O drugiej w nocy dzwoni telefon, zaspany Kowalski podnosi słuchawkę: -Słucham? -Przepraszam, czy to numer 555-55? -Nie, pomyłka, to numer 55-555. -Przepraszam, że pana obudziłem. -Nic nie szkodzi. I tak musiałem wstać, bo dzwonił telefon.
- Lusia, patrz, spadająca gwiazda! Szybko powiedz życzenie! - Ja chcę, żebyś się ze mną ożenił! - Oj, patrz, znowu do góry poleciała!...