MLEM, MLEM, MLEM...

Brzmi膮 jak z jakiego艣 8-bitowca. I w og贸le to co one tam wcinaj膮?

A NA TO KOTY... NO CO TY???

Znasz to uczucie? SITA, lektoraty, prywatne korepetycje, 9 lat nauki w szkole - my艣lisz, 偶e ju偶 umiesz dogada膰 si臋 w obcym j臋zyku. Stajesz przed grup膮 i m贸wisz. Efekt? Zobaczcie sami.

Biegnie sobie zaj膮czek...

Biegnie sobie zaj膮czek przez las, nagle widzi lisa i podbiega do niego:
- Siema lis.
- Siema b贸br, odpowiada lis.
Zaj膮c troch臋 poirytowany:
- Nie jestem bobrem.
- Oj jeste艣, jeste艣, m贸wi lis.
- Chod藕my do wilka on b臋dzie wiedzia艂 kim jestem, m贸wi zaj膮c.
No i biegn膮 przez las do jamy wilka.
Podbiegaj膮 do niego i m贸wi膮:
- Siema wilk.
- Siema bobry.
- Nie jeste艣my bobrami, no co Ty.
Zaj膮c i lis wkurzeni:
- Id藕my do sowy, ona jest m膮dra b臋dzie widzia艂a, 偶e nie jeste艣my bobrami.
No i biegn膮 dalej przez las do domku sowy.
Sowa widzi ich ju偶 z daleka.
- Siema sowa.
- Siema bobry.
To ju偶 ich wkurzy艂o niemi艂osiernie:
- Biegniemy do nied藕wiedzia.
On jest najstarszy, najm膮drzejszy, powie nam, 偶e nie jeste艣my bobrami.
No i mknie taka zgraja le艣nych zwierzak贸w przez ca艂y las. Podbiegaj膮 do nied藕wiedzia:
- Siema nied藕wied藕.
- No siema zaj膮c, odpowiada. Co Ty tu robisz z tymi wszystkimi bobrami...?

Swego czasu pewne ma艂偶e艅stwo...

Swego czasu pewne ma艂偶e艅stwo kupi艂o sobie par臋 papu偶ek. I cho膰 cz臋sto je obserwowali, to nie mogli si臋 zorientowa膰, kt贸ry ptaszek to samczyk, a kt贸ry samiczka. W ko艅cu pani przyuwa偶y艂a papu偶ki w akcji, ale 偶e pana nie by艂o - to niewiele si臋 zastanawiaj膮c - wyskuba艂a samczykowi par臋 pi贸rek z g艂owy, by m贸c go wskaza膰, gdy m膮偶 wr贸ci do domu.
Jako艣 tak niezad艂ugo, by艂a u nich impreza rodzinna. Papu偶ki sobie swobodnie lata艂y w mieszkaniu, wywo艂uj膮c zachwyt go艣ci. Nagle samczyk siada na ramieniu 艂ysego go艣cia i konfidencjonalnie zadaje pytanie:
- Co? Przy艂apali? Przy艂apali?

Na lekcji pani m贸wi dzieciom:...

Na lekcji pani m贸wi dzieciom:
- Pod 偶adnym pozorem nie ca艂ujcie zwierz膮t! One przenosz膮 wiele zarazk贸w!
- Eee tam, moja ciocia ca艂owa艂a swojego kota...
- I co si臋 sta艂o?
- Kot zdech艂...

Pewnego dnia bardzo zapracowan...

Pewnego dnia bardzo zapracowana sowa postanowi艂a nic nie robi膰 zar贸wno ca艂e noce jak i dnie. By艂a po prostu przepracowana. Pomy艣la艂a sobie, 偶e b臋dzie si臋 opier**la膰. Siad艂a zatem zm臋czona na ga艂臋zi drzewa, jedno skrzyd艂o za艂o偶y艂a sobie za g艂ow臋 i odpoczywa, wymac...膮c jedn膮 n贸偶k膮. Nagle biegnie sobie 艣cie偶yn膮 zaj膮c:
- Co robisz sowa?
- Nic. Opier**lam si臋.
- A to tak mo偶na?
- A nie wida膰?
- To ja te偶 b臋d臋 si臋 op.......膰!
Po艂o偶y艂 si臋 zaj膮czek pod drzewem. Pod艂o偶y艂 sobie jedn膮 艂apk臋 pod g艂ow臋 i wymac...e n贸偶k膮. Przebiega drugi zaj膮c:
- Co robisz zaj膮c?
- Op.......m si臋.
- A to tak mo偶na?
- A nie wida膰?
- No widz臋, widz臋! To ja te偶 b臋d臋 si臋 op.......膰!
Po艂o偶y艂 si臋 zaj膮czek ko艂o pierwszego zaj膮czka. Leniuc...e. Pod艂o偶y艂 sobie jedn膮 艂apk臋 pod g艂ow臋 i macha n贸偶k膮 w powietrzu. Nagle zza drzewa wychodzi wilk. Zjad艂 jednego zaj膮ca, zjad艂 drugiego zaj膮ca, obliza艂 si臋.
Jaki z tego mora艂?
Tylko Ci u g贸ry mog膮 si臋 opier**la膰.