emu
psy
syn

UGA Men's Swim & Dive Harlem Shake

Idzie dw├│ch facet├│w przez...

Idzie dw├│ch facet├│w przez pustynie jeden niesie okno a drugi drzwi
Nagle odzywa si─Ö jeden facet i m├│wi:
- Gor─ůco mi.
A drugi:
- Mam pomys┼é, ty otworzysz okno ja drzwi i zrobimy przeci─ůg.

Młody żyd przychodzi...

Młody żyd przychodzi po radę do ojca rabina:
-Tato nadal mam dylemat co do mojego o┼╝enku, bo nie wiem kt├│r─ů wybra─ç? ┼üadn─ů - ale ona pewnie mnie b─Ödzie zdradza─ç i ka┼╝dy j─ů b─Ödzie mia┼é, a ja b─Öd─Ö rogacz. Albo brzydk─ů, i tu ┼╝aden facet jej nie zechce...
Rabin my┼Ťli chwile po czym m├│wi:
-Lepiej tort wpierdziela─ç ze wszystkimi, jak g├│wno samemu.

- Panie doktorze, co...

- Panie doktorze, co dziennie rano oddaje mocz o 5 rano. - W pana wieku to bardzo dobrze. - Ale ja si─Ö budz─Ö o 7

Pewien człowiek spacerował...

Pewien cz┼éowiek spacerowa┼é sobie po pla┼╝y, gdy zobaczy┼é ca┼é─ů zakorkowan─ů butelk─Ö. Rozejrza┼é si─Ö dooko┼éa i nie widz─ůc nikogo otworzy┼é j─ů. Z butelki wyfrun─ů┼é D┼╝in i odzywa si─Ö w te s┼éowa:
- "Dzi─Öki twojej uprzejmo┼Ťci jestem wolny! Spe┼éni─Ö jedno twoje ┼╝yczenie, ale tylko JEDNO!"
M─Ö┼╝czyzna pomy┼Ťla┼é i m├│wi:
- "Zawsze chcia┼éem sp─Ödzi─ç wakacje na Hawajach, ale boj─Ö si─Ö samolot├│w, a na statkach dostaj─Ö klaustrofobii i choroby morskiej. Gdyby jednak by┼é dojazd autostrad─ů, to bym sobie pojecha┼é."
Dżin zastanowił się i mówi:
- "Chyba nie DA RADY. Ocean jest za g┼é─Öboki, za du┼╝o materia┼é├│w by by┼éo potrzeba. Czy nie mo┼╝esz wymy┼Ťli─ç czego┼Ť innego?"
M─Ö┼╝czyzna pomy┼Ťla┼é jeszcze chwilk─Ö i m├│wi:
- "Jest jeszcze jedna rzecz, kt├│ra mnie zastanawia. Chcia┼ébym zrozumie─ç kobiety, co je roz┼Ťmiesza, czemu p┼éacz─ů bez powodu, czemu maj─ů taki temperament i w og├│le wszystko."
D┼╝in zamy┼Ťli┼é si─Ö
- "Chcesz mie─ç na tej autostradzie dwa, czy cztery pasy?"

Po rozwodzie wpadłem...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Dwaj mali ch┼éopcy stoj─ů...

Dwaj mali ch┼éopcy stoj─ů przed ko┼Ťcio┼éem, z kt├│rego wychodz─ů w┼éa┼Ťnie nowo┼╝e┼äcy. Jeden z ch┼éopc├│w m├│wi:
- Patrz jaki teraz b─Ödzie czad!
Po czym biegnie do pana młodego i wola:
- Tato, tato!!!