emu
psy
syn

Magic Beard

Autobusem jedzie chłopak...

Autobusem jedzie ch┼éopak i czyta ksi─ů┼╝k─Ö. Na przystanku wsiada elegancka pani. Ch┼éopiec ust─Öpuje jej miejsca. Pani siada i zagaduje:
- Pewnie jeste┼Ť ch┼éopcze z Krakowa.
- Jak pani na to wpadła?
- Ust─ůpi┼ée┼Ť mi miejsca.
- A pani to pewnie rodowita warszawianka?
- Rzeczywi┼Ťcie! Jak na to wpad┼ée┼Ť?
- Nawet "dziękuję" pani nie powiedziała.

Dwie kole┼╝anki narzekaj─ů...

Dwie kole┼╝anki narzekaj─ů na wady swojej urody.
Jedna pociesza drug─ů:
- Nie martw si─Ö. Takie krowy na przyk┼éad, to maj─ů cycki ju┼╝ od urodzenia obwis┼ée...

Dwaj przyjaciele pij─ů...

Dwaj przyjaciele pij─ů piwo, rozmawiaj─ůc o ┼╝yciu:
- Czesiu, mam dla ciebie dwie wiadomo┼Ťci: dobr─ů i z┼é─ů.
- Zacznij od złej.
- Nasze żony tak się zaprzyjaźniły, że stały się lesbijkami.
- O, kurde! A ta dobra wiadomo┼Ť─ç?
- Coraz bardziej mi się podobasz, Czesławku!

Na budowie robotnik taszczy...

Na budowie robotnik taszczy na plecach dwa worki cementu. Spotyka go szef i pyta:
- Nie lepiej byłoby na taczce?
- Może i lepiej, ale kółko trochę w plecy gniecie.

Tego ranka po udanym...

Tego ranka po udanym seksie dostałem od żony fajnego żółtego t-shirta.
Powiedziałem:
- Dzi─Öki, kochanie! Ale z jakiego powodu?
- Pobi┼ée┼Ť dzisiaj sw├│j rekord przedwczesnego wytrysku o ca┼ée 3 sekundy.

Idzie kobieta przez pustyni─Ö....

Idzie kobieta przez pustyni─Ö. Upa┼é jak cholera. Nagle - widzi, jak jaki┼Ť facet pe┼éznie przez piasek. Podchodzi do niego, a ten, prawie ju┼╝ umieraj─ůc:
- Wody....
Kobiecie ┼╝al si─Ö zrobi┼éo tych ostatnich kropli, kt├│re jeszcze mia┼éa. Posz┼éa dalej. Za jaki┼Ť czas jednak ruszy┼éo j─ů sumienie i postanowi┼éa wr├│ci─ç. Facet jednak by┼é ju┼╝ martwy...
Wypijmy za to, żeby kobiety dawały, kiedy prosimy, a nie żeby chciały dać, gdy nie ma komu!

Wybiega 6-latek z płaczem...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Rodzina z biednej Afrykańskiej...

Rodzina z biednej Afryka┼äskiej wioski wygra┼éa pobyt w luksusowym hotelu. Matka idzie do recepcji a ojciec z synem stoj─ů przed wind─ů. W pewnej chwili drzwi windy sie otwieraj─ů.
-Co to jest tato?-pyta syn.
-Nie mam poj─Öcia-m├│wi ojciec.-Ale post├│jmy tu i popatrzmy co sie stanie.
Do windy wsiada staruszka z garbem na plecach i jedzie do g├│ry. Niebawem winda zje┼╝d┼╝a na d├│┼é i wychodzi z niej pi─Ökna m┼éoda kobieta. Ojciec i syn patrz─ů na to z przej─Öciem. M─Ö┼╝czyzna m├│wi:
-Synku lec po mame. Musimy j─ů tam wsadzic.

Indianie zapytali szamana,...

Indianie zapytali szamana, jaka będzie w tym roku zima. Szaman wykonał odpowiednie obrzędy i wyszło mu, że będzie mróz.
Indianie nazbierali wi─Öc chrustu, ale zima by┼éa wyj─ůtkowo lekka. Gdy w nast─Öpnym roku szamana zapytano jaka b─Ödzie zima, poszed┼é do
najbli┼╝szej stacji meteorologicznej. Tam powiedziano mu, ┼╝e b─Ödzie sroga i d┼éuga. Kaza┼é wi─Öc zdoby─ç jeszcze wi─Öcej chrustu, ale zima znowu by┼éa ┼éagodna. Szaman zupe┼énie realnie stan─ů┼é przed utrat─ů autorytetu w plemieniu, wi─Öc w nast─Öpnym roku znowu poszed┼é do stacji meteo, ale gdy ponownie powiedziano mu, ┼╝e zima b─Ödzie ostra, zapyta┼é
meteorolog├│w, sk─ůd maj─ů t─Ö informacj─Ö. Odpowiedzieli:
- "To pewne, Indianie ju┼╝ trzeci rok z rz─Ödu zbieraj─ů chrust".