Boxer Charlie spokojnie spacerował sobie pośród leśnego runa łagodnie wwąch**ąc się w zapachy wiosennej przyrody dopóki nie pojawiła się dzika sarna.
Nie wiadomo co tak zelektryzowało kocią sierść, może wiadomość, że w weekend będzie chińskie żarcie?
Może i dobry... Ja jednak nie ufałbym mu... Ten pies to chyba z hodowli pod szafą...
I pomyśleć, że podczas ostatniego urlopu na pewnej zapadłej wsi uciekałam od nich, kiedy latały sobie o zmroku. A to takie fajne mordki.
Co się stanie gdy damy kotom do zabawy kulę z lodu? Idealna ochłoda na lato.