#it
emu
psy
syn

FIDEL I CYTRYNA...

Jedzie sobie facet drog─ů,...

Jedzie sobie facet drog─ů, patrzy a na ┼é─ůce taka ogromna dziura!
Wysiadł z samochodu, podszedł popatrzył z bliska - ale wielka!
Znalaz┼é jakiego┼Ť kamienia i wrzuci┼é do ┼Ťrodka ┼╝eby sprawdzic czy g┼é─Öboko.Cisza.

Poszukał, znalazł większy głaz. Wrzucił.Cisza.

Zatrzyma┼é jakiego┼Ť kolesia na drodze, poszukali, znale┼║li du┼╝y g┼éaz. wrzucili.Cisza.

poszukali dalej, znale┼║li jak─ů┼Ť szyn─Ö. wrzucili.Cisza.

przysiedli obok dziury i my┼Ťl─ů.Nagle patrz─ů, biegnie koza i jako┼Ť dziwnie podskakuje i wskakuje do dziury.

Nagle przybiega pasterz i m├│wi do nich:
-Gdzie moja koza!?
-Jaka koza?
-Taka zwykła biegała sobie tutaj! Gdzie ona jest!?
-Wskoczyła do dziury.
-Jak k***a wskoczyła!?
-No, wzięła i skoczyła.
-Jak ona mog┼éa skoczyc do dziury,skoro by┼éa przywi─ůzana do szyny!?

RASOWA...

RASOWA

Moja cioteczka bardzo lubi, jak wszystko do siebie pasuje. Ponadto, posiada suk─Ö - peki┼äczyka. Piesek ma sw├│j szampon do k─ůpieli. Niestety, opakowanie powy┼╝szego nie pasuje cioteczce do wystroju ┼éazienki, dlatego przela┼éa zawarto┼Ť─ç do butelki po ┼╝elu do higieny intymnej.
Co jaki┼Ť czas suka jest k─ůpana. Jednak tym razem cioteczka troch─Ö jest zdziwiona, dlaczego szampon si─Ö tak bardzo pieni. No, oczywi┼Ťcie wymy┼éa suk─Ö w ┼╝elu do higieny intymnej.
Ubawiona, podzieli┼éa si─Ö, telefonicznie, opowie┼Ťci─ů z m─Ö┼╝em. A oto, co odpowiedzia┼é wujek:
- Żono, przecież to jest rasowy pies, a nie zwykła ci**.

Nietoperze wisz─ů na ga┼éezi...

Nietoperze wisz─ů na ga┼éezi g┼éow─ů w do┼é,nagle jeden si─Ö wy┼éama┼é i siedzi g┼é├│w─ů do g├│ry jak inne ptaki,na to inny nietoperz:
-Co on zemdlał?

Na ławce w parku siedzi...

Na ┼éawce w parku siedzi sobie elegancki d┼╝entelmen w garniturze normalnie od Armaniego i posila si─Ö r├│wnie eleganck─ů kanapeczk─ů.
Na ga┼é─Özi nad nim siedz─ů sobie dwa wr├│belki oblizuj─ůc si─Ö na widok kanapeczki.
Jeden wr├│belek do drugiego:
- No dobra, damy mu jeszcze minut─Ö. Jak nam nie zostawi okruszk├│w - pozna nas z drugiej strony!

Wieczorem do klatki z...

Wieczorem do klatki z lwem przychodzi treser z sa┼éatk─ů i gotowanymi warzywami i m├│wi do lwa:
- Tylko nikomu ani s┼éowa, ┼╝e jeste┼Ť jaroszem bo obaj wylecimy z roboty!