OTWIERACZ DO PUSZEK...

Wsiada nabombowany go艣膰...

Wsiada nabombowany go艣膰 z p贸艂litr贸wk膮 w 艂apie do autobusu podmiejskiego. Przy wej艣ciu kierowca go haltuje i m贸wi:
- Gdzie? A za bilet?
Go艣膰 podnosi flach臋, przechyla wi臋kszego 艂yka i m贸wi:
-Za bilet!!!

- Czy艣 ty zwariowa艂?...

- Czy艣 ty zwariowa艂? Ucieka膰 z sali operacyjnej! Czego 偶e艣 si臋 przestraszy艂?
- Bo piel臋gniarka m贸wi艂a: "Nie ma si臋 czego ba膰, to prosta, rutynowa
operacja"
- No w艂a艣nie, A ty i tak uciek艂e艣.
- Bo ona to m贸wi艂a do chirurga...

鈥"Wi臋kszo艣膰 nauczycieli...

鈥"Wi臋kszo艣膰 nauczycieli traci czas na zadawanie pyta艅, kt贸re maj膮 ujawni膰 to, czego ucze艅 nie umie, podczas gdy nauczyciel z prawdziwego zdarzenia stara si臋 za pomoc膮 pyta艅 ujawni膰 to, co ucze艅 umie lub czego jest zdolny si臋 nauczy膰."

Albert Einstein

Babcia jedzie autobusem...

Babcia jedzie autobusem i pyta siedz膮cego obok studenta:
- Czy ten autobus jedzie do Paw艂owic?
- Tak, prosz臋 pani
- Ale czy na pewno jedzie do Paw艂owic?
- Tak, oczywi艣cie, 偶e jedzie.
- Ale czy jest pan pewien, 偶e jedzie do Paw艂owic?
- Tak, jestem pewien!!
- Ale czy na pewno w艂a艣nie do Paw艂owic?
- Nie, do Las Vegas!
- Ale przez Paw艂owice?

W zwi膮zku z epidemi膮...

W zwi膮zku z epidemi膮 ptasiej grypy ZUS informuje, i偶 kasa chorych nie posiada 艣rodk贸w na pani leczenie. Wobec powy偶szego prosimy nie bra膰 ptaszka do buzi. NFZ

Szlemenzon umieraj膮c...

Szlemenzon umieraj膮c sprzeda艂 Rabinowiczowi swego bia艂ego konia za jedyne sto grzywien. Uradowany Rabinowicz biegnie do stajni, 偶eby nacieszy膰 si臋 nowym nabytkiem. Patrzy - a tu ko艅 zdech艂. Wraca wi臋c do Szlemenzona, 偶eby mu wygarn膮膰, ale ten te偶 zwia艂 do kostuchy.
Idzie zatem Rabinowicz na styp臋 i opowiada:
- Wyobra藕cie sobie, m贸j przyjaciel Szlemenzon sprzeda艂 mi przed 艣mierci膮 swojego ulubionego bia艂ego rumaka za dwie艣cie grzywien! Ale ko艅 mi niepotrzebny. Mog臋 go wystawi膰 jako nagrod臋 w loterii, je偶eli znajdzie si臋 dziesi臋ciu ch臋tnych, kt贸rzy zap艂ac膮 po dwana艣cie grzywien. Jeden z was wygra konia.
Loteri臋 rozegrano. Szcz臋艣liwiec idzie do stajni, stan konia si臋 oczywi艣cie nie poprawi艂. Wraca z pretensjami do Rabinowicza, a ten bez s艂owa oddaje mu dwana艣cie grzywien.
- A pozostali? - pyta zwyci臋zca
- A pozostali - odpowiada Rabinowicz rozk艂adaj膮c r臋ce - przecie偶 konia nie wygrali.

Kto ojcem dziecka ?...

Kto ojcem dziecka ?
Pomoc s膮siedzka.
(Jan Sztaudynger)