Na pewno jest to bliższa relacja, a słonik jest kobietą, co można wywnioskować po tym, jak umiejętnie pies ją ignoruje. Pewnie poranek, jak poranek. Swoją drogą, fajna farma - koguty, psy, słoniki.
Czy słowo "klient" nie jest tutaj za bardzo na wyrost? Jeśli w końcu nie udało mu się do dobrać do wózka, to może też wcale nie poszedł na zakupy??
To się nazywa trzymać fason i mieć poczucie rytmu i humoru...
Matka natura nigdy nie przestanie nas zaskakiwać.
Pochyła deska, grawitacja i kulka, której toczyć się nie chce.