Wybrałem się do klubu go-go. Wsparłem finansowo studentkę, samotną matkę i jakąś młodą dziewczyną z małej miejscowości zbierającą kapitał na własny biznes. Drugiego dnia jako wzorowy obywatel odwiedziłem urząd skarbowy. Wpłacone tam pieniądze wesprą k...wy, złodziei, nierobów i nieudaczników. Mam wrażenie, że moje sumienie wymaga refaktoringu.
Komentarze
Re: Mycie pierwszego samochodu w wiosce.
Auto musi być zawsze czyste i pachnące
ale po tych zabiegach toraczej będzie z tym coraz gorzej
chyba na prawdę ten koleś myśli, że robi wszystko dobrze. He dziwne jest to ale zarazem można się pośmiać