#it
emu
psy
syn

Pomysłowy pies

Lew postanowi┼é si─Ö dowarto┼Ťcio...

Lew postanowi┼é si─Ö dowarto┼Ťciowa─ç, z┼éapa┼é zaj─ůca i pyta:
-Kto tu jest kr├│lem?
-Ty, lwie.
Lew pu┼Ťci┼é szaraka i dorwa┼é nied┼║wiedzia. Powali┼é go i pyta:
-Kto tu jest kr├│le?
Mi┼Ť by┼é nie w sosie, wi─Öc m├│wi:
-No dobra, ty jeste┼Ť.
Dumny lew podchodzi do słonia i pyta:
-Hej, s┼éo┼ä, kto jest kr├│lem zwierz─ůt?
S┼éo┼ä spojrza┼é, z┼éapa┼é lwa tr─ůb─ů i rzuci┼é nim o ska┼éy. Wybi┼é mu z─Öby i pogruchota┼é ko┼Ťci. Lew otrz─ůsn─ů┼é si─Ö i m├│wi:
-Ej, s┼éo┼ä, jak nie wie┼Ť, to si─Ö nie denerfuj!

Zaj─ůc ┼éapie na stopa...

Zaj─ůc ┼éapie na stopa i nikt go nie bierze jedzie wilk BMW
wsiadaj zaj─ůc jad─ů 111km/h
wilk:
- zeszcza┼ée┼Ť si─Ö?
zaj─ůc:
- tak!!!!!!!
na nast─Öpny dzie┼ä wilk stoi a zaj─ůc jedzie ferrari
zaj─ůc:
wsiadaj wilk
jad─ů 280
zaj─ůc:
zeszcza┼ée┼Ť si─Ö?
wilk:
tak
zaj─ůc:
to teraz si─Ö zesrasz bo nie dosi─Ögam do hamulca!!!!!!!!

Przychodzi mała stonoga...

Przychodzi mała stonoga do mamy stonogi i mówi:
- mamusiu braciszek nadepn─ů┼é mi na nog─Ö.
- na kt├│r─ů nog─Ö? Przecie┼╝ masz ich sto.
- nie wiem, bo w szkole uczyli┼Ťmy si─Ö liczy─ç do dziesi─Öciu.

Przychodzi kr├│lik do...

Przychodzi kr├│lik do restauracji i m├│wi:
- Kto ukradł mój rowerek?
Cisza.
Powtarza:
- No kto ukradł mój rowerek?
Zwija rękawy do łokci i mówi:
- Bo zrobię to co zrobił mój dziadek.
Odzywa si─Ö napakowany nied┼║wied┼║:
- Ja ukradłem Twój rowerek. A co zrobił Twój dziadek?
Skulony kr├│lik odpowiada:
- Poszedł pieszo.

Od kilku dni zaj─ůczek...

Od kilku dni zaj─ůczek straszy┼é ma┼ée liski, ┼╝e je┼Ťli b─Ödzie chcia┼é, to zgwa┼éci ich mam─Ö.
Liski poszły się naskarżyć.
Kiedy lisica si─Ö o tym dowiedzia┼éa, ruszy┼éa za zaj─ůczkiem w pogo┼ä.
Zaj─ůczek sprytny przebieg┼é przez pie┼ä, ale lisica si─Ö nie zmie┼Ťci┼éa.
Wystawał jej tylko tyłek.
Zaj─ůczek zaszed┼é j─ů od ty┼éu i m├│wi:
- Wiesz lisico, mnie tak na tym nie zależy, ale jak już obiecałem twoim dzieciom.

- Dlaczego słoń nie może...

- Dlaczego s┼éo┼ä nie mo┼╝e mie─ç dzieci z zebr─ů?
- Bo nie potrafi z niej zdj─ů─ç tej cholernej pi┼╝amy w paski!

Na ławce w parku siedzi...

Na ┼éawce w parku siedzi sobie elegancki d┼╝entelmen w garniturze normalnie od Armaniego i posila si─Ö r├│wnie eleganck─ů kanapeczk─ů.
Na ga┼é─Özi nad nim siedz─ů sobie dwa wr├│belki oblizuj─ůc si─Ö na widok kanapeczki.
Jeden wr├│belek do drugiego:
- No dobra, damy mu jeszcze minut─Ö. Jak nam nie zostawi okruszk├│w - pozna nas z drugiej strony!