕nieniem; ale on nic nie powiedzia艂.
呕adnego komentarza. Rozmowa by艂a jaka艣 spi臋ta, wi臋c ja proponowa艂am p贸j艣膰 w inne
miejsce, bardziej spokojne, intymne. W drodze do 艂adnej restauracji on dalej by艂
dziwny. By艂 jakby nieobecny. Pr贸bowa艂am go rozbawi膰, i zacz臋艂am si臋 zastanawia膰,
czy to moja wina czy nie! Pyta艂am, czy co艣 nie tak zrobi艂am, on powiedzia艂 偶e
nie mam z tym nic wsp贸lnego, ale jego odpowied藕 nie by艂a przekonuj膮ca. P贸藕niej w
drodze do domu obj臋艂am go i powiedzia艂am 偶e go bardzo kocham ale on da艂 mi tylko
zimny poca艂unek bez 偶adnego s艂owa. Nie wiem jak t艂umaczy膰 jego zachowanie, nic
nie powiedzia艂... nie powiedzia艂 偶e mnie kocha... bardzo si臋 tym martwi臋! W
ko艅cu byli艣my w domu; w tamtej chwili by艂am pewna 偶e on chcia艂 mnie zostawi膰;
pr贸bowa艂am z nim pozmawia膰, ale on w艂膮czy艂 telewizor i ogl膮da艂 co艣 zanurzony w
my艣lach, chc膮c jakby powiedzie膰 偶e wszystko si臋 sko艅czy艂o. W ko艅cu podda艂am si臋
i posz艂am spa膰. Ale dziesi臋膰 minut p贸藕niej, niespodziewanie on te偶 przyszed艂 do
艂贸偶ka, i o dziwo odda艂 moje pieszczoty, i kochali艣my si臋, mimo 偶e ca艂y czas by艂
jaki艣 zimny, jakby daleko ode mnie. Pr贸bowa艂am rozmawia膰 znowu o naszej
sytuacji, o jego zachowaniu, ale on ju偶 spa艂. Zacz臋艂am p艂aka膰, i p艂aka艂am ca艂y
noc a偶 zasn臋艂am. Jestem pewna, 偶e on my艣li o innej, moje 偶ycie jest takie
trudne."

JEGO pami臋tnik

"Legia przegra艂a... ale przynajmniej by艂 sex !"

Rz膮d ma pomys艂 na rozwi膮zanie...

Rz膮d ma pomys艂 na rozwi膮zanie problemu g艂odu i bezrobocia...
...proponuje, 偶eby g艂odni zjedli bezrobotnych!

Przychodzi Rusek do baru,siada...

Przychodzi Rusek do baru,siada:
- Poprosz臋 piwo.
Barman przyni贸s艂 kufel z podstawk膮 i postawi艂 przed klientem.Za chwil臋:
- Poprosz臋 jeszcze jedno piwo.
Barman przychodzi z piwem, patrzy a podstawki nie ma.Wzi膮艂 wi臋c nast臋pn膮 i postawi艂 kufel na podstawce.Po pewnym czasie:
- Barman,piwo.
Barman idzie, patrzy a tu zn贸w podstawki nie ma.
- A mam to gdzie艣 - pomy艣la艂 - i postawi艂 piwo bez podstawki.Na co Rusek:
- A wafli niet?.

Zaton膮艂 okr臋t. Z katastrofy...

Zaton膮艂 okr臋t. Z katastrofy ocala艂o dwoje rozbitk贸w: F膮fara i sexbomba Pamela Anderson. Dop艂yn臋li do niezamieszka艂ej wyspy, a poniewa偶 na brzegu znale藕li sporo sprz臋tu z zatopionego statku, urz膮dzili sobie prowizoryczne mieszkanko i czekali na ratunek. Czekali i czekali, mija艂y dni, tygodnie, miesi膮ce... Z braku innych uciech, Pamela zadowoli艂a si臋 F膮far膮 i codziennie kochali si臋 na pla偶y. F膮fara by艂 wniebowzi臋ty, ale po pewnym czasie Pamela zauwa偶y艂a, 偶e po seksie on robi艂 si臋 smutny, jakby czego艣 mu brakowa艂o. M贸wi do niego:
- Mieszkamy tu sobie ca艂kiem zno艣nie, pi臋kna okolica, mamy co je艣膰, uda艂o ci si臋 nawet sfermentowa膰 niez艂y alkohol, ale widz臋, 偶e co艣 ci臋 trapi.
- Masz racj臋, brakuje mi tu czego艣.
- Powiedz, prosz臋. Spe艂ni臋 ka偶de twoje 偶yczenie.
- Dobrze. Czy mog艂aby艣 ubra膰 si臋 w moje ciuchy i przez chwil臋 udawa膰, 偶e jeste艣 facetem?
- Po co? Ja ci nie wystarczam?
- Nie o to chodzi. Zr贸b to dla mnie, tylko na chwil臋...
Pamela wdziewa spodnie, wi膮偶e w艂osy pod kapeluszem i udaj膮c m臋ski g艂os, m贸wi:
- Cze艣膰, F膮fara! Co s艂ycha膰, stary?
- Heee, cz艂owieku! Wiesz kogo ja od miesi膮ca posuwam?!...