psy
#it
fut
lek
hit
emu
syn

Ratowanie kota po rosyjsku - misja udana!

Umiera stary Gruzin....

Umiera stary Gruzin. Przy 艂o偶u 艣mierci siedzi jego wnuk. Umieraj膮cy m贸wi:
- Kiedy艣, gdy umar艂 Lenin, umar艂 i leninizm... Kiedy umar艂 Stalin, umar艂 stalinizm...
- Dziadku Onanie, nie umieraj!

Rozmawia dw贸ch admin贸w:...

Rozmawia dw贸ch admin贸w:
- Wiesz, wczoraj m贸j kumpel uszkodzi艂 w ci膮gu 5 minut serwer.
- Co Ty powiesz?! Jest hackerem?
- Nie, debilem!!!

W przydro偶nym rowie siedzi...

W przydro偶nym rowie siedzi je偶 i je 艣niadanie. Przykica艂 zaj膮czek.
- Co jesz?
- Co zaj膮c?

Putin rozmawia przez...

Putin rozmawia przez telefon... Po chwili zas艂ania s艂uchawk臋 r臋k膮 i m贸wi
- Wezwa膰 mi tu admira艂a floty p贸艂nocnej!
Wchodzi admira艂. Putin si臋 pyta:
- Czy mieli艣my dzisiaj jakie艣 straty we flocie?
- Nie - odpowiada marsza艂ek.
- Na pewno? - upewnia si臋 Putin. - 呕aden okr臋t nie zaton膮艂, 偶aden nie zagin膮艂, wszystkie 艂odzie podwodne wyp艂yn臋艂y na powierzchnie?
- Na 100% - zaklina si臋 admira艂.
Putin podnosi s艂uchawk臋.
- No to przykro mi, Obama. A4 - pud艂o!

Przy bramie Niebios spotykaj膮...

Przy bramie Niebios spotykaj膮 si臋 trzy kobiety. Pukaj膮. Otwiera im 艢wi臋ty Piotr. Pyta pierwszej z nich:
- Jak u偶ywa艂a艣 swojego organu na ziemi?
- W 80% do seksu i w 20% do sikania.
- No, to wejd藕, prosz臋, zapraszam.
Pyta drugiej:
- A Ty? Jak u偶ywa艂a艣 swojego organu?
- W 50% do seksu i w 50% do sikania, 艢wi臋ty Piotrze.
- No, to wejd藕.
Pyta ostatniej:
- Jak u偶ywa艂a艣 swojego organu?
- Ja, 艢wi臋ty Piotrze, to 90% do sikania i 10% to seksu.
- No, to id藕 st膮d, przykro mi, ale nie mog臋 Ci臋 wpu艣ci膰.
- ...no, ale dlaczego 艢wi臋ty Piotrze?
- Bo tu, moja droga, jest Raj, a nie toaleta

Przychodzi facet do apteki,...

Przychodzi facet do apteki, wyci膮ga r臋ke do aptekarza i prosi:
- pi臋c tabletek viagry!
- panie, a偶 pi臋膰???
- tak, pi臋膰 kobitek dzi艣 do mnie przychodzi!
Nast臋pnego dnia ten sam go艣膰 znowu pojawia si臋 w aptece i wyci膮ga do aptekarza obie r臋ce.
Aptekarz pyta:
- Co, dzisiaj 10 tabletek???
- Nie, ma艣膰 do r膮k, kobitki nie przysz艂y.....

Rynek du偶ego miasta....

Rynek du偶ego miasta.
Jakie艣 wyst臋py.
Gdzie艣 z ty艂u po艣r贸d stoj膮cych widz贸w rozlega si臋 nagle:
鈥 Hej, kolego!
Nieco dalej kto艣 odwraca g艂ow臋.
鈥 Kto, ja?
鈥 Tak, ty...
鈥 Nie jeste艣my na "ty"!
鈥 O, sorry, kolego.
鈥 Nie jestem twoim koleg膮!
鈥 S艂uchaj, przyjacielu.
鈥 Ani przyjacielem!
鈥 Pos艂uchaj mnie, go艣ciu鈥
鈥 Nie jestem 偶adnym "go艣ciem"!
鈥 No to jak mam鈥
鈥 "Prosz臋 pana"鈥
鈥 OK, wi臋c prosz臋鈥
鈥 ... "szanownego".
鈥 Dobra, k..., a wi臋c prosz臋 szanownego pana鈥
鈥 Dobrze, dobrze鈥
鈥 Czy szanowny pan widzi tamtego ma艂ego szczyla?
鈥 Tego, kt贸ry wsiada na motor?
鈥 Tak, w艂a艣nie tego.
鈥 Widz臋.
鈥 No wi臋c chcia艂em powiedzie膰, kiedy byli艣my jeszcze przy "kolego" on akurat opier*ala艂 wielce szanownemu panu kieszenie i torb臋. Nie ma za co!

Uczestnicy kole偶e艅skiego...

Uczestnicy kole偶e艅skiego spotkania opowiadaj膮 o niezwyk艂ych umiej臋tno艣ciach imitator贸w g艂os贸w zwierz膮t.
- To wszystko nic - odzywa sie jeden z obecnych. - Ja zna艂em faceta, kt贸ry tak umiej臋tnie na艣ladowal pianie koguta ze za ka偶dym razem wschodzilo s艂o艅ce.

W pewnym ogrodzie zoologicznym...

W pewnym ogrodzie zoologicznym 偶y艂a m艂oda ma艂pa bardzo rzadkiego i cennego gatunku. Kt贸rego艣 dnia podczas rutynowego badania weterynarz stwierdzi艂, 偶e ma艂pa jest w stanie silnej depresji, kt贸ra nieleczona doprowadzi j膮 do niechybnej 艣mierci. Powodem depresji jest brak partnera. Niestety, ani w krajowych, ani zagranicznych ogrodach zoologicznych nie by艂o samca tego gatunku. W ko艅cu dyrektor zoo przypomnia艂 sobie o panu Mieciu, kt贸ry karmi艂 ma艂p臋 i czy艣ci艂 jej klatk臋.
- Mo偶e on, w ko艅cu z ma艂p膮 z偶yty... - pomy艣la艂 i postanowi艂 zaproponowa膰 panu Mieciowi trzysta z艂otych za stosunek z ma艂p膮. Wezwa艂 go na dywanik i t艂umaczy, 偶e ma艂pa musi mie膰 seks, inaczej zdechnie.
- Czy zgadza si臋 pan to zrobi膰 za trzysta z艂otych?
Pan Miecio na to, 偶e i owszem, ale ma trzy warunki.
- Po pierwsze, mo偶e przy tym by膰 tylko jeden 艣wiadek, bo wstydliwy jestem. Po drugie, b臋d臋 j膮 bra艂 od ty艂u.
- OK, panie Mieciu, one lubi膮 tylko od ty艂u, spraw臋 艣wiadka te偶 za艂atwimy. A jaki jest trzeci warunek? - pyta lekko zaniepokojony dyrektor.
- Chodzi o pieni膮dze... Te trzy st贸wy dam wam dopiero po wyp艂acie...