Pochyła deska, grawitacja i kulka, której toczyć się nie chce.
W sumie chodzi tylko o więcej wyobraźni... No dobra, trochę więcej niż więcej...
Spec od systemów bezpieczeństwa w elektrowni atomowej głośno i z przekąsem powiedział "k***a mać", bo przeciekało mu jego pióro wsadzone w kieszeń koszuli. 15 osób i tak trzeba było cucić solami trzeźwiącymi.
Ładną mamy zimę tej wiosny.