#it
emu
psy
syn

i kto jest hardcorem?

W wi─Özieniu siedz─ů razem:...

W wi─Özieniu siedz─ů razem: szczerbaty i ┼Ťlepy. Nagle szczerbaty m├│wi do ┼Ťlepego: Patrz si─Ö czy nikt nie idzie a ja przegryz─Ö kraty!

Spotyka si─Ö 2 arab├│w...

Spotyka si─Ö 2 arab├│w w Nowym Jorku.
- Siemasz Abdul? No i jak, dosta┼ée┼Ť t─Ö prac─Ö w radiu?
- Nie...
- Jak to nie?!
- J-ja my┼Ťl─Ö, Mu-muhamed, ┼╝e o-oni tam ni-ni-nie lubi─ů a-a-a-arab├│w.

Zamawia Clinton rozmow─Ö...

Zamawia Clinton rozmowę tel. z Piekłem.
Gada, gada, po kilku dniach przychodzi rachunek na bajo┼äsk─ů kwot─Ö.
Zam├│wil tak┼╝e Jelcyn, bo co, ma by─ç gorszy?
Gada, gada, gada, gada.
Przyszed┼é rachunek na kilkana┼Ťcie rubli.
Zdumiony dzwoni na central─Ö z zapytaniem co on tak tanio, a Clinton drogo?
- Bo ze Stanów do Piekła to międzynarodowa, a z Moskwy to miejscowa.

A jednak mam co┼Ť z kobiety......

A jednak mam co┼Ť z kobiety...

Gdy wchodzę do sklepu monopolowego wpadam w szał zakupów.

W autobusie pasa┼╝erka...

W autobusie pasażerka mówi do współpasażerki:
- Ale tłok!
- To m├│j - chwali si─Ö facet obok.

Stoi Polak przed sklepem...

Stoi Polak przed sklepem i pije piwo.
Podchodzi do niego Anglik i si─Ö pyta:
- Polisz?
- Nie pij─Ö.

Na kompani─Ö wchodzi ┼Ťw....

Na kompani─Ö wchodzi ┼Ťw. Miko┼éaj. Z ┼é├│┼╝ek zeskakuj─ů wszyscy ┼╝o┼énierze, staj─ů na baczno┼Ť─ç i ch├│rem wo┼éaj─ů:
- Czołem obywatelu sierżancie!
Mikołaj:
- Jak zgadli┼Ťcie, ┼╝e jestem waszym sier┼╝antem?
- Bo spod kapoty wystaje panu karabin, z worka wypadł panu granat, a zamiast laski trzyma pan rusznicę.

Pewna dziewczyna miała...

Pewna dziewczyna mia┼éa piersi r├│┼╝nej wielko┼Ťci. Wzi─Ö┼éa udzia┼é w konkursie mokrego podkoszulka... zaj─Ö┼éa pierwsze i trzecie miejsce!

Siedzi w pokoju dwoje...

Siedzi w pokoju dwoje SZYBKICH. Siedz─ů, nic nie robi─ů - nuda. Pierwszy:
- Mo┼╝e herbat─Ö zrobimy?
- Dobry pomysł.
I nagle w pokoju wicher - czajnik wstawili na kuchenk─Ö, herbat─Ö do szklanek wrzucili, wrz─ůtkiem zalali, pobiegli do sklepu po cukier, podali do sto┼éu - wszystko trwa┼éo nie wi─Öcej ni┼╝ 8 sekund. Wypili, siedz─ů, nic nie robi─ů - nuda. Drugi:
- Mo┼╝e zadzwonimy do Wacka? W├│dki przywiezie, dziewczynki jakie┼Ť ze sob─ů we┼║mie?
- Dobry pomysł.
I ┼Ťmiga do telefonu, podnosi s┼éuchawk─Ö, z pr─Ödko┼Ťci─ů d┼║wi─Öku wybiera numer i m├│wi jakby strzela┼é z ka┼éasznikowa:
- Wacek, przjzdzj, nudn, wdke przwz, o dziwcznch nie zpmnij!
Min─Öly 2 sekundy i rozlega sie dzwonek. Obydwoje rzucaj─ů si─Ö w kierunku drzwi, otwieraj─ů b┼éyskawicznie 5 zamk├│w i patrz─ů, a za drzwiami nikogo, tylko powoli, ko┼éysz─ůc si─Ö na wietrze opada pod drzwi kartka papieru. Podnosz─ů, czytaj─ů:
- Poszli┼Ťmy w pi*du, jak d┼éugo k***a mo┼╝na czeka─ç?